
Dalszy ciąg politycznych igrzysk? Po porażce V. Orbána rząd D. Tuska chce ekstradycji oraz osądzenia posłów Z. Ziobry i M. Romanowskiego
Koalicja rządowa chce deportacji z Węgier posłów Prawa i Sprawiedliwości: Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry. Byłego ministra sprawiedliwości władza chce także postawić przed Trybunałem Stanu. Opozycja uważa, że w ten sposób rządzący chcą przykryć niewygodne dla siebie tematy.
Koalicja rządowa złożyła w Sejmie wniosek o Trybunał Stanu dla posła Prawa i Sprawiedliwości, byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry.
– Zawiera łącznie 51 zarzutów – w tym 25 dotyczących popełnienia deliktów konstytucyjnych – oraz 26 związanych z podejrzeniem popełnienia przestępstw pospolitych – oznajmił przewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, Zbigniew Konwiński.
Postawienie byłego ministra przed Trybunałem Stanu może być trudne, bo przebywa on obecnie na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny, podobnie jak jego były zastępca, poseł Marcin Romanowski z Prawa i Sprawiedliwości. Minister sprawiedliwości-Prokurator Generalny, Waldemar Żurek, wysłał do węgierskiego rządu listy, w których poinformował o zarzutach stawianych politykom PiS. Wystąpił jednocześnie o uchylenie decyzji azylowych.
– W takich sytuacjach zawsze warto zacytować pana Zbigniewa Ziobrę: „Uczciwi nie mają się z czego bać” – powiedział rzecznik rządu, Adam Szłapka.
To wyłącznie temat zastępczy, próba przykrycia wielu problemów w kraju – uważa poseł Michał Woś z Prawa i Sprawiedliwości.
– Chodzi o jedno, żeby w mediach nie było informacji o upadających szpitalach, o tym, że ludzie czekają latami na zabiegi, o gigantycznym deficycie budżetu państwa, o tym, że na nic nie ma pieniędzy, o fatalnych rządach Donalda Tuska – zwrócił uwagę polityk.
Konfederacja nie przesądza, czy poprze wniosek o Trybunał Stanu dla Zbigniewa Ziobry, czy też nie. Poseł tej partii, Witold Tumanowicz, zaznaczył, że były minister sprawiedliwości powinien przedstawić swoje racje przed sądem, ale z drugiej strony wskazał na upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości.
– Jest bardzo wiele różnego rodzaju sterowania „z palca” prokuraturą i faktycznie, póki nie będzie pełnej gwarancji, że rzeczywiście sąd będzie sprawiedliwy, (…) będziemy absolutnie analizować tego typu wnioski, by nie zagłosować za takimi, które będą polityczne – oznajmił Witold Tumanowicz.
Postawienie byłego ministra sprawiedliwości przed Trybunałem Stanu będzie trudne także ze względu na sejmową arytmetykę. Potrzeba do tego 3/5 głosów, a tylu koalicja rządowa nie ma. Dr Aleksander Kozicki, politolog, wyjaśnił, dlaczego rządzący składają taki wniosek.
– Chodzi o to, że część elektoratu Koalicji Obywatelskiej stanowczo domaga się ukarania, czy też „zrobienia porządku” z przedstawicielami ekipy rządzącej z okresu Prawa i Sprawiedliwości – wskazał ekspert.
Dr Michał Skwarzyński, prawnik, zwrócił uwagę, że Zbigniew Ziobro nie może liczyć na uczciwy proces – czy to przed sądem powszechnym, czy przed Trybunałem Stanu.
– Trybunał Stanu próbują także ustawić pod siebie, bo są tam wybrani zaangażowani politycznie sędziowie zamiast ludzi obiektywnych. Konsekwencją tego będzie polityczna szopka, a nie merytoryczne rozpoznanie czegokolwiek – podkreślił dr Michał Skwarzyński.
Przyszły premier Węgier, Peter Magyar, zapowiedział, że zarówno poseł Zbigniew Ziobro, jak i poseł Marcin Romanowski zostaną deportowani do Polski po tym, jak formalnie przejmie władzę w kraju. Ostateczną decyzję będzie jednak musiał podjąć węgierski sąd.
TV Trwam News



