fot. PAP/EPA

Mercosur. Niezrozumiała opieszałość rządu

Rząd zapewnia rolników, że nie wywiesił białej flagi w sprawie Mercosuru. W teorii rolników mają chronić specjalne klauzule, w praktyce lekceważąco wypowiadają się o nich przedstawiciele państw Ameryki Południowej. Patrioci dla Europy chcą, by za umowę, posadą, zapłaciła przewodnicząca Komisji Europejskiej.

Po podpisanej w Paragwaju umowie handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosuru polski rząd wiąże nadzieje z głosowaniem w Parlamencie Europejskim. Europosłowie mają rozstrzygnąć, czy wyślą dokument do Trybunału Sprawiedliwości.

Liczę na jedność wszystkich polskich europosłów. Mamy gotowe scenariusze prawne (TSUE) i służby w pełnej gotowości do kontroli” – napisał w mediach społecznościowych minister rolnictwa i rozwoju wsi, Stefan Krajewski.

Opozycja dopatruje się w jego deklaracjach gry na czas. Wytyka rządowi, że już powinien składać skargę do TSUE. Red. Aneta Przysiężniuk-Parys z „Naszego Dziennika” przekonuje, że ta opieszałość nie bierze się znikąd.

Rząd od początku nie miał takiej woli, żeby cokolwiek robić – zauważa red. Aneta Przysiężniuk-Parys.

Ma obawy, czy skarga do TSUE w ogóle powstanie.

Mam wątpliwości, może się okazać, że uznają, że to i tak nie ma sensu, że prawa rolnicze są odpowiednio zabezpieczone, że te blokady są wystarczające – dodaje.

Za hasłem blokady kryją się klauzule ochronne, które miały uspokoić rolników. Rząd chętnie o nich mówi, ale równie chętnie mówią o nich przedstawiciele państw Ameryki Południowej. Jeszcze przed podpisaniem umowy szef dyplomacji Paragwaju wprost powiedział, że klauzule nie są częścią umowy, a w dniu podpisania dokumentu prezydent Argentyny Javier Milei ogłosił, że Mercosur nie pozwoli na jakiekolwiek ograniczenia w handlu.

Musimy dopilnować w naszych parlamentach, aby do tego nie doszło – wskazał prezydent Argentyny Javier Milei.

Ta wypowiedź powinna być alarmująca – zaznaczył red. Sławomir Jagodziński z „Naszego Dziennika”.

– To już kolejny dzwonek alarmowy, dlatego że jeżeli wszystkie klauzule zabezpieczające to nie jest treść umowy, to znaczy, że umowa wejdzie w życie, a klauzule mogą wejść, mogą nie wejść, można je negocjować – dodaje red. Sławomir Jagodziński.

Według prezydenckiego ministra Zbigniewa Boguckiego, gdyby rząd na poważnie bronił interesów polskich rolników, wpisałby do umowy więcej produktów, które mogą liczyć na ochronę.

 – 344 produkty mają być chronione przed imitacją w ramach ratyfikacji umowy Mercosur. Wiecie, ile polski rząd wynegocjował spośród tych 344 produktów? Ile polskich produktów będzie chronionych? Dwa – wyjaśnia Zbigniew Bogucki.

Ursula von der Leyen przedstawia porozumienie jako własny sukces. B. premier Beata Szydło ostrzega ją jednak, że gra się jeszcze nie skończyła.

 „Dlatego triumf von der Leyen może być przedwczesny” – czytamy w zamieszczonym przez Beatę Szydło wpisie.

Bo w Parlamencie Europejskim pojawia się kolejny wniosek o odwołanie przewodniczącej Komisji. Składają go Patrioci dla Europy, o czym poinformowała europoseł Anna Bryłka.

Komisja, która lekceważy własne zobowiązania traktatowe, traci moralne i polityczne prawo do sprawowania władzy” – napisała w mediach społecznościowych Anna Bryłka.

Ostatniego słowa nie powiedzieli też rolnicy. W Wierzchosławicach, gdzie „Solidarność” Rolników Indywidualnych obchodziła 152. rocznicę urodzin Wincentego Witosa, padły słowa, że ich patron był ojcem Polski, która nigdy nie klękała przed obcym interesem.

– Kto oddaje rynek, ten oddaje ziemię. Kto oddaje ziemię, ten oddaje państwo – mówił przewodniczący NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych Tomasz Obszański.

Wierzchosławice to ziemia, na której urodził się Witos.

TV Trwam News

drukuj