fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Unia Europejska nie zrezygnuje z systemu ETS

Premier Donald Tusk przekonywał, że na unijnym szczycie wywalczył ustępstwa w sprawie systemu ETS. System dalej będzie jednak działał. To, co szef rządu nazywa przełomem, w praktyce może niewiele zmienić, bo problem ETS-u to wysoki koszt uprawnień do emisji.

Unijną politykę klimatyczną zweryfikowała wojna na Bliskim Wschodzie. Nierealne dla wielu krajów cele redukcji emisji dwutlenku węgla doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen energii. Pomimo tego przewodniczący Rady Europejskiej, Antonio Costa, podkreślał po zakończonym już unijnym szczycie, że Bruksela obranego kursu nie zmieni.

– Dekarbonizacja i korzystanie z lokalnych źródeł energii wciąż są właściwymi krokami, aby ograniczyć niebezpieczne zależności i obniżyć koszty energii w dłuższej perspektywie – powiedział Antonio Costa.

Na szybujące ceny energii odpowiedziano jedynie doraźnym działaniem. To tymczasowe uwolnienie rezerw uprawień do emisji dwutlenku węgla, czyli tzw. certyfikatów ETS. Polska ma być wśród państw, które skorzystają z tego rozwiązania.

– Środki, które będzie można uzyskać z uwolnienia niektórych uprawnień emisji, będą przekształcone w pomoc finansową dla tych nie najbogatszych państw, dla których ETS jest istotnym obciążeniem, jeśli chodzi o ceny energii – powiedział premier Donald Tusk

Opisywane działania to wyłącznie konkluzje. Jak to będzie w praktyce wyglądało? Dowiemy się w lipcu. Do tego czasu Komisja Europejska musi dokonać przeglądu systemu handlu emisjami ETS i podjąć ostateczne decyzje. Mimo to premier Donald Tusk przekonywał, że to, do czego doszło na Radzie Europejskiej, to przełom.

– To jest w jakimś sensie polityczna rewolucja w Unii Europejskiej, że instytucje i wszystkie państwa zaczęły mówić naszym językiem – mówił szef polskiego rządu.

Szumnie zapowiadanej przez rząd Donalda Tuska ogólnej rewizji systemu ETS nie było – wskazał poseł Paweł Sałek z Prawa i Sprawiedliwości.

– Pomysł odrzucenia ETS-u przepadł na Radzie Europejskiej (…). Jest wolą polityczną wszystkich premierów i prezydentów UE, aby to kontynuować, także pana premiera Tuska – zwrócił uwagę poseł Paweł Sałek.  

Potwierdzają to słowa kanclerza Niemiec. Według Friedricha Merza system ETS powinien zostać bez zmian.

– Ten system ETS to wielki sukces. Działa od 20 lat i jest systemem rynkowym, neutralnym technologicznie. Dlatego nie kwestionujemy jego istnienia – oświadczył kanclerz Friedrich Merz.

Na horyzoncie pojawił się system ETS 2. Nie zostanie on jednak wprowadzony w 2027 roku, jak pierwotnie zakładano. Wtedy m.in. w Polsce i Francji odbędą się wybory. Nowy podatek klimatyczny od paliw i budynków wejdzie w 2028 roku. Według dr inż. Roberta Goleja z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu uderzy on najmocniej po kieszeniach zwykłych Polaków.

– Odbije się to przede wszystkim w cenie paliwa, w cenie węgla. Jeżeli ktoś ogrzewa dom węglem, to będzie miał tu problem. To też ceny gazu – podkreślił dr inż. Robert Golej.

Na unijnym szczycie poruszono także kwestię kolejnej pożyczki dla Ukrainy na kwotę 90 mld euro. Od tygodni premier Węgier, Viktor Orban, zapowiadał, że jeśli Kijów nie odblokuje dostaw ropy rurociągiem „Przyjaźń”, zagłosuje przeciwko pożyczce dla Kijowa. I tak też się stało. Unijnym liderom nie udało się przekonać premiera Węgier. Mimo to szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zapowiedziała plan awaryjny.

– Pożyczka pozostaje zablokowana, ponieważ jeden z liderów nie dotrzymuje słowa. Ale i tak to zrobimy. W ten czy inny sposób – oświadczyła Ursula von der Leyen.

Początkowo 90 mld euro na pożyczkę dla Ukrainy miało pochodzić z rezerw budżetu unijnego. Po wecie Węgier na pożyczkę złożą się najprawdopodobniej poszczególne państwa członkowskie, w tym Polska.

TV Trwam News

drukuj