fot. PAP/Alena Solomonova

O. R. Łaba OSPPE o czterech latach wojny na Ukrainie: Ufamy Panu Bogu i wierzymy, że historia jest w Jego rękach

Czwarta rocznica wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie przypomina, że człowiek nawet w warunkach ekstremalnego zagrożenia potrafi zachować odwagę, solidarność i wiarę. O. Roman Łaba OSPPE posługujący w Browarach koło Kijowa, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja, opowiada o dniach, które zmieniły spokojne życie zwykłych ludzi w dramatyczną codzienność, a parafia stała się schronieniem dla potrzebujących.

O. Roman Łaba wspomina dramat pierwszych godzin pełnoskalowego ataku Rosji na Ukrainę.

– Przede wszystkim do końca nie wierzyłem, że będzie wojna, że nastąpi atak. Na tyle nie wierzyłem, iż dwa dni wcześniej ze swoich rodzinnych stron przywiozłem swoją siostrę rodzoną z dzieckiem, bo byłem przekonany, że żadnej wojny nie będzie […] i gdzieś o piątej nad ranem – kiedy nasze miasto zostało ostrzelane rakietami – obudziła mnie wielka eksplozja […]. Pierwsze co zrobiłem, to zaznaczyłem strzałkami drogę do piwnicy, żeby ludzie mogli uciekać przed ostrzałem – wspomina o. Roman Łaba.

To właśnie parafialna piwnica stała się wówczas tymczasowym azylem dla okolicznych mieszkańców.

Ojciec Łaba nie kryje realizmu wobec politycznych negocjacji i prób pokojowych. Każda rozmowa niesie ryzyko kolejnych ataków, a nadzieja na pokój opiera się przede wszystkim na wierze i wytrwałości.

– Kiedy są rozmowy pokojowe, to ludzie szykują się najczęściej do kolejnego zmasowanego ataku rakietowego. Zauważyliśmy, to jest już właściwie reguła, że jak są rozmowy pokojowe [przyp. red.] na przykład w Stanach Zjednoczonych […], to na pewno będzie zmasowany ostrzał. Kilka dni temu, też w związku z tak zwanymi rozmowami pokojowymi, też był zmasowany ostrzał […]. Wszyscy chcemy pokoju, oczekujemy pokoju, ale historia pokazuje, żeby nie wierzyć [przyp. red.] w dobrą wolę Rosjan. Ufamy Panu Bogu i wierzymy, że historia jest w Jego rękach – mówi paulin.

To wiara – jak mówi o. Roman Łaba – pozwala mieszkańcom Ukrainy trwać mimo zagrożenia.

– Zachęcamy do tego, żeby trwać w łasce uświęcającej. Jest to bardzo oczywista rzecz, ale powiedzmy, w takim czasie pokoju człowiek żyje w przekonaniu, że będzie jeszcze żył i żył przez wiele, wiele lat. Każdy żyje w takim przekonaniu. Natomiast w tych warunkach, w których my jesteśmy, każdy dzień może być dniem ostatnim. I ta wiara [przyp. red.] pomaga nam dziś żyć. Trwamy po stronie Pana Boga, ufamy, że On – to doświadczenie, które na nas spadło, tę wojnę – obróci ku naszemu dobru – dodaje.

Cała rozmowa z gościem „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj