fot. PAP/Leszek Szymański

Pos. M. Woś: „Koalicja 13 grudnia” to de facto grupa rekonstrukcyjna komuny

„Koalicja 13 grudnia”, ci wszyscy ludzie Tuska, to de facto grupa rekonstrukcyjna komuny i spokojnie można w ten sposób o tym mówić. W sprawie Funduszu Sprawiedliwości jak w soczewce ogniskuje się wszystko: wykorzystanie służb specjalnych, poniżanie ludzi, gra mediami, ustawki prokuratorskie, manipulowanie składami sędziowskimi. Tam, gdzie nie udało im się ustalić składu sędziowskiego, próbowali wywierać naciski na sędziego, żeby pouzgadniać wyroki. Kiedy się znalazł uczciwy sędzia, to cóż z nim zrobili? Odsunęli go od orzekania, wyrzucili go z jego sekcji w sądzie. Jest poddawany systemowym represjom – mówił w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja poseł Michał Woś z Prawa i Sprawiedliwości.

W czwartek w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa odbyło się posiedzenie aresztowe w sprawie Zbigniewa Ziobry.

Poseł Michał Woś zaznaczył, że cała sprawa związana z Funduszem Sprawiedliwości to jeden wielki skandal.

– Jak się te wszystkie elementy połączy, to przecież objawia się obraz absolutnie represyjnej władzy, wykorzystywania organów ścigania wyłącznie do represjonowania opozycji i o to chodzi. Donald Tusk już wydał wyrok, minister Żurek już powiedział, że minister Zbigniew Ziobro ma być przewożony w bagażniku, a cała reszta to jedna wielka ustawka, bo jak się popatrzy na sprawę Funduszu Sprawiedliwości, (…) począwszy od księdza Olszewskiego, przez panie urzędniczki, to mamy wszystko. Mamy areszty wydobywcze, mamy fałszywych świadków, mamy naciągane zarzuty, mamy grę mediami, przecieki medialne, mamy w końcu usłużnych prokuratorów, którzy realizują po prostu zemstę polityczną i wprost o tym mówili, prokuratorów, którzy na Twitterze, w mediach społecznościowych, ujawniali swoje poglądy polityczne, mamy sędziów, którzy powinni być sędziami, a de facto są funkcjonariuszami Platformy Obywatelskiej – zwrócił uwagę polityk PiS.

Gość „Aktualności dnia” stwierdził przy tym, że nawet „Putin i Łukaszenka próbują zachowywać pozory, a Tusk już się w takie rzeczy nie bawi”.

Obrońcy Zbigniewa Ziobry domagali się zmiany składu sędziowskiego. W listopadzie ubiegłego roku pojawiły się doniesienia o tym, że sędzia nie został wylosowany, ale odgórnie wskazany.

– W sprawie Zbigniewa Ziobry przecież mamy ustawianych sędziów i na to są już wręcz dowody, a mianowicie mówiło się, że ma być sędzia z losowania. Później się okazuje, że to losowanie zostało podmienione, później, że ma być sędzia z dyżuru, później jednego sędziego skreślają z tego dyżuru, wpisują innego– czy to w sprawie ministra Romanowskiego, czy właśnie w sprawie ministra Ziobro. (…) O wszystkim decyduje (…) także nominatka polityczna, czyli pani, która tytułuje się prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie, a już jest w stanie spoczynku. Ona nie uznaje organów konstytucyjnych. Powinna się zwrócić z wnioskiem do Krajowej Rady Sądownictwa, żeby mogła orzekać dłużej niż do 65. roku życia. Ona się nie zwraca [z tym wnioskiem – radiomaryja.pl], a mimo to dalej uważa, że (…) jest prezesem sądu. To ona realizuje te różne ustawki na gorącej linii z Ministerstwem Sprawiedliwości, z ministrem Żurkiem – mówił Michał Woś.

Parlamentarzysta wskazał, że wszystko to wpisuje się w kontekst skandalu związanego z brakiem praworządności.

– Pan sędzia Łubowski, wybitny specjalista, który od 30 lat zajmuje się prawem karnym międzynarodowym wprost przyznał na wczorajszym przesłuchaniu przed Krajową Radą Sądownictwa, że jest poddawany represjom politycznym. To ten sędzia, który jeszcze pół roku temu był de facto bohaterem we wszystkich mainstreamowych mediach i mówili o nim, że dobrą decyzję podjął, nie wydając tego Ukraińca [Wołodymyra Żurawłowa – radiomaryja.pl] Niemcom w związku z podejrzeniem wysadzenia Nord Stream 2 – zaznaczył poseł PiS.

Sędzia Dariusz Łubowski to również ten sam sędzia, który orzekł europejski nakaz aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, ale później, kiedy dokładniej przyjrzał się dokumentom związanym ze sprawą, uchylił ten nakaz.

– Cóż on wczoraj ujawnił? Otóż powiedział publicznie przed konstytucyjnym organem, że wydzwaniali do niego prokuratorzy: prok. Ślepokura, prok. Woźniak, czyli de facto funkcjonariusze neoprokuratury. Mają na swoim sumieniu wiele krzywd. Wydzwaniali i chcieli się umówić z sędzią, żeby ustalić, co dalej w sprawie, żeby było dobrze. Sędzia się rozłączył, napisał zawiadomienie do swoich przełożonych, powiedział, że od 30 lat, kiedy jest w służbie sędziowskiej, nie spotkał się z sytuacją, żeby prokurator wydzwaniał do sędziego prowadzącego sprawę, [żeby – radiomaryja.pl] ustalać co ze sprawą. To jest absolutnie poza jakimkolwiek standardem. (…) Cała „Koalicja 13 grudnia”, ci wszyscy ludzie Tuska, to de facto grupa rekonstrukcyjna komuny i spokojnie można w ten sposób o tym mówić. W sprawie Funduszu Sprawiedliwości jak w soczewce ogniskuje się wszystko: wykorzystanie służb specjalnych, poniżanie ludzi – Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził przecież formalnie w dokumentach nieludzkie traktowanie, naruszenie standardów międzynarodowych. Mamy grę mediami, mamy w końcu ustawki prokuratorskie, mamy manipulowanie składami sędziowskimi, a tam, gdzie nie udało im się ustalić składu sędziowskiego, próbowali wywierać naciski na sędziego, żeby pouzgadniać wyroki. (…) Kiedy się znalazł uczciwy sędzia, który absolutnie nie wszedł w temat, to cóż z nim zrobili? Nie orzekł po ich myśli, to odsunęli go od orzekania, wyrzucili go z jego sekcji w sądzie, w której był specjalistą.  Jest poddawany – sam powiedział – systemowym represjom, celowym obciążeniom, różnym nieprzyjemnościom w sądzie, w którym pełni służbę. Przecież to nie jest państwo, w którym są przestrzegane demokratyczne standardy prawne – podkreślał rozmówca Radia Maryja.

Polityk zaznaczył, że Donald Tusk może pozwalać sobie na tego rodzaju jawne łamanie praworządności, ponieważ ma nad sobą parasol ochronny swoich mocodawców – niemieckich polityków, eurokratów rządzących Unią Europejską.

Całość rozmowy z posłem Michałem Wosiem jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj