Przywódcy 22 państw UE domagają się dyskusji z udziałem ministrów spraw wewnętrznych po wydarzeniach, które miały miejsce w Ceucie
Po kryzysie w Ceucie przywódcy 22 państw unijnych żądają nadzwyczajnej dyskusji z udziałem ministrów spraw wewnętrznych. Sytuacja w mieście dalej nie wróciła do normy, choć tysiące osób zawrócono do Maroka. Papież Leon XIV prosi wiernych o modlitwę.
W ciągu kilkudziesięciu godzin nawet 60 tys. osób wdarło się do liczącej niewiele więcej mieszkańców hiszpańskiej Ceuty. Miasto, położone w północnej Afryce, znalazło się na ustach całego świata. Na miejsce wysłano wojsko. Dużą część migrantów zawrócono do Maroka, ale część nadal ukrywa się przed wojskiem.
Madryt zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą. Innego zdania są lokalne władze.
– Nie jesteśmy w stanie normalności. W Ceucie wciąż przebywa kilka tysięcy osób, które muszą zostać deportowane, a atmosfera wśród mieszkańców Ceuty pozostaje naznaczona niepokojem i obawą – podkreślił Juan Jesus Vivas, szef lokalnego samorządu Ceuty.
W odpowiedzi na kryzys Hiszpania montuje specjalną barierę morską. Lokalna gwardia cywilna uważa jednak, że migranci i tak dotrą się do miasta.
– To nie wystarczy i jest już za późno – zaznaczył Rachid Sbihi, rzecznik Zjednoczonego Stowarzyszenia Strażników Cywilnych Ceuty.
Mieszkańcy Ceuty martwią się o swoje bezpieczeństwo.
– Dziś logicznym rozwiązaniem byłoby, aby nasze granice były ściśle strzeżone – wskazał mieszkaniec miasta.
– Ceuta nadal jest niebezpieczna i nadal potrzebujemy policji i wojska – akcentowała mieszkanka Ceuty.
Pojawienie się tak dużej liczby migrantów w jednym czasie zdestabilizowało miasto. Według arcybiskupa Tangeru w Maroku, nie stoją za tym mafie zajmujące się handlem ludźmi, bo osoby przekraczające granicę nikomu za nic nie płaciły. W jego ocenie główną rolę odegrało rozpowszechnianie w mediach społecznościowych fałszywych doniesień, jakoby natychmiastowe odsyłanie migrantów do Maroka było trudne. Arcybiskup wykluczył też tezę, że migranci uciekają przed głodem, a za dominującą uznał nadzieję na lepsze życie w Europie.
Do Ceuty, w reakcji na kryzys, udał się premier Pedro Sanchez. Nazwał masowe przekraczanie granicy atakiem na suwerenność terytorialną Hiszpanii. Niedługo później zamieścił w mediach społecznościowych nagranie zupełnie niezwiązane z kryzysem.
„Przygotowałem dla was na to lato playlistę zawierającą utwory z tego roku, których słuchałem najczęściej” – słyszymy w nagraniu.
Wpis premiera wywołał falę krytyki, zwłaszcza że kryzys w Ceucie zakończył się śmiercią dla ponad 70 osób. Zaniepokojeni sytuacją są przywódcy państw europejskich. Włochy wraz z Danią zainicjowały list, w którym 22 państwa zaapelowały o ochronę granic.
„Nie możemy pozwolić, aby niekontrolowane masowe przekraczanie granic, instrumentalizacja migracji lub inne zagrożenia hybrydowe stworzyły wrażenie, że nielegalny wjazd do Unii Europejskiej jest możliwy” – napisano w liście.
Pod listem podpisała się Polska. O sytuacji w Ceucie na dniach mają dyskutować ministrowie spraw wewnętrznych państw unijnych.
Sytuacją w Hiszpanii poruszony jest Ojciec Święty Leon XIV.
– Z niepokojem śledzę niepokojącą sytuację w Ceucie i modlę się do Boga, aby za wstawiennictwem Matki Bożej, Pani Afryki, znalazło się rozwiązanie sprzyjające pokojowi, stabilności i sprawiedliwości – powiedział Papież.
Granica Hiszpanii z Marokiem to jednocześnie zewnętrzna granica Unii Europejskiej.
TV Trwam News


