fot. PAP/Leszek Szymański

Premier D. Tusk dał do wtorku czas minister zdrowia na przedstawienie rozwiązań w ochronie zdrowia. Zdaniem opozycji to pozorowane działania

Minister zdrowia ma czas do wtorku na przedstawienie systemowych rozwiązań w ochronie zdrowia. Opozycja mówi o pozorowanych działaniach, bo skoro przez dwa i pół roku nie udało się zrobić nic, to trudno się spodziewać, że uda się to zrobić w kilka dni.

Donald Tusk przez wiele dni milczał ws. afery w Szpitalu Południowym.

– Milczał, czyli przyjął zwykłą taktykę ucieczki, bo myślał, że sprawa wygaśnie, jest przed wakacjami – mówił dr Andrzej Mazan.

Afera bardzo mocno uderzyła jednak w Koalicję Obywatelską.

– Koalicja Obywatelska, Donald Tusk nie sądzili, że ta afera tak bardzo rozleje się na cały kraj – wskazała dr Urszula Wróbel z „Naszego Dziennika”.

Teraz Donald Tusk będzie stwarzał pozory działania. Ministerstwo Zdrowia ma czas do poniedziałku na przygotowanie systemowych rozwiązań w ochronie zdrowia.

– Jeśli do wtorku nie otrzymam satysfakcjonujących rekomendacji, precyzyjnych, to w środę podejmę odpowiednie decyzje, także personalne – oznajmił szef rządu.

Afera w Szpitalu Południowym pokazuje, że KO totalnie nie panuje nad tym, co dzieje się w służbie zdrowia – podkreślił poseł PiS, Paweł Sałek.

– W Szpitalu Południowym mieliśmy sytuację, że firma konsultingowa za przygotowanie wniosku do Krajowego Planu Odbudowy wzięła za tę usługę 0,7 miliona złotych, a jednocześnie całe pieniądze dla Szpitala Południowego na sferę związaną z Krajową Siecią Onkologiczną są zagrożone i Platforma Obywatelska dzisiaj zmienia ustawę w polskim parlamencie, żeby można było te pieniądze wykorzystać. To znaczy, że tam na dobrą sprawę już nikt nad niczym nie panuje i pani minister zdrowia nie panuje nad tym, co się dzieje w całej służbie zdrowia w Polsce – zaznaczył Paweł Sałek.

Według medialnych doniesień w KO wrze. Podczas czwartkowego spotkania z klubem KO minister zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda, nie przedstawiła żadnych konkretów.  Na stole pojawiła się kontrowersyjna propozycja likwidacji nawet 2/3 szpitali. Pilotaż tego planu miałby się zacząć od województwa lubuskiego.

– To jest tak naprawdę dyskryminacja tych osób, które mieszkają w mniejszych miejscowościach. Wiadomo, że to będzie kosztem szpitali powiatowych, czyli de facto zwiększy się czas dojazdu do szpitali dla osób, które mieszkają na obszarach wiejskich, w mniejszych miastach. Tak naprawdę to spowoduje jeszcze większe zagrożenie życia i zdrowia – zwróciła uwagę poseł PiS, Anna Gembicka.

Swoje postulaty przedstawiła już Lewica.

– Cztery najważniejsze rzeczy to ograniczenie pensji lekarzy, limity czasu pracy, zakaz łączenia pracy w prywatnej i publicznej ochronie zdrowia czy kontrola wykorzystania sprzętu – tłumaczyła Dorota Olko, poseł Lewicy.

Konfederacja mówi o potrzebie radykalnych zmian.

– Radykalna zmiana systemu to jest jednak przejście na system konkurencyjny, likwidacja monopolu NFZ-u – wskazał Krzysztof Rzońca z Konfederacji.

Współkoalicjanci z PSL-u liczą, że zostaną podjęte trudne decyzje, które mogą wywołać niezadowolenie u lekarzy.

– Myślę, że pani minister ma to rozwiązanie, miała je zdecydowanie wcześniej. Natomiast wtedy chyba brakowało jeszcze premierowi takiej politycznej odwagi, żeby ta kalkulacja wyborcza, która pewnie gdzieś tam zawsze w każdym polityku jest, że mogę na tym stracić, jednak przeważała – ocenił Jarosław Rzepa, poseł PSL.

Prezydent Karol Nawrocki, tak jak wszyscy Polacy, oczekuje, żeby rząd wreszcie zaczął prowadzić jakąś politykę w tym obszarze państwa – podkreślił minister w jego Kancelarii, Wojciech Kolarski.

– Mamy miliardowe braki w Narodowym Funduszu Zdrowia, mamy przesuwane na nie wiadomo kiedy, operacje, zabiegi. Prezydent tutaj podziela przekonanie wszystkich Polaków, żeby rząd wreszcie zaczął rządzić – mówił Wojciech Kolarski.

Wielu ekspertów nie spodziewa się przełomowych decyzji, bo skoro przez 2,5 roku rządów Donalda Tuska ze swoimi ministrami nie zrobił nic w tym obszarze, to trudno się spodziewać, że zrobi coś w kilka dni. Możemy spodziewać się raczej zmian personalnych. W KO już krążą nazwiska następców minister Sobierańskiej-Grendy. Wśród nich wymienia się Bartosza Arłukowicza czy też wiceszefa NFZ, Jakuba Szulca.

TV Trwam News

drukuj