Trwa wygaszanie kopalń – górnicy tracą pracę
Grupowe zwolnienia w kopalni „Silesia” to dramaty wielu rodzin. Podobny scenariusz czeka też pozostałe kopalnie w Polsce. Unijna polityka klimatyczna wymusza zakończenie wydobycia węgla w naszym kraju do 2049 roku.
W sobotę w Czechach zamknięto ostatnią kopalnię węgla kamiennego. Pracę straciło 900 osób. Podobny scenariusz czeka też polskie kopalnie.
– To są trudne sytuacje, ale sytuacje, na które byliśmy przygotowani. Przypomnę, w ramach Unii Europejskiej dostajemy pieniądze także na wsparcie dla przemysłu węglowego, żeby kreować nowe miejsca pracy, nowe możliwości. Jestem przekonany, że w tej sprawie także będą rozwiązania – mówił europoseł Robert Biedroń z Lewicy.
Tych dobrych rozwiązań jednak brakuje. Grupowe zwolnienia ruszyły już w kopalni „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach.
– Polska pozyskuje gigantyczne środki na rozwój przemysłu, także przemysłu obronnego i oczywiście będą nowe miejsca pracy na Śląsku, a dialog powinien być kontynuowany – mam nadzieję, że również w interesie pracowników. Oni mają prawo mieć miejsca pracy i warto o nie walczyć. Trzeba o nie walczyć – stwierdził europoseł Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej.
Do walki o miejsca pracy – jak uważa poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji – staną też górnicy z innych kopalń.
– To nie jest kwestia tylko i wyłącznie tejże firmy. Prawda jest taka, że cała polityka klimatyczna, którą przyjmuje polski rząd, powoduje, że wydobycie węgla przestaje się opłacać. Powinniśmy absolutnie jak najszybciej zakończyć w ogóle tę szkodliwą politykę klimatyczną, która dewastuje naszą gospodarkę – mówił Witold Tumanowicz.
Przykład kopalni „Silesia” dobitnie pokazuje, do czego doprowadzi bezrefleksyjne wdrażanie unijnej polityki klimatycznej – wskazał poseł Przemysław Drabek z Prawa i Sprawiedliwości.
– Górnicy otrzymują z dnia na dzień wypowiedzenia, wyrzucani są z pracy. Często wyrzucane są całe rodziny, mąż i żona tracą z dnia na dzień możliwość funkcjonowania i zarobkowania. To jest wielka tragedia, ale niestety nie ma alternatywy i tu jest gigantyczny problem. Popatrzcie, Szanowni Państwo, na statystyki. W 2025 r. [było – radiomaryja.pl] sto tys. zwolnień grupowych w Polsce – podkreślał polityk.
Górnicy z „Silesii” czują się oszukani. [Zwolnienia ruszyły pomimo zawartego w grudniu porozumienia].
– Oszukali nie tylko stronę związkową, oszukali też stronę rządową. Napluto nam bezczelnie w twarz, bez żadnych skrupułów, nie wykazując nawet odrobiny empatii – mówił przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy Przedsiębiorstwie Górniczym „Silesia”, Grzegorz Babij.
Minister energii, Miłosz Motyka, stwierdził, że to nie wina rządu, ale prywatnego przedsiębiorcy, który rozpoczął zwolnienia.
– Jeżeli nie dojdzie do załagodzenia tej sytuacji, a wypowiedzenia umów o pracę nie zostaną wycofane, pokazuje to absolutnie, że minister Motyka i jego słowa, jego podpisy są nic niewarte. A to niestety jest zagrożenie dla wszystkich Polaków, bo pamiętajmy, że ten człowiek odpowiada za energetykę i bezpieczeństwo energetyczne Polski – podkreślał poseł Przemysław Drabek z PiS.
4 lutego ma dojść do spotkania władz kopalni ze stroną rządową i związkowcami. „Solidarność” domaga się wycofania wszystkich wypowiedzeń.
TV Trwam News



