fot. PAP/Zbigniew Meissner

44. rocznica pacyfikacji kopalni „Wujek”

16 grudnia 1981 r. od kul funkcjonariuszy ZOMO zginęło dziewięciu górników kopalni „Wujek” w Katowicach. Dwa dni wcześniej w kopalni rozpoczął się strajk.

 

Górnicy żądali odwołania stanu wojennego i uwolnienia Jana Ludwiczaka, szefa zakładowej „Solidarności”. Informacje napływające z innych kopalń utwierdziły ich w przekonaniu, że władza będzie chciała złamać opór górników z „Wujka”, dlatego do obrony przygotowywali się dzień przed tragicznymi zdarzeniami.

16 grudnia po staranowaniu muru na teren „Wujka” wjechał czołg, a za nim wbiegł oddział ZOMO. Ok. godz. 12.00 zomowcy obrzucili górników pociskami z gazem łzawiącym. Zomowcy ostatecznie wycofali się poza teren kopalni, a gdy wydawało się, że walka jest zakończona, padły strzały. Kula dosięgnęła m.in. przewodniczącego Komitetu Strajkowego, Stanisława Płatka. Łącznie zginęło 9 osób. Strzały oddali funkcjonariusze plutonu specjalnego ZOMO.

Miesiąc później prokuratura wojskowa umorzyła śledztwo w sprawie strzałów na „Wujku”. W postanowieniu o umorzeniu śledztwa zaznaczono wtedy, że zomowcy działali w warunkach „obrony koniecznej” i użyli broni zgodnie z przepisami.

TV Trwam News

drukuj