fot. TV Trwam

Dr O. Kida: Środowisko sędziowskie – a raczej kilku członków stowarzyszeń o łacińsko brzmiących nazwach – domaga się od ministra Żurka rozliczenia swoich kolegów i koleżanek ze względu na to, że stracili wpływy

Konstytucjonalista dr Oskar Kida ocenił, że to, co robi Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, to próba – niedopuszczalnej konstytucyjnie oraz w prawie europejskim – dyskryminacji sędziów. W ten sposób wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej odniósł się do procedowanej w Sejmie tzw. ustawy praworządnościowej. „Środowisko sędziowskie – a raczej kilku członków stowarzyszeń o łacińsko brzmiących nazwach – domaga się od ministra Żurka rozliczenia swoich kolegów i koleżanek ze względu na to, że stracili wpływy” – mówił. 

Dr Oskar Kida w niedzielnych „Rozmowach niedokończonych” w TV Trwam stwierdził, że to, co się obecnie dzieje, nie jest przykładem reformy sądownictwa, ale deformy czy nawet demolki. Konstytucjonalista zauważył, że próbuje się dyskryminować sędziów ze względu na datę ich powołania, nazywając ich kłamliwie „neosędziami” oraz szykując ustawę mówiącą o ich degradowaniu, wyrzucaniu z zawodu zależnie od tego, w jakiej są grupie.

To – w ocenie wykładowcy AKSiM – jest forma zemsty, absolutnie sprzecznej z prawem i niedopuszczalnej. Podkreślił, że już sama konstytucja stanowi, iż sędziowie są nieusuwalni.

– Prezydent od momentu, kiedy wręczył komuś akt powołania, sprawił, że ta osoba jest sędzią – czy się to komuś podoba, czy nie. Sędzią w rozumieniu konstytucji, a nie jakimś dziwnym tworem: sędzią ustawowym, jakimś nie-sędzią. (…) To są właśnie kłamliwe argumenty wymyślone na potrzebę chwili, żeby uzasadnić pewne ruchy w ustawie, która właśnie jest procedowana i niedawno miała wysłuchanie publiczne odnośnie do tego, żeby po prostu wszystkich sędziów powołanych po 2017 roku albo „zdegradować”, albo po prostu wyrzucić z zawodu. Tak być nie może – akcentował dr Oskar Kida.

Konstytucjonalista stwierdził, że jeżeli – według twierdzeń Waldemara Żurka – można ustawą naprawić status sędziego, to powinna ona mieć jedynie dwa przepisy.

– Pierwszy – sędziowie powołani po 2017 roku są sędziami, artykuł drugi – ustawa wchodzi w życie z dniem ogłoszenia. Tak to powinno wyglądać, jeżeli w ten sposób postrzegamy. Widać, że nie o to chodzi. Chodzi po prostu o polityczną zemstę. Środowisko sędziowskie – a raczej kilku członków stowarzyszeń o łacińsko brzmiących nazwach – domaga się od ministra Żurka rozliczenia swoich kolegów i koleżanek ze względu na to, że stracili wpływy – ocenił gość TV Trwam.

Wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu dodał, że kiedyś to środowisko sędziowskie decydowało, kto wchodzi do zawodu, a dzisiaj tego nie robi i nie może się z tym pogodzić.

RIRM

drukuj