fot. PAP/EPA

Rząd D. Tuska nie złoży skargi do TSUE na Mercosur

Polski rząd nie złoży osobnej skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na umowę handlową z Mercosur. Premier Donald Tusk przekonuje, że wystarczy już ta złożona przez Parlament Europejski. Według opozycji i rolników to w żaden sposób nie rozwiązuje sprawy. Umowa będzie stosowana w formie tymczasowej już od 1 maja.

Wbrew rolnikom, z pogwałceniem traktatów i z pominięciem parlamentów państw członkowskich – KE w styczniu podpisała umowę handlową z blokiem Mercosur. Od tego czasu minister rolnictwa, Stefan Krajewski, przekonywał, że Polska jako strona zaskarży umowę do TSUE. W resorcie taki wstępny dokument miał już być gotowy.

– Draft jest przygotowany i konsultowany z różnymi prawnikami – to wypowiedź ministra rolnictwa z 27 lutego br.

Równo miesiąc po tej deklaracji redakcja TV Trwam zapytała Donalda Tuska: co dzieje się z wnioskiem polskiego rządu w tej sprawie?

– Na razie nie przewidujemy złożenia skargi do TSUE w sprawie Mercosur. Jak Państwo wiecie, taka skarga została już złożona na wniosek Parlamentu Europejskiego – powiedział premier.

Opinia prawna, o którą zawnioskował europarlament, a skarga na nieważność unijnego aktu prawnego to dwie różne ścieżki – wskazuje b. wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra. Dodał, że od początku premier nie chciał faktycznie zablokować umowy.

– Moc prawną miałaby skarga polskiego rządu, który mógłby taką skargę złożyć (…). Tej skargi oni nie chcą złożyć, bo wiedzą, że by zablokowali tę umowę. Z mediów wiemy, że nie chcą się konfliktować z Komisją Europejską – podkreślił Krzysztof Ciecióra.

Rząd rezygnuje ze skargi w kluczowym momencie. Komisja Europejska ogłosiła, że umowa z Merocsur będzie stosowana od 1 maja w formie tymczasowej, mimo że państwa członkowskie jej nie ratyfikowały. Oznacza to, że wkrótce do Europy przypłyną pierwsze transporty żywności. Unia nie ma skutecznych narzędzi, aby zagwarantować ich pełną kontrolę. Potwierdziły to przypadki dostaw wołowiny z Brazylii z toksycznymi hormonami wzrostu. W skuteczność polskiej kontroli wierzy lider Ludowców i wicepremier, Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Minister rolnictwa polecił bardzo restrykcyjne kontrole (…), żeby nie było żadnego niebezpieczeństwa dla polskich konsumentów i rolników – oznajmił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Po Ameryce Południowej, Ukrainie oraz Indiach pora na Australię i kolejną umowę o wolnym handlu z Unią Europejską. Szefowa KE, Ursula von der Leyen, po ośmiu latach negocjacji podpisała umowę.

– To wzmocni sektory biznesowe po obu stronach i przyniesie korzyści ludziom po obu stronach – stwierdziła przewodnicząca Komisji Europejskiej.

To dopiero początek procedury prawnej, ale już teraz wiemy, że Australia próbuje wymusić na KE, by ta zgodziła się na eksport tysięcy ton australijskiej wołowiny, jagnięciny, etanolu, cukru czy miodu. W ocenie prezesa Lubelskiej Izby Rolniczej, Gustawa Jędrejka, to kolejny gwóźdź do trumny.

– Przegrywamy konkurencję z Australią, dlatego że tam są inne standardy produkcji, o wiele tańsze, a u nas zaostrza się z tygodnia na tydzień produkcję rolną – przypomniał.

Każda kolejna umowa handlowa powoduje, że Europa pozbawia się jednego z podstawowych filarów bezpieczeństwa – bezpieczeństwa żywnościowego. Wygaszanie własnej produkcji, na wypadek m.in. wojny, generuje realne ryzyko głodu na wielką skalę.

 

TV Trwam News

drukuj