Sędzia K. Borszowska-Moszowska: Trybunał Konstytucyjny ma specyficzną rolę w naszym systemie prawnym. Tylko on jest uprawniony do tego, żeby badać zgodność określonych przepisów z Konstytucją RP
Trybunał Konstytucyjny ma specyficzną rolę w naszym systemie prawnym. Tylko on jest uprawniony do tego, żeby badać zgodność określonych przepisów z Konstytucją RP. Taka rola została powierzona mu w konstytucji, zatem nie ma żadnej możliwości, żeby jakakolwiek władza kwestionowała orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Narracja rządzących, że to nie jest Trybunał, jest absurdalna. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego wiąże od momentu wydania na sali, ma moc powszechnie obowiązującą. Jeżeli organ państwowy, jakim jest minister sprawiedliwości, mówi od razu głośno, że nie będzie respektował orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, to w sposób rażący narusza art. 7 Konstytucji RP, czyli zasadę legalizmu – mówiła sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, rzecznik Stowarzyszenia Veritas Et Ius w Służbie Narodowi, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Trybunał Konstytucyjny odgrywa szczególną rolę w polskim systemie ustrojowym, ponieważ stoi na straży zgodności prawa z Konstytucją RP i rozstrzyga spory dotyczące jej stosowania. Wokół jego orzeczeń od dłuższego czasu toczy się jednak ostry spór polityczny i prawny. Niestety rządzący tworzą własne interpretacje prawa, a Trybunał Konstytucyjny mają za nic.
– To jest kontynuacja bezprawnych działań, które są podejmowane od grudnia 2023 roku. Mają one na celu zburzenie naszego porządku konstytucyjnego. Trybunał Konstytucyjny ma specyficzną rolę w naszym systemie prawnym. Tylko on jest uprawniony do tego, żeby badać zgodność określonych przepisów z Konstytucją RP. Taka rola została powierzona mu w konstytucji, zatem nie ma żadnej możliwości, żeby jakakolwiek władza kwestionowała orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Narracja rządzących, że to nie jest Trybunał, jest absurdalna. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego wiąże od momentu wydania na sali, ma moc powszechnie obowiązującą. Jeżeli organ państwowy, jakim jest minister sprawiedliwości, mówi od razu głośno, że nie będzie respektował orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, to w sposób rażący narusza art. 7 Konstytucji RP, czyli zasadę legalizmu – wyjaśniła sędzia Kamila Borszowska-Moszowska.
Rząd Donalda Tuska po raz kolejny kwestionuje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, uznając je za niewiążące. Jest to kolejny przykład podważania konstytucyjnego porządku i kompetencji głowy państwa. Spór dotyczy powoływania asesorów sądowych i odpowiedzi na pytanie, czy prezydent, wykonując swoje konstytucyjne prerogatywy, musi uzyskiwać kontrasygnatę premiera.
– W tym przypadku mamy do czynienia ze specyficzną sytuacją. Wiemy, że prezydent jako najwyższy strażnik konstytucji jest wyłącznie uprawniony do tego, iż to on powołuje sędziów i dokonuje wszystkich czynności związanych z wymiarem sprawiedliwości. W mojej ocenie wszystkie decyzje, które dotyczą wymiaru sprawiedliwości, powinny być podejmowane przez głowę państwa. Niestety ustawa przewiduje w przypadku asesora sądowego, kontrasygnaty premiera. Donald Tusk przetrzymuje postanowienia Karola Nawrockiego dotyczące powoływania asesorów w wojewódzkich sądach administracyjnych, czego konsekwencją jest skarga jednego z niedoszłych asesorów. W związku z tym prezydent złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, czy aby na pewno te akty dotyczące powoływania asesorów wymagają kontrasygnaty premiera. Trybunał Konstytucyjny w wyroku stwierdził, że prezydent, który decyduje o wymiarze sprawiedliwości, generalnie podejmuje różnego rodzaju akty urzędowe. Są takie, które wymagają kontrasygnaty (…). Kontrasygnata jest po to, że premier podpisując się pod daną decyzją, bierze odpowiedzialność za daną decyzję. Trudno dostrzegać akt dotyczący powołania asesora jako decyzję o charakterze politycznym. W związku z tym zakładanie, że katalog jest wyczerpujący, wynikający z konstytucji, w ocenie Trybunału Konstytucyjnego jest absurdalny. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że powołanie asesora nie wymaga kontrasygnaty – oznajmiła rzecznik Stowarzyszenia Veritas Et Ius w Służbie Narodowi.
Zdaniem sędzi Kamili Borszowskiej-Moszowskiej spór dotyczący powoływania asesorów sądowych może mieć nie tylko wymiar ustrojowy, ale również praktyczne konsekwencje dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
– Może dojść do tego, że jeżeli jakaś osoba zostanie powołana na asesora, to działaniami tego typu nie będzie dopuszczało się jej do pracy. Drugi wariant będzie taki, iż prezydent, by asesorzy nie pozostawali w niepewności prawnej, może się wstrzymywać. Obie opcje są złe, bo doprowadzają do sytuacji, w której kryzys wymiaru sprawiedliwości się pogłębia – akcentowała gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z sędzią Kamilą Borszowską-Moszowską można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



