Wysokie koszty wdrażania dyrektywy budowlanej

Dwa i pół biliona złotych – tyle będzie kosztowało Polskę wdrożenie unijnej dyrektywy budynkowej. Realizacja planów Brukseli uderzy w portfele Polaków i może zahamować rozwój naszej gospodarki.

Dyrektywa budynkowa to kluczowy element pakietu Fit for 55 i Zielonego Ładu. W praktyce oznacza obowiązek modernizacji do 2050 roku prawie 14,5 miliona budynków w Polsce. Spełnienie unijnych wymagań przez właścicieli domów jednorodzinnych będzie bardzo kosztowne – przewiduje prezes Fundacji SET Wojciech Dąbrowski.

– Średnio liczymy około 200 tysięcy na budynek jednorodzinny. To będzie taki koszt dla rodziny, która mieszka w budynku jednorodzinnym – zauważa Wojciech Dąbrowski.

Wszystkie budynki według unijnych planów mają być zeroemisyjne. To oznacza konieczność wymiany okien i drzwi, ocieplenie oraz wymianę źródła ciepła na zeroemisyjne. Pojawi się też obowiązek instalacji paneli fotowoltaicznych. Od 2040 roku nie będzie można ogrzewać już gazem i węglem – dodaje Adam Tywoniuk, członek zarządu Fundacji SET.

Spalamy w kotłach indywidualnych, węglowych rocznie około 7 milionów ton węgla. Te 7 milionów ton węgla spalanych rocznie trzeba będzie zastąpić innymi technologiami – wskazuje Adam Tywoniuk.

Obowiązek termomodernizacji oraz instalacji OZE będzie dotyczył też budynków wielorodzinnych. Koszty spadną na spółdzielnie i wspólnoty. To ogromne inwestycje, których nie pokryjmy z czynszów naszych mieszkańców – wskazuje Andrzej Grat, członek zarządu warszawskiej spółdzielni mieszkaniowej Wyrzyny.

Już są mieszkańcy, którzy w dużej mierze są na emeryturach, jak wiemy, niezbyt dużych – zauważa Andrzej Grat.

Unijna dyrektywa przewiduje też transformację elektrociepłowni. Jeśli nie spełnią restrykcyjnych wymagań, od 2030 nie będą mogły przyłączać nowych odbiorców. Z kolei od 2050 całe ciepło systemowe ma pochodzić tylko z OZE. Koszt transformacji tego sektora to blisko pół miliarda złotych. Nie udźwigniemy tego – przyznaje Wojciech Pawlik, prezes Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Siedlce.

Bez programów pomocowych jest to właściwie nierealne i to trzeba sobie powiedzieć jasno. Żadnego PECu w Polsce nie stać, żeby tego typu inwestycji przeprowadzić samemu – mówi Wojciech Pawlik.

Dyrektywa uderzy też we wszystkich inwestorów, którzy będą budowali nowe budynki. Deweloperzy koszty przerzucą na klientów. Z kolei samorządów nie będzie stać na realizację nowych inwestycji. Na rządowe wsparcie przy tak dużym deficycie nie ma co liczyć – przyznaje Jarosław Margielski, prezydent Otwocka.

 – Wszystko zależy od wielkości obiektu, sposobu przyjętych rozwiązań, ale to 25-60 proc. nakładów na inwestycje, jeżeli miałaby być zero emisyjne, należy brać istotnie pod uwagę – mówi Jarosław Margielski.

 Rząd ma pół roku na wdrożenie unijnego prawa, a nie widzimy żadnych propozycji wsparcia dla Polaków. Z drugiej strony istniejący program Czyste Powietrze został sparaliżowany. Dyrektywa budynkowa powinna być zablokowana – mówi poseł PiS, Paweł Sałek.

To oznacza bardzo poważne problemy finansowe dla polskiego przemysłu, biznesu, ale przede wszystkim dla mieszkańców sektora bytowo-komunalnego – zauważa Paweł Sałek.

Prezydencki Doradca Sławomir Mazurek zapewnia, że prezydent Karol Nawrocki nigdy nie zgodzi się na przyjęcie przepisów, które będą uderzały w portfele Polaków. To zamach na własność Polaków.

Jeśli kogoś nie będzie stać to będzie musiał wziąć kredyt, a jeśli nie będzie mógł go spłacić, to ktoś będzie musiał wziąć to zabezpieczenie w postaci mieszkania – przypomina Sławomir Mazurek.

Z absurdami unijnej polityki klimatycznej chce walczyć czeski rząd na czele którego ponownie stanął premier Andrej Babisz. Czechy odrzuciły już oficjalnie system handlu emisjami ETS2. Minister przemysłu Karel Havlicek zapowiedział walkę o reformę całej unijnej polityki klimatycznej.

Różne kraje zajmują w tej sprawie różne stanowiska, a my chcemy być krajem, który przewodzi w tym procesie, zmieniając system od podstaw – mówi Karel Havlicek.

Polska gospodarka dzięki ciężkiej pracy Polaków znalazła się w gronie dwudziestu, najbardziej rozwiniętych gospodarek świata. Realizacja unijnych planów, które mogą kosztować co najmniej dwa i pół biliona złotych zatrzyma ten wzrost i doprowadzi do zubożenia polskich rodzin.

 TV Trwam News

drukuj