Naciski na prezydenta ws. przyjęcia ślubowania kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Marszałek Sejmu naciska na prezydenta w sprawie przyjęcia ślubowania od kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Włodzimierz Czarzasty z Lewicy wskazuje konkretny termin. Prezydent ma jednak wątpliwości co do trybu, w którym Sejm wyłonił nowych sędziów. Wątpliwości bada także sam Trybunał.
Kandydaci na nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego skierowali list do prezydenta Karola Nawrockiego z pytaniem, kiedy będą mogli złożyć ślubowanie.
„Jeżeli kalendarz pana prezydenta nie pozwala na spotkanie z nami, jesteśmy gotowi złożyć ślubowanie także w innej uroczystej formie. Następnie przekażemy panu prezydentowi treść aktów ślubowania w dogodny dla pana sposób” – napisano w liście kandydatów na sędziów TK do prezydenta RP.
Do ślubowania jeszcze nie doszło, bo prezydent ma wątpliwości, czy proces wyłonienia nowych sędziów TK przez Sejm był zgodny z prawem. Oczekiwał wyjaśnień od marszałka Sejmu. Włodzimierz Czarzasty utrzymuje, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.
– Kancelaria Sejmu zakończyła korespondencję w tej sprawie z Kancelarią Prezydenta. Na drugie pismo nie odpowiemy – oświadczył Włodzimierz Czarzasty.
Zgodnie z prawem, ślubowanie nowych sędziów Trybunału po wyłonieniu ich przez Sejm powinno odbyć się niezwłocznie. Marszałek przypomniał, jak dotychczas wyglądała praktyka.
– Pan Jakub Stelina – czternaście dni. Pan Sochański – trzy dni. I Pan Bogdan Święczkowski – osiem dni. W liczbie tych dni mówię o tym, ile można czekać w tej sprawie i jaka jest praktyka. Uważam, że ta praktyka nie powinna być łamana – mówił Włodzimierz Czarzasty.
Sejm wskazał kandydatów na sędziów TK 13 marca, co oznacza, że terminem granicznym dla rządzących jest najbliższy piątek.
– Ja wierzę, że pan prezydent jako strażnik Konstytucji ślubowanie przyjmie. Nie ma naprawdę merytorycznych podstaw, nie ma błędów legislacyjnych, nie ma błędów dokonanych po stronie Sejmu – wskazał Paweł Śliz, poseł Polski 2050.
– Obowiązkiem prezydenta, a nie jakimś przywilejem czy uprawnieniem, jest przyjęcie tego ślubowania – stwierdził Krzysztof Paszyk, poseł PSL.
Prezydent owszem, powinien przyjąć ślubowanie, chyba że istnieją przesłanki, by tego nie robić – wskazywał w programie „Polski Punkt Widzenia” w Telewizji Trwam konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski i przypomniał orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2015 roku.
– Mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały prezydentowi chronić wyższą wartość, aniżeli przyjęcie ślubowania, jaką stanowi nadrzędność Konstytucji. Jakie to mogą być wypadki? Na przykład wady dotyczące procedury wyboru sędziego – tłumaczył prof. Ryszard Piotrowski.
I tu zarówno opozycja, jak i Kancelaria Prezydenta wskazuje, że koalicja rządowa wybrała hurtowo sześciu sędziów Trybunału – choć Konstytucja mówi o indywidualnym charakterze kadencji sędziów. Ponadto informacje o kandydatach trafiły do posłów na dwa dni przed głosowaniem, choć przepisy mówią o tygodniu.
– Albo Sejm popełnił błędy i powinien jeszcze raz przegłosować to, usuwając wszelkie uchybienia, albo jeżeli dokonaliśmy prawidłowego wyboru, prezydent te ślubowania powinien przyjąć – zaznaczył Krzysztof Bosak.
W przypadku odmowy przyjęcia ślubowania przez prezydenta, rządzący rozważają alternatywne rozwiązania. Wśród nich np. ślubowanie przed marszałkiem Sejmu.
– Ich jacyś dziwni prawnicy czy jakieś autorytety, które oni sobie wymyślają, pokazują, że trzeba obchodzić konstytucję. Jeżeli tak ma wyglądać w tej chwili funkcjonowanie państwa prawa, to tak to nie wygląda – podkreślił Piotr Kaleta.
Grupa posłów PiS zwróciła się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie z Konstytucją mechanizmu wyłaniania sędziów TK. Posiedzenie rozpoczęło się tydzień temu, ale zostało odroczone bezterminowo.
TV Trwam News




