fot. PAP/Tomasz Gzell

Pos. M. Woś: Siłowe wejście do KRS jest radykalnym łamaniem prawa

To było rzeczywiście ordynarne łamanie prawa, zamach, pokaz siły czy strachu. Mieliśmy do czynienia z użyciem przemocy, z użyciem siły, z użyciem policji, z najściem na organ konstytucyjny. Tego rodzaju wejście jest po prostu radykalnym łamaniem prawa – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja poseł Michał Woś z Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości, komentując siłowe wejście upolitycznionej prokuratury w asyście policji do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa.

W środę [upolityczniona prokuratura Waldemara Żurka wkroczyła do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa].

Na miejscu byli politycy PiS, w tym m.in. Michał Woś. Wraz z innym posłem tej partii, Dariuszem Mateckim, udało mu się dostać do środka.

– Nam się udało z panem posłem Mateckim dostać do środka, bo to było rzeczywiście ordynarne łamanie prawa, zamach, pokaz siły czy strachu. To pewnie jedno i drugie ze strony rządu Donalda Tuska i neoprokuratury, bo mieliśmy do czynienia z użyciem przemocy, z użyciem siły, z użyciem policji, z najściem na organ konstytucyjny. (…) [Tego rodzaju – radiomaryja.pl] wejście jest po prostu radykalnym łamaniem prawa. W związku z tym, jak tylko się dowiedzieliśmy, od razu pojechaliśmy z posłami na miejsce. W środku było kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji. Kolejnych kilkudziesięciu funkcjonariuszy otoczyło budynek, otoczyło wjazdy, a do środka weszło dwóch prokuratorów. Notabene to są prokuratorzy wojskowi, w tej chwili awansowani, delegowani do Prokuratury Krajowej, (…) między innymi prokurator Rzepa – będziemy pamiętać to nazwisko. To był człowiek, który był w Smoleńsku i prowadził postępowanie smoleńskie. Później oczywiście był zdegradowany w czasach, kiedy prokuraturą zawiadował pan Bogdan Święczkowski. Jak widać, takich ludzi właśnie [rządzący – radiomaryja.pl] biorą do najczarniejszej roboty – mówił parlamentarzysta.

Zdaniem rozmówcy Radia Maryja data siłowego wejścia do KRS nie była przypadkowa.

– Nieprzypadkowo ten atak na Krajową Radę Sądownictwa był w dniu, w którym w Sejmie obradowaliśmy nad ustawami (…) – oni to nazywają –„przywracającymi praworządność”, a de facto (…) one wywracają sądownictwo. (…) Natomiast druga rzecz: to się działo w momencie, w którym z jednej strony była debata sejmowa, a z drugiej strony przewodnicząca Krajowej Rady miała być na chwilę w parlamencie, wróciła do KRS, ale prace były zaplanowane na cały dzień. O co chodziło tym ludziom? Mianowicie ministrowie sprawiedliwości – jeszcze wcześniej Bodnar – wymyślili sobie, że odsuną od władzy, od orzekania, legalnie wybranych rzeczników dyscyplinarnych sądów. To są sędziowie, których powołuje się na kadencję i jeżeli gdzieś będzie złapany jakiś sędzia na przekrętach, na nieuczciwości, na łamaniu prawa, na różnych deliktach dyscyplinarnych, wówczas przygotowują, prowadzą postępowania tych sędziów, są takimi sądowymi quasiprokuratorami (…). Legalnie wybrani (to jest potwierdzone przez Sąd Najwyższy) rzecznicy dyscyplinarni, to: pan sędzia Schab, pan sędzia Radzik i pan sędzia Lasota. Tych trzech sędziów prowadzi postępowania, tyle, że te postępowania nie podobają się władzy. Nie podobają się Bodnarowi, nie podobają się Żurkowi, a zwłaszcza nie podobają się Tuskowi. Duża część z tych postępowań dotyczy tych aktywistów sędziowskich, tych de facto przybudówek partyjnych ze stowarzyszeń „Iustitia” i innych. Tam są postępowania – jak się mówi – także dotyczące pana Żurka – wskazywał gość „Aktualności dnia”.

Poseł Michał Woś przypomniał, że były minister sprawiedliwości, Adam Bodnar, stwierdził, iż skoro ustawa nie przewiduje, że kadencję rzeczników dyscyplinarnych można zerwać, to jednak on może ją zerwać i wybrać nowych sędziów. Polityk PiS zaznaczył, że ci uzurpatorzy zażądali od prawowitych rzeczników dyscyplinarnych akt toczących się postępowań dotyczących obecnego ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka i zaangażowanych politycznie sędziów.

– Po co? Po to, żeby zrobić to samo, co Tusk zrobił w prokuraturze. Po to nielegalnie przejęli prokuraturę, żeby z jednej strony ścigać opozycję, a z drugiej strony, żeby ukręcić sprawy złodziejstwa w Polnordzie (…), żeby ukręcić takie sprawy, jak pana Nowaka i milionów schowanych w nodze od stołu, (…) jak słynna sprawa pani Wrzosek (…), gdzie jej kancelaria przygotowała papiery na atak na telewizję publiczną, a prokuratura uznała, że wprawdzie doszło do przestępstwa, ale to „znikoma szkodliwość społeczna”, więc nie będą prowadzić śledztwa. O to im chodzi. Tak, jak poukręcali sprawy kolesi Tuska w prokuraturze, tak samo chcą poukręcać sprawy kolesi Żurka – tych wszystkich upolitycznionych sędziów – prowadzone przez legalnych rzeczników dyscyplinarnych. Co muszą zrobić, żeby to zrobić? Przede wszystkim muszą mieć dokumenty, akta (…). To był najważniejszy cel – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Były wiceminister sprawiedliwości zapowiedział, że w sprawie wejścia upolitycznionej prokuratury do KRS zostaną złożone zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, opatrzone materiałami wideo dokumentującymi nielegalne działania organów ścigania.

Całość rozmowy z posłem Michałem Wosiem jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj