fot. Monikalacka, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

A. Maciejewski o spotkaniu prezydenta z premierem: Donald Tusk chyba sobie wreszcie uświadomił, że żarty się skończyły i nie da się lekceważyć polskiego prezydenta

Myślę, że Donald Tusk po ostatnim spotkaniu w Paryżu i tym, co się działo w rozmowach międzynarodowych z obszaru sytuacji na Ukrainie, wie jedno, iż bez współdziałania z polskim prezydentem nasz kraj będzie ogrywany. Ten chaos będzie wykorzystywany nie tylko przez naszych partnerów, ale przede wszystkim przez Rosję i Białoruś. Donald Tusk postanowił chyba wrócić do źródeł i uświadomił sobie wreszcie, że żarty się skończyły i nie da się lekceważyć polskiego prezydenta, nie da się prowadzić polityki małych złośliwości, a dobro Polski i polska polityka to coś więcej. Trzeba spotkań i rozmów, po których obie strony mówią jednym głosem, bo sprawy dotyczą bardzo ważnych kwestii – mówił Andrzej Maciejewski, politolog, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem. Rozmowy dotyczyły głównie wojny na Ukrainie. Niemniej jednak samo spotkanie może być odczytywane jako próba odbudowy instytucjonalnej współpracy. Stawką jest nie tylko stabilność polityczna w kraju, lecz także wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej.

Konstytucja RP narzuca współdziałanie rządu i prezydenta w sprawach, które wnikają z ustawy zasadniczej. To jest na dziś największy sukces tego spotkania. To, że trzy miesiące zostały zmarnowane na politykę mediów społecznościowych, podszczypywania i ataki na prezydenta przez ministrów, to był zły czas. Myślę, że Donald Tusk po ostatnim spotkaniu w Paryżu i tym, co się działo w rozmowach międzynarodowych z obszaru sytuacji na Ukrainie, wie jedno, iż bez współdziałania z polskim prezydentem nasz kraj będzie ogrywany. Ten chaos będzie wykorzystywany nie tylko przez naszych partnerów, ale przede wszystkim przez Rosję i Białoruś. Donald Tusk postanowił chyba wrócić do źródeł i uświadomił sobie wreszcie, że żarty się skończyły i nie da się lekceważyć polskiego prezydenta, nie da się prowadzić polityki małych złośliwości, a dobro Polski i polska polityka to coś więcej. Trzeba spotkań i rozmów, po których obie strony mówią jednym głosem, bo sprawy dotyczą bardzo ważnych kwestii (…).  Myślę, że wszystkie błędy ze strony Donalda Tuska zostały już popełnione. On musi nauczyć się wreszcie współpracować z prezydentem. Smutny wniosek jest jeden, a mianowicie premier ma problemy współpracy z prezydentami, którzy nie są z jego obozu, a takich było już trzech – wskazał Andrzej Maciejewski.

Spotkanie prezydenta i premiera pokazało, że osiągnięcie porozumienia jest możliwe mimo wcześniejszych napięć. Po rozmowach obie strony wyszły zadowolone, a kluczowe kompetencje zostały jasno rozdzielone między głowę państwa a szefa rządu. Udrożnienie kanałów komunikacji ma zapobiec chaosowi i wzmocnić skuteczność polskiej polityki zagranicznej.

Oczywiście, że możliwe jest osiągnięcie konsensusu. Obaj Panowie po spotkaniu wyszli zadowoleni, a jednocześnie jest jasny komunikat podziału kompetencji. Prezydent ma się skupić na relacjach ze stroną amerykańską i NATO. Premier ma skupić się na kwestiach unijnych. Myślę, że kanały komunikacyjne zostaną w końcu udrożnione i nie będzie wątpliwości, kto ma odebrać telefon, a go nie odbiera. To są rzeczy, które sądzę, iż ostały na tym etapie rozstrzygnięte i załatwione – oznajmił politolog.

Prezydent i premier reprezentują odmienne wizje polityczne, ale odpowiedzialność za państwo wymaga od nich współdziałania. Brak spójności w ostatnich miesiącach szczególnie widoczny był w obszarze bezpieczeństwa narodowego. W związku z tym istotne jest, by Biuro Bezpieczeństwa Narodowego funkcjonowało jako apolityczne zaplecze decyzyjne skoncentrowane wyłącznie na interesie Polski.

Obaj politycy są z różnych światów, ale mają działać w interesie Polski. To jest bardzo kluczowe, a niestety przez ostatnie miesiące nie było to widoczne. Tutaj brakuje stabilności, ale wierzę i chciałbym wierzyć w to, że będzie udrożniony kanał poważnego traktowania przez premiera szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. BBN powinien być miejscem newralgicznym, nerwem bezpieczeństwa, gdzie wszystkie sympatie i antypatie polityczne będą zostawione za drzwiami, a merytoryka i interes państwa będą ponad wszystko – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z Andrzejem Maciejewskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj