Protest przeciwko zatrudnieniu Gizeli Jagielskiej w Centrum Narodzin w Lubaniu
Gizela Jagielska ma nową pracę. Dołączyła do zespołu Centrum Narodzin w Lubaniu. W sobotę przed szpitalem odbyła się pikieta. Protestujący nie chcą, by w placówce pracowała osoba, która zabija dzieci poczęte.
To był 37. tydzień ciąży, jednak moment zamordowania dziecka w szpitalu w Oleśnicy dosadniej określić można w miesiącach, a był to dziewiąty miesiąc ciąży. Według doniesień medialnych Felek, bo takie imię nadano, by podkreślić podmiotowość dziecka, mógł samodzielnie przeżyć poza organizmem matki. Odebrano mu tę szansę, bo miał chorować na łamliwość kości. Gizela Jagielska wstrzyknęła chlorek potasu prosto w serce Felka. Nikt nie wiedział, w jaki sposób wada mogła wpłynąć na jego funkcjonowanie. Pretekstem do dokonania morderstwa miało być zagrożenie zdrowia psychicznego matki. W grudniu ubiegłego roku prokuratura uznała, że to nie było przestępstwo.
– Zdaniem prokuratora materiał dowodowy wskazuje, że w zachowaniu lekarza, jak i innych członków personelu medycznego szpitala w Oleśnicy, jak i w Łodzi, nie doszło do popełnienia przestępstwa. Decyzja o przerwaniu ciąży była samodzielną decyzją kobiety ciężarnej podjętą zgodnie z przepisami prawa – przekonywała prokurator Prokuratury Rejonowej del. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, Karolina Stocka-Mycek.
Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy już nie ma. Najpierw sama zrezygnowała z funkcji zastępcy dyrektora ds. medycznych, a następnie nie przedłużono jej kontraktu. Teraz będzie pracować w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Łużyckie Centrum Medyczne w Lubaniu na Dolnym Śląsku. Przed szpitalem w sobotę odbyła się pikieta.
– Przyszłam, żeby protestować, bo pani Jagielska zamordowała Felka, a szpital przyjął morderczynię do swojej załogi – zaznaczyła pani Mariola.
ŚMIERTELNY ZASTRZYK W SERCE DZIECKA – TO JUŻ BYŁO!
Kiedyś niemieccy naz.iści wbijali dzieciom igłę z fenolem w serce. Tak zginęła https://t.co/BSDNT2MTkn. Czesia Kwoka, dziecko Zamojszczyzny, wywieziona do Auschwitz z matką pod koniec 1942 r. i zabita w marcu 1943 r. Dziś… pic.twitter.com/rgDG3EVVTs
— Fundacja Życie i Rodzina (@ratujzycie_pl_) February 7, 2026
Do kierownictwa szpitala skierowano petycję ws. zatrudnienia Gizeli Jagielskiej.
– Nie chcemy, aby w salach, gdzie na świat mają przychodzić dzieci, dokonywano także brutalnych morderstw na malutkich pacjentach. (…) Żądamy, aby w łużyckim centrum medycznym ginekologią i położnictwem zajmowały się wyłącznie osoby, które nie popełniają zbrodni tzw. aborcji – to fragment petycji odczytanej podczas pikiety.
Uczestnicy pikiety zwrócili uwagę, że każde dziecko zasługuje na szansę, by żyć.
– Życie jest największym darem od Pana Boga. Sama jestem osobą niepełnosprawną i dziękuje Panu Bogu za każdy dzień swojego życia – powiedziała pani Hanna.
LUBAŃ TERAZ!
Ponad sto osób znowu pod szpitalem. Wszyscy zjednoczeni we wspólnym proteście: nie chcemy tutaj nowego abortorium! Chcemy lekarzy, a nie morderców dzieci!
Precz z aborcją!
Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji właśnie trwa. pic.twitter.com/ECGdy34HKM
— Fundacja Życie i Rodzina (@ratujzycie_pl_) February 7, 2026
O niestrudzoną walkę w obronie życia poczętego apelował ks. Andrzej Janicki, proboszcz parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Osieku Łużyckim.
– Brońcie życia! To jest podstawowe nasze przesłanie. Bardzo dziękuję wszystkim za obecność, za modlitwę. Jesteśmy tutaj, aby ratować te dzieci małe, nienarodzone, aby stanąć w ich obronie – wskazał ks. Andrzej Janicki.
Na dzień przed pikietą szpital w Lubaniu wprowadził ograniczenia odwiedzin. Powodem ma być rzekoma sytuacja epidemiologiczna.
TV Trwam News



