fot. PAP/EPA

USA alarmują przed atakiem Rosji na Ukrainę

Amerykański Bloomberg ostrzega przed możliwym atakiem Rosji na Ukrainę. „Ocena amerykańskich urzędników opiera się na informacjach, którymi nie podzielono się jeszcze z partnerami w Europie, ale które będą musiały zostać im przekazane przed tym, gdy zapadną jakiekolwiek decyzje o ewentualnej wspólnej reakcji” – informuje.

Wśród przyczyn silnego napięcia między Zachodem a Rosją jest kryzys na wschodniej granicy Unii Europejskiej oraz ograniczone dostawy gazu, co odbija się na kosztach ponoszonych przez mieszkańców krajów unijnych.

Według Bloomberga Kreml może zaostrzyć sytuację. Wiele powszechnie dostępnych źródeł potwierdza, że Władimir Putin gromadzi wojska przy granicy z Ukrainą. Choć twierdzi, że nie planuje żadnej agresji, to innego zdania mogą być urzędnicy amerykańscy.

„Ocena amerykańskich urzędników opiera się na informacjach, którymi nie podzielono się jeszcze z partnerami w Europie, ale które będą musiały zostać im przekazane przed tym, gdy zapadną jakiekolwiek decyzje o ewentualnej wspólnej reakcji” – poinformował Bloomberg.

Telewizyjna sieć wskazała, że Rosja może planować inwazję na Ukrainę. Intencje Moskwy są nieznane, stąd rosnące obawy w Kijowie.

– Rosja rozpoczęła nowy etap wojny hybrydowej. Używa różnych rodzajów broni hybrydowej: gazu, napływu migrantów, zastraszania, propagandy. Celem Moskwy jest tworzenie problemów i zmuszenie reszty świata do rozwiązywania ich wspólnie z Rosją” – przekazał ukraiński minister spraw zagranicznych, Dmytro Kuleba.

W sprawie Ukrainy jednoznaczne stanowisko prezentują Stany Zjednoczone i Unia Europejska, co Ursula von der Leyen podkreślała w trakcie wizyty w Białym Domu.

– W pełni popieramy integralność terytorialną Ukrainy – oświadczyła Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.

Prof. Krzysztof Kubiak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach powiedział, że otwarty konflikt nie leży w interesie Rosji. Trudno znaleźć racjonalne przesłanki potwierdzające, że dojdzie do inwazji na Ukrainę. Ekspert dodał, że polityka nie jest jednak racjonalna.

– Musimy się liczyć z najróżniejszymi opcjami, ale można czynić prawdopodobne założenie, że otwarta konfrontacja w tym momencie nie jest w interesie rosyjskim. Natomiast podgrzewanie napięcia, wiązanie uwagi amerykańskiej i europejskiej, jak najbardziej tak – wskazał prof. Krzysztof Kubiak.

Agencja Bloomberg, powołując się na swoje źródła, przekazała, że to Rosja jest odpowiedzialna za kryzys na wschodniej granicy Unii Europejskiej.

TV Trwam News

drukuj