fot. pixabay.com

SAFE napędza ceny sprzętu wojskowego. Rumunia informuje o podwyżkach nawet o 30 procent

Europejskie firmy zbrojeniowe podniosły ceny na swój sprzęt, który miał być kupowany z programu SAFE. Sprawę ujawnił minister obrony Rumunii. Według niego podwyżki sięgają nawet 30 procent. Opozycja zaalarmowała, że unijny program to skok na kasę. Przykład Rumunii może być przestrogą dla Polski.

Program SAFE to unijne pożyczki, które mają wesprzeć zbrojenia państw członkowskich. Do Rumunii ma trafić druga największa po Polsce kwota – niemal 17 mld euro. Tamtejszą opinią publiczną wstrząsnęła jednak wypowiedź wicepremiera Rumunii i szefa Ministerstwa Obrony Narodowej, Radu Miruty. Polityk zauważył, że przed przyjęciem SAFE producenci broni przedstawiali tańsze oferty, a po jego wejściu w życie podnieśli ceny nawet o 30 procent.

– Dopóki pracuję w MON, nie zlecę podpisania kontraktu o 30 proc. droższego. (…) Rumuńska armia nie kupuje tak, jak chcą tego firmy – oświadczył minister Radu Miruta.

Media ustaliły, że chodzi m.in. o niemieckiego giganta zbrojeniowego, firmę Rheinmetall, który produkuje bojowe wozy dla piechoty i wyrzutnie dla pocisków przeciwpancernych. To skandaliczna sytuacja, która dobrze pokazuje, że program SAFE to skok na kasę – zaznaczył poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości. Firmy zbrojeniowe od dawna przygotowywały się do zarobienia dużych pieniędzy.

– Nie tylko stawiają pod murem poszczególne kraje członkowskie, proponując znacznie wyższe ceny niż wcześniej w tym postępowaniu ofertowym, ale także chcą dostarczać sprzęt, który mają już wyprodukowany, mają w magazynach. Nie ten, który interesuje poszczególne kraje – wskazał poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Europejskie koncerny chcą sprzedawać sprzęt wojskowy, ale państwa, w których działają – Niemcy, Austria czy Holandia – nie przystąpiły do programu SAFE. Powód to nieopłacalność systemu pożyczkowego. Tymczasem rząd Donalda Tuska forsuje program, mimo weta prezydenta Karola Nawrockiego, i wdraża plan B. Premier zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu, na którym przyjął uchwałę upoważniającą ministrów obrony i finansów do zaciągnięcia pożyczki.

– Polska będzie robić zakupy na własnych zasadach. (…) Jestem spokojny, dlatego że lwią część produkcji amunicji w Polsce zapewniają państwowe firmy. W związku z tym są pod kontrolą państwa – przekonywał poseł Mirosław Suchoń z Centrum.

Rumunia jest pierwszą ofiarą rosnących wymagań koncernów, ale nie ostatnią – zaznaczył dr Paweł Wróblewski, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa międzynarodowego. To musi być przestrogą dla Polski, która ma otrzymać niemal 44 mld euro.

– Warunki korzystania z SAFE nie są dla Polski korzystne. (…) Nie jesteśmy w stanie przewidzieć zakresu warunkowości finansowania tego programu w Polsce – wskazał dr Paweł Wróblewski.

Ekonomista Wojciech Piontek zauważył, że program SAFE ma wręcz ratować niemiecką gospodarkę będącą w kryzysie. Dobrym rozwiązaniem byłoby finansowanie wydatków na obronność z zysku ze sprzedaży złota kupionego przez Narodowy Bank Polski. To zawiera prezydencki projekt odrzucony przez rządzących.

Środki w NBP na to są i na pewno nie pożyczanie pieniędzy, tylko finansowanie tego przedsięwzięcia z własnych środków jest dużo lepszą strategią – ocenił prof. Wojciech Piontek.

To ważne w dobie wysokiego deficytu i rosnącego długu państwa. Unijna pożyczka tylko pogłębiałaby ten problem.

TV Trwam News

drukuj