Kolejna umowa handlowa Unii Europejskiej. Tym razem sfinalizowane ma zostać porozumienie z Indiami
Unia Europejska finalizuje umowę handlową z Indiami. Do zawarcia wstępnego porozumienia w tej sprawie ma dojść we wtorek w Nowym Delhi, gdzie udali się szefowie Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej – Ursula von der Leyen i Antonio Costa.
Istnieją obawy, że umowa z Indiami poważnie zaszkodzi europejskiemu przemysłowi i rolnictwu oraz narazi nasze technologie na kopiowanie. Obawy budzi też sposób jej negocjowania, gdyż niewiele wiadomo, jakie konkretnie będą jej zapisy.
O zagrożeniach dla Polski i UE związanych z tą umową mówi dr Piotr Gawryszczak, politolog.
– Mówi się o tym, że są tam zapisy o przepływie ludzi do Europy. Fachowców w Indiach jest wielu, szczególnie informatyków, ludzi zajmujących się sztuczną inteligencją. Sporo będzie ich potrzeba w Europie. (…) W tej chwili może się okazać, że będziemy mieli napływ ludzi z Indii. Znowu jest problem, ponieważ będzie to wielkie zagrożenie, także dla Polski. Mówi się także o rolnictwie, przepływie produktów rolnych, co znowu jest niebezpieczne dla polskich rolników – wskazuje dr Piotr Gawryszczak.
Tymczasem przedstawiciele rządu Donalda Tuska zapewnili, że nie ma powodu do obaw, jeśli chodzi o umowę handlową Unii Europejskiej z Indiami.
Wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ignacy Niemczycki, powiedział w Brukseli, że umowa z Indiami przewiduje praktycznie całkowite wyłączenie kwestii rolnych, więc nie ma powodu do obaw, jak w przypadku Mercosuru. W jego ocenie Polska na tym porozumieniu skorzysta. O tym, że rolnictwo praktycznie jest z niego wyłączone, mówił też minister rolnictwa, Stefan Krajewski. Polityk przyznał jednak, że czeka na ostateczny kształt umowy, którą negocjuje Bruksela.
RIRM



