fot. ipn.gov.pl

Rządzący oskarżają opozycję o podsycanie antyukraińskich nastrojów

Marszałek Włodzimierz Czarzasty oskarża formacje prawicowe oraz prezydenta o podsycanie antyukraińskich nastrojów. Opozycja odpowiada, że narracja o rzekomym szczuciu to próba odsunięcia dyskusji o poważnych problemach chociażby w służbie zdrowia.

Kilka dni temu pasażer autobusu w Bielsku Białej w wulgarny sposób zaatakował słownie nastoletnie Ukrainki. Jedna z nich miała wyłożone nogi na poprzedzającym siedzeniu. Sprawcą był 54-letni mężczyzna. Usłyszał już zarzut dotyczący publicznego znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej. Stracił też pracę w miejskim przedsiębiorstwie komunikacji. Incydent wykorzystał marszałek Sejmu. Włodzimierz Czarzasty przedstawił go jako kolejny przykład agresji Polaków wymierzonej w Ukraińców, którą rzekomo inspiruje prawica.

– Ta nienawiść ma twarz Brauna, Nawrockiego, Mateckiego, Czarnka, Berkowicza, Kowalskiego, Mentzena i Bosaka – mówił Włodzimierz Czarzasty.

Trzeba rozróżnić pojedyncze, skrajne przypadki od politycznego sporu na linii Warszawa–Kijów, który dotyczy gloryfikowania zbrodniarzy – wskazuje prof. Mieczysław Ryba.

– Jeśli krytykujemy ich politykę, to nie znaczy, że chcemy skrzywdzić konkretnego człowieka. Chyba, że ten konkretny człowiek jest winny czy czyni jakieś przestępstwo – tłumaczył politolog.

Na zarzuty marszałka Sejmu odpowiada poseł Konfederacji Michał Wawer i przekonuje, że jego formacja nie nawołuje do nienawiści.

– Polacy czują się dyskryminowani w swoim własnym kraju względem Ukraińców, a Ukraińcy z kolei czują się otoczeni wrogim nastawieniem wskutek również działań swojego własnego rządu – powiedział poseł Konfederacji.

PiS zarzuca marszałkowi manipulację, której celem ma być przykrycie realnych problemów. Rządzący próbują też uciec od zarzutów o nieskuteczną politykę względem Ukrainy, która honoruje banderowców – przekonuje poseł PiS Krzysztof Szczucki.

– Tragedia w służbie zdrowia. Kolejna afera za aferą KO. No to trzeba teraz zrobić z PiS jakąś formację „faszystowską” czy jeszcze inną – mówił.

Oliwy do ognia dolała wypowiedź kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka.

– Trzeba zmusić UE, również naszą pozycją w UE, do tego, ażeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainny, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich – akcentował poseł Przemysław Czarnek.

To stanowisko polityka PiS wicepremier Władysław Kosiniak–Kamysz zrównuje z przekazem Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Wtedy udzielali pomocy i robili to dobrze. Dzisiaj tej pomocy nie chcą, bo zasiali ciężką chorobę nienawiści i szczują. Z jednej strony na Niemców, z drugiej strony na Ukraińców, szczują na Żydów. Robią to wszystko, co się działo w historii II Rzeczpospolitej. Doprowadziło to do tragedii – powiedział wicepremier.

Przemysław Czarnek nie zamierza wycofać się ze swojej wypowiedzi. Nawet po upomnieniu przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

„Prawo i Sprawiedliwość stoi i zawsze stało na stanowisku, iż pomoc militarna, realizowana także przez UE na rzecz Ukrainy, jest bezwzględnie potrzebna. To kluczowa sprawa z punktu widzenia polskiej racji stanu i naszego bezpieczeństwa. Sprawa wypowiedzi Przemysława Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii” – napisał na X prezes Jarosław Kaczyński.

Do wypowiedzi Przemysława Czarnka odniósł się dzisiaj rzecznik PiS, Rafał Bochenek.

– Sprawa wypowiedzi wiceprezesa PiS Przemysława Czarnka ws. pomocy dla Ukrainy została już wyjaśniona i nie było żadnego sporu – wskazał.

Kilka dni temu prezes Jarosław Kaczyński oświadczył, że jego partia będzie blokowała wejście Ukrainy do UE, jeśli ta nadal będzie honorowała banderowców i blokowała ostatecznie rozliczenie zbrodni wołyńskiej. PiS równocześnie broni decyzji swojego rządu dotyczących pomocy wojskowej dla Ukrainy tuż po wybuchu wojny.

 

TV Trwam News

 

drukuj