G. Babij o oszukaniu pracowników „Silesii”: Nie są przestrzegane w ogóle trzy najważniejsze punkty porozumienia
Na chwilę obecną z zawartego w grudniu porozumienia jest zrealizowany tylko jeden punkt, który dotyczył strony społecznej, a więc pracowników: zawiesić protest i wyjechać na górę. To się wydarzyło, reszta niestety nie. Bardzo mi przykro mówić o tym, w jakiej sytuacji postawiła nas firma Bumech i zarządca sądowy. Nie są przestrzegane w ogóle trzy najważniejsze punkty porozumienia – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Grzegorz Babij, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy Przedsiębiorstwie Górniczym „Silesia”, komentując sytuację w kopalni. Pracodawca, pomimo zawartych w grudniu porozumień, rozpoczął zwolnienia. Górnicy uważają, że zostali oszukani.
„Solidarność” działająca przy kopalni „Silesia” alarmuje, że pracodawca – wbrew wcześniejszym deklaracjom – rozpoczął zwolnienia w zakładzie. W grudniu podpisane zostało porozumienie trójstronne między związkowcami, zarządem spółki i przedstawicielami rządu, które gwarantowało górnikom utrzymanie miejsc pracy poprzez przejęcie wszystkich pracowników przez firmę Bumech.
– To było słowo-klucz w czasie negocjacji: „wszystkich pracowników”, w trybie artykułu 23 prim, a więc z wszystkimi tymi rzeczami, które mamy do tej pory na rok czasu, a w tym czasie miały być prowadzone negocjacje w celu ustalenia nowych zasad pracy i płac. Były też punkty dotyczące tego, że zarządca sądowy i pracodawca nie będą przeprowadzać żadnych zwolnień. Był punkt mówiący o tym, że zarządca i pracodawca nie będą wyciągać konsekwencji prawno-formalnych wobec protestujących wówczas pracowników na dole. Był punkt mówiący o tym, że my jako strona społeczna, w momencie podpisania tego porozumienia, nakłonimy albo porozmawiamy z pracownikami, żeby zawiesili protest, żeby wyjechali na górę. Był też punkt mówiący o tym, że strona rządowa rozpocznie prace nad nowelizacją ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego w zakresie osłon socjalnych, które by m.in. obejmowały również pracowników. Na chwilę obecną z tego porozumienia jest zrealizowany tylko jeden punkt, który dotyczył strony społecznej, a więc pracowników: zawiesić protest i wyjechać na górę. To się wydarzyło, reszta niestety nie. Bardzo mi przykro (…) mówić o tym, w jakiej sytuacji postawiła nas firma Bumech i zarządca sądowy. Nie są przestrzegane w ogóle te trzy punkty, o których powiedziałem wcześniej – wyjaśnił Grzegorz Babij.
Wypowiedzenia zaczęli otrzymywać uczestnicy protestu (którzy zgodnie z zapisami porozumienia nie powinni mieć żadnych problemów natury prawno-formalnej), a nawet osoby będące rok przed emeryturą.
– To jest skandal, w jaki sposób traktuje się ludzi. W tej chwili sytuacja na kopalni jest bardzo dramatyczna. (…) Narasta frustracja, nie wiemy za bardzo, jak teraz uspokoić sytuację (…). Szanowni Państwo (…), musimy się wszyscy obudzić, bo za chwilę inne grupy pracownicze będą w takiej samej sytuacji. (…) My sobie jakoś poradzimy, ale też zwróćcie państwo uwagę, co się wokół was dzieje i wokół waszych zakładów pracy (…). Dzisiaj nie ma w ogóle przestrzegania żadnych praw. Ktoś podpisuje porozumienie i później mówi: „Nie, nie, nie. Będziemy robić inaczej, będziemy robić na naszych warunkach”. Jeszcze jest jedna bardzo ważna rzecz. Proszę sobie wyobrazić, że podsuwają pracownikom już przygotowane porozumienia, jakoby to pracownik zwracał się do pracodawcy, że prosi o rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron. Dodatkowo jest tam dalszy ciąg, że owszem, przyjmą go do firmy Bumech, ale na wiadomo jakich zasadach, czyli za czapkę śliwek. Tak niestety to wygląda na chwilę obecną. Tak jak mówię, ludzie są bardzo podminowani, rozżaleni, ale też niesamowicie sfrustrowani obecną sytuacją w PG „Silesia” – zwracał uwagę przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy PG „Silesia”.
Związkowiec podkreślił, że pracownicy kopalni zostali po prostu oszukani. Wskazał on, że ze swoich obietnic wobec górników wywiązał się tylko prezydent Karol Nawrocki, którego kancelaria przygotowała projekt noweli ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego.
Grzegorz Babij zaznaczył, że choć PG „Silesia” ma ok. 800 pracowników, to wskutek zwolnień ucierpi znacznie więcej osób.
– To są pracownicy, którzy mają rodziny – liczymy razy cztery, więc to 3200 osób, które mogą (…) zostać bez środków do życia – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.
Całość rozmowy z Grzegorzem Babijem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl




