
Prof. H. Wnorowski: Wszystkie gremia podkreślają, że rosnące zadłużenie to największe zagrożenie dla polskiej gospodarki
To już jest pewne, że konstytucyjny próg zadłużenia zostanie przekroczony. Jest tylko kwestią czasu, kiedy to się stanie. Wszystkie gremia podkreślają, że jest to największe zagrożenie dla polskiej gospodarki. Instytucje międzynarodowe, także agencje ratingowe, już w komentarzach zwracają uwagę na to zagrożenie. Jest to sytuacja niezwykle niebezpieczna, będzie w coraz większym stopniu dotyczyła polskiej gospodarki – podkreślał w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Henryk Wnorowski, ekonomista, członek Rady Polityki Pieniężnej.
Produkt krajowy brutto Polski w I kwartale bieżącego roku wzrósł, ale tempo tego wzrostu zauważalnie spadło w porównaniu z końcem ubiegłego roku – z 4,1 proc. do 3,5 procent.
– To spowolnienie tempa w stosunku do prognoz spowodowane jest szokiem podażowym związanym z początkiem wojny w Zatoce Perskiej, natomiast sytuacja wydaje się być bardziej złożona i bardziej skomplikowana, jeśli chodzi o polską gospodarkę. To są informacje, które poznaliśmy dzięki szybkiemu odczytowi GUS-u, czyli 3,5 proc. wzrostu PKB w pierwszym kwartale. Jest to rzeczywiście wyraźnie mniej niż prognozy, bo prognozy – w zależności od źródeł – mówiły o 4 proc., niektóre nawet o 4,1 procent. Realnie wyszło to o 1/8 mniej, czyli 12,5 proc., w stosunku do prognoz. Biorąc pod uwagę jednak to, jakie wskaźniki wzrostu zanotowano w innych krajach dookoła Polski, w Unii Europejskiej, ten spadek w stosunku do prognoz jest o 50 procent. Podobnie w Niemczech – 50 proc. mniej niż mówiły prognozy, ale tam jesteśmy na poziomie poniżej 1 procent. W krajach strefy euro 0,8 proc., w Niemczech 0,3 procent. PKB w Polsce rzeczywiście zwolniło. W dalszym ciągu jesteśmy liderami w Europie, w Unii Europejskiej, jednak należy zwrócić uwagę, że są pewne oznaki, które mogą pokazywać, że ten rok zakończy się nieco gorzej – tłumaczył prof. Henryk Wnorowski.
Ekonomiści zwracają uwagę m.in. na rosnące zadłużenie państwa. Gość „Aktualności dnia” uważa, że jest to czynnik, który staje się coraz większym ciężarem dla polskiej gospodarki, a w przyszłości może obciążać ją bardziej niż moglibyśmy oczekiwać. Pojawia się zatem pytanie, czy istnieje ryzyko przekroczenia konstytucyjnego progu 60 proc. zadłużenia.
– Tak naprawdę to nawet nie jest ryzyko. To już jest pewne, że ten próg zostanie przekroczony. Jest tylko kwestią [czasu – radiomaryja.pl], kiedy to się stanie, bo tutaj są rozbieżności, jeśli chodzi o mierzenie i metodologię mierzenia. Przy jakimś bardziej rygorystycznym podejściu to przekroczenie nastąpiłoby już na koniec przyszłego roku. Nawet jeśli będziemy łagodniejsi, to ono nastąpi na koniec 2028 roku. To już jest jakby rozstrzygnięte i w zasadzie wszystkie gremia podkreślają, że jest to największe zagrożenie dla polskiej gospodarki. Instytucje międzynarodowe, także agencje ratingowe, które jeszcze – Bogu dzięki – nie obniżają polskich ratingów, już w komentarzach zwracają uwagę na to zagrożenie. Jest to sytuacja niezwykle niebezpieczna, będzie w coraz większym stopniu dotyczyła polskiej gospodarki. Gdzie jest główne przełożenie? Gdzie możemy się spodziewać uderzenia? Co nas najmocniej zaboli? Otóż zaboli nas to, co tak niewinnie się nazywa rentownością polskich papierów skarbowych, czyli będzie tak, że z powodu rosnącego długu będziemy coraz drożej płacili za obsługę długu. Jeszcze bardziej potocznie mówiąc, będziemy coraz drożej pożyczali i coraz więcej za ten dług płacili – zwracał uwagę ekonomista.
Rozmówca Radia Maryja wskazał, że w 2025 r. odsetki od polskiego zadłużenia przekroczyły 76 mld złotych. W roku bieżącym w budżecie na obsługę długu zaplanowano 88 mld. zł, ale najprawdopodobniej jej koszt przekroczy 100 mld złotych. Ekspert zaznaczył, że choć rosnące zadłużenie jest najpoważniejszym problemem polskiej gospodarki, to rząd nie zadeklarował żadnych działań, które mogłyby przyczynić się do polepszenia tej sytuacji.
Całość rozmowy z prof. Henrykiem Wnorowskim jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl


