Za niespełna miesiąc Węgrzy wybiorą nowy parlament
12 kwietnia Węgrzy wybiorą parlament. Od tej decyzji zależy, kto będzie rządził w Budapeszcie.
Czy partia Fidesz Viktora Orbana utrzyma władzę, którą dzierży od 16 lat, czy ster rządów przejmie opozycja Petera Magyara?
– Wiele milionów ludzi chce zamknąć okres minionych dwóch zmarnowanych dekad – przekonywał Peter Magyar
Sondaże wskazują, że kwietniowe wybory może wygrać opozycja.
– Tisza nie jest do końca wyrazista w wielu tematach, a ponadto mówi o normalizacji stosunków z Unią Europejską i przygotowaniu podglebia do ewentualnego wprowadzenia euro nad Balatonem. Zwraca przy tym uwagę, że zagrożeniem dla Węgier jest Rosja, więc mamy do czynienia z różnicami, jeśli chodzi o wektory polityczne – mówił dr Aleksander Kozicki, politolog.
Obecnie Węgry opierają swoją politykę energetyczną na imporcie surowców z Rosji. W tle toczy się także spór z Ukrainą m.in. o odcięcie przez Kijów dostaw rosyjskiej ropy na Węgry. Na zmianę władzy bardzo liczy Bruksela.
– To będzie oznaczało, że spośród twardej osi oporu wobec pomysłów Brukseli wypada ten rdzeń, właśnie wypadają Węgry. Orban uchodzi za najtwardszego krytyka pomysłów Brukseli – powiedział dr Bogdan Pliszka, politolog.
Wielu ekspertów mówi też o politycznym zmęczeniu rządami Viktora Orbana. Pytanie, czy Węgrzy zdecydują się na taki krok. Sondaże pokazują, iż opozycja może przejąć trzy czwarte parlamentu.
– Prawdopodobieństwo jest wysokie. Niemniej jednak uważam, że nastąpi trudność w ustanowieniu większości konstytucyjnej, dzięki czemu partia Orbana będzie tak czy inaczej przynajmniej tworzyła nieformalną koalicję w parlamencie – zauważył dr Paweł Wróblewski, ekspert ds. bezpieczeństwa.
Viktor Orban mobilizuje swój elektorat.
– Musimy osiągnąć historyczne zwycięstwo, ponieważ następny rząd będzie ponosił historyczną odpowiedzialność – zauważył premier Węgier.
W niedzielę w Budapeszcie odbył się ogromny marsz pokoju. Węgrzy obchodzą tego dnia święto narodowe upamiętniające rewolucję z 1848 roku. Do Budapesztu przyjechało też wielu Polaków. W czasie marszu powiewały biało-czerwone flagi.
Na miejsce udali się m.in. przedstawiciele Ruchu Obrony Granic.
– Jesteśmy dzisiaj z naszymi braćmi Węgrami. Wspieramy ich gorąco. Wspieramy suwerenne Węgry – wskazał Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic.
Wiele osób wierzy, że Viktor Orban odniesie kolejne zwycięstwo.
– W tak kryzysowej sytuacji potrzebujemy najlepszego, doświadczonego przywódcy Europy, a nie poszukiwacza przygód – mówił jeden z mężczyzn.
– Razem stanowimy wielką siłę, która może coś osiągnąć. To, że jesteśmy zastraszani, że przywódcy naszego kraju otrzymują groźby śmierci, jest niedopuszczalne – dodał drugi z Węgrów.
To nawiązanie do gróźb kierowanych pod adresem Viktora Orbana przez prezydenta Ukrainy. Wołodymyr Zełenski stwierdził, że może dać adres Orbana ukraińskiej armii. Groźby kierowane są też pod adresem rodziny węgierskiego premiera. Były generał, porucznik SBU, Grigorij Omelczenko, groził dzieciom V. Orbana, jeżeli ten nie zmieni swojego podejścia do Ukrainy.
TV Trwam News




