G. Babij z „Solidarności” w PG „Silesia”: Pewne gwarancje zostały ustalone. Teraz musimy tego porozumienia bardzo pilnować, aby panowie ministrowie nie zapomnieli, co w nim jest
Pewne gwarancje zostały ustalone, ale jeszcze nie wszystkie, bo niektóre muszą dopiero wejść w fazę legislacji, w tym równe traktowanie pracowników sektora górnictwa węgla kamiennego. Presja przyniosła pozytywny skutek, ale teraz musimy tego porozumienia bardzo pilnować, aby panowie ministrowie, którzy się pod tym podpisali, nie zapomnieli, co tam jest – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w PG „Silesia”.
W poniedziałek [podpisano porozumienie między stroną rządową, właścicielami PG „Silesia” i górnikami]. Tym samym pracownicy kopalni w Czechowicach-Dziedzicach zakończyli tygodniowy protest, w ramach którego spędzili święta Bożego Narodzenia pod ziemią.
– Pewne gwarancje zostały ustalone, ale jeszcze nie wszystkie, bo niektóre muszą dopiero wejść, że tak powiem, w fazę legislacji, w tym równe traktowanie pracowników sektora górnictwa węgla kamiennego. Chciałbym przypomnieć (…): sektor węgla brunatnego i energetyki takie zapisy ma, jeżeli chodzi o podmioty prywatne, a sektor górnictwa węgla kamiennego takich zapisów nie ma. I nie wiadomo, dlaczego nie mógłby mieć, bo chciałbym zwrócić uwagę, że przecież nie tak dawno, 3 grudnia, była Komisja Energii, na której też byłem i mogłem się wypowiadać. (…) Wszyscy byli za, a jak przyszło do głosowania, to było różnie. W związku z tym Sejm przegłosował to bez poprawek, nie zostaliśmy tam uwzględnieni, czyli – tak jak mówiłem na antenie u Państwa – likwidacja „Silesii” w białych rękawiczkach – wskazał Grzegorz Babij.
Przewodniczący NSZZ „Solidarność” w PG „Silesia” zaznaczył, że porozumienie to kompromis. Nie ma w tym przypadku wygranych ani przegranych.
– Chciałbym bardzo zwrócić uwagę na jedną rzecz, (…) jasno i czytelnie chciałbym powiedzieć: my nie wyciągamy ręki po pieniądze z budżetu państwa jako firma prywatna. Chcemy tylko, aby nas traktowano na równi – nic więcej. Niech nam dadzą spokojnie fedrować, niech nam dadzą równe prawa, jeżeli chodzi o rynek. Nie możemy sprzedawać węgla poniżej kosztów produkcji, bo po pierwsze nie przetrwamy, a po drugie gdybym był w zarządzie, w życiu bym tego nie zrobił, bo bym się, że tak powiem, skazał na działanie na szkodę własnego przedsiębiorstwa, a to już jest karalne zgodnie z Kodeksem spółek prawa handlowego. W związku z tym regulacje, które stwarza państwo, uniemożliwiają nam na dzień dzisiejszy normalne funkcjonowanie. (…) W tym wypadku presja przyniosła pozytywny skutek, ale (…) teraz musimy tego porozumienia bardzo pilnować, aby panowie ministrowie, którzy się pod tym podpisali, nie zapomnieli, co tam jest – podkreślał związkowiec.
Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, to jeszcze w pierwszym kwartale 2026 r. pojawią się projekty wprowadzające zadowalające rozwiązania dla każdej ze stron.
Całość rozmowy z Grzegorzem Babijem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



