fot. PAP/Albert Zawada

Plan zarządzania Puszczą Białowieską został przekazany do UNESCO – w nowym planie 96 proc. terenów puszczy ma podlegać „procesom naturalnym”. Aktywna ochrona ma być możliwa na zaledwie 4 procentach

Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, przekazała, że plan zarządzania Puszczą Białowieską został przekazany do UNESCO. Prace nad nim trwały 11 lat. W nowym planie 96 proc. terenów puszczy ma podlegać „procesom naturalnym”. Co oznacza, że prowadzenie gospodarki leśnej nie będzie tam możliwe. Aktywna ochrona ma być możliwa na zaledwie 4 procentach.

Szefowa resortu na konferencji prasowej doprecyzowała, że dokumenty zostały przekazane w ubiegły piątek. Stwierdziła, że plan, który dwa lata temu zostawił poprzedni rząd „nie nadawał się do pokazania światu”.

W nowym planie 96 proc. terenów puszczy ma podlegać „procesom naturalnym”. Co oznacza, że prowadzenie gospodarki leśnej nie będzie tam możliwe. Aktywna ochrona ma być możliwa na zaledwie 4 procentach.

Edward Siarka, były wiceminister środowiska, poseł PiS, powiedział, że spór o plan zarządzania Puszczą Białowieską dotyczy tzw. strefowania.

– Strefowanie, czyli co ma być elementem ochronnym, a co ma być w tej na przykład strefie czwartej, która nie podlegałaby rygorom ścisłej ochrony. W naszym planie trzymaliśmy się dokładnie wytycznych UNESCO, które zakładało, w której strefie, ile tych powierzchni Puszczy Białowieskiej ma być, natomiast propozycja Ministerstwa Klimatu i Środowiska jest taka, żeby całą Puszczę objąć strefą ochrony ścisłej. To oznacza, że na tym obszarze nie będzie można wykonywać żadnych działań gospodarczych. Myślę, że będzie to dalszy spór, bo nie sądzę, żeby władze samorządowe i społeczność lokalna takie rozwiązanie zaakceptowała – mówił Edward Siarka.

Plan zarządzania Puszczą Białowieską ma obowiązywać przez 25 lat. W pierwszej połowie przyszłego roku spodziewana jest odpowiedź UNESCO w sprawie dokumentów przekazanych przez ministerstwo klimatu.

RIRM

drukuj