Dr O. Kida o skazaniu emerytki z Torunia za wpis wymierzony w J. Owsiaka: To absolutny skandal. Obywatele mają pełne prawo czuć niesprawiedliwość
Emerytkę, która – oczywiście niepotrzebnie – napisała komentarz złorzeczący Jerzemu Owsiakowi, z jakiego sama się wycofała, przeprosiła, skazuje się na sześć miesięcy pozbawienia wolności. Przecież to absolutny skandal i obywatele mają pełne prawo czuć niesprawiedliwość – mówił w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja dr Oskar Kida, prawnik, konstytucjonalista, wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
67-latka z Torunia została skazana na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok za wpis w mediach społecznościowych złorzeczący Jerzemu Owsiakowi, z którego – co warto nadmienić – od razu się wycofała. Dodatkowo kobieta otrzymała karę finansową i zakaz zbliżania się do celebryty. Sąd uznał, że jej wpis nawołuje do zabicia Jerzego Owsiaka. Wyrok jest nieprawomocny.
– Dla mnie ten wyrok jest absolutnie skandaliczny. To jest niestety już kolejny wyrok z artykułu 212 Kodeksu karnego, o jakim słyszymy. Tutaj jeszcze dodatkowo mamy nawoływanie do przemocy. Tak samo było z Adamem Borowskim, tylko że został skazany na sześć miesięcy (…) bezwzględnego pozbawienia wolności. Mam nadzieję, że ten wyrok się absolutnie nie ostanie w drugiej instancji, bo gdyby tak było, to wymiar sprawiedliwości się po prostu kompromituje. Emerytkę za to, że napisała jakiś komentarz, z którego od razu się wycofała, przeprosiła, skazuje się na karę pozbawienia wolności. Nawet niech będzie, że w zawieszeniu, ale jednak. Jednocześnie np. człowiekowi, który znieważa głowę państwa, absolutnie nic się nie robi, bo się twierdzi, że to jest pojęcie publicystyczne (…). Dla mnie to jest ewidentny przykład nierówności wobec prawa i naprawdę mam nadzieję, że bardzo dobrej ekipie prawniczej, która obsługuje tę panią, uda się wygrać w drugiej instancji. Naprawdę nie wierzę, żeby taki wyrok mógł się ostać w demokratycznym państwie – mówił dr Oskar Kida.
Warto przypomnieć, że podczas demonstracji przeciwko politykom Prawa i Sprawiedliwości pojawiały się znacznie gorsze złorzeczenia, groźby i obelgi m.in. pod adresem Jarosława Kaczyńskiego. Wszystko to działo się w obecności policjantów pilnujących porządku podczas manifestacji. Wobec osób wykrzykujących tego rodzaju obraźliwe hasła organy ścigania nie podjęły żadnych działań.
– To kolejny przykład nierówności wobec prawa. Zresztą pamiętamy, jak na protestach pojawiali się ludzie, którzy mieli transparenty pod adresem niektórych polityków prawej strony, gdzie było napisane: „Kula w łeb”. (…) Pamiętamy doskonale „czarne protesty”, gdzie używano języka absolutnie nieprzystającego do debaty parlamentarnej, czy nawet do języka ulicznego. To jest po prostu poziom dna i rynsztoku, a mimo to sądy absolutnie nie reagują, absolutnie nic [sobie – radiomaryja.pl] z tego nie robią. Państwo polskie jest ślepe na takie wydarzenia. A emerytkę, która (…) oczywiście niepotrzebnie napisała ten komentarz, z jakiego (…) sama się wycofała, przeprosiła, skazuje się na sześć miesięcy pozbawienia wolności. Przecież to absolutny skandal i obywatele mają pełne prawo czuć niesprawiedliwość – zwrócił uwagę prawnik.
Poczucie niesprawiedliwości ze strony tzw. elit wzbudza również sprawa ks. Michała Olszewskiego. Kapłan długi czas przebywał w tzw. areszcie wydobywczym, gdzie – jak wielokrotnie relacjonowali jego obrońcy – był poddawany torturom. Teraz, gdy odbywają już się rozprawy na sali sądowej, oburzenie wywołuje powołanie ławników nieznających akt sprawy.
– To niestety świadczy o tym, że ta sprawa ma charakter czysto polityczny i ludzie mają wrażenie, że ona jest po prostu – przepraszam za określenie – skręcona. Ciężko powiedzieć, czy została skręcona przez władze, czy przez samych sędziów. Natomiast (…) sama wymiana ławników nastąpiła w taki sposób, że ich wylosowano, a następnie się okazało, że (…) się nie spodobali, więc anulowano ten skład i nawet nie losowano drugi raz. Ktoś z sądu zaczął obdzwaniać ławników z listy. Proszę zwrócić uwagę, że ci ławnicy się w większości zachowali przyzwoicie, bo odmawiali udziału w tej sprawie. Aż wreszcie [ten ktoś – radiomaryja.pl] znalazł (…) dwóch takich, którzy się zgodzili i już dalej nie dzwonił. Po prostu stwierdził: „Dobrze, mamy z grona zaufanych dwie osoby i wstawiamy ich do sprawy”. Powiedzieć, że to jest bezprawie, to nic nie powiedzieć. To jest absolutny skandal. Naprawdę nie oczekuję wiele. Oczekuję tylko tego, żeby ksiądz Olszewski i w ogóle wszystkie osoby zamieszane w sprawę Funduszu Sprawiedliwości miały takie same prawa, jak każdy inny obywatel, który staje przed sądem. Tylko tyle i aż tyle – mówił gość „Aktualności dnia”.
Wykładowca AKSiM wyjaśnił, że ławnicy odgrywają bardzo ważną rolę w składzie orzekającym, ponieważ sędzia zawodowy prowadzi postępowanie, ale kiedy przyjdzie do wydawania orzeczenia, to musi ono zapaść większością głosów. Głos ławników znaczy tyle samo, co sędziego, a więc mogą go nawet przegłosować. Zdaniem rozmówcy Radia Maryja fakt, że ktoś manipuluje składem orzekającym świadczy o tym, że boi się, iż w sprawie mógłby zapaść wyrok będący nie po jego myśli.
Całość rozmowy z dr. Oskarem Kidą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



