Dramatyczna sytuacja służbie zdrowia. Rząd przekonuje, że ma plan – oszczędzanie. Tyle, że kosztem zdrowia i życia pacjentów
Premier Donald Tusk w czasie szczytu medycznego przekonywał, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie jest bankrutem. Tymczasem w kasie NFZ w tym roku zabraknie 14 mld zł, a w przyszłym – jeszcze więcej.
– Narodowy Fundusz Zdrowia nie jest bankrutem – zapewnił premier Donald Tusk podczas szczytu medycznego ws. kryzysu finansowego w ochronie zdrowia.
Ale zapewnienia rozmijają się z rzeczywistością. Wiele szpitali wciąż nie otrzymało pieniędzy za wykonane świadczenia. Odwołują planowane zabiegi. Jeśli nie będzie rządowego dofinansowania, to w tym roku w kasie NFZ zabraknie około 14 mld złotych.
– Musimy wspólnie pracować nad tym, aby efektywność tych środków była jak najwyższa – deklarował Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki.
Premier apelował, by nie szukać przyczyn obecnej sytuacji w zarobkach lekarzy i pracowników szpitali, by wyłączyć temat kryzysu w ochronie zdrowia ze sporu politycznego.
– Naszym zadaniem jest rozwiązanie problemów, a nie szukanie kozła ofiarnego – podkreślił Donald Tusk.
Na czwartkowym szczycie nie padły żadne konkretne propozycje, jak rząd zamierza sfinansować działalność ochrony zdrowia. Minister zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda, przedstawiała to, co dotychczas wdrożył rząd.
– Zobaczcie Państwo, ile dzieci się urodziło chociażby z programu in vitro. Dostęp do antykoncepcji awaryjnej – 1400 aptek, które podpisały umowy – wymieniała Jolanta Sobierańska-Grenda.
Były też zapowiedzi przyszłych zmian – np. elektronicznej rejestracji.
– [Pacjenci – red.] nie będą musieli stać w kolejkach, tylko będą mogli skorzystać z e-rejestracji – dodała minister zdrowia.
Kolejki będą – nie w recepcji, ale w systemie – do specjalistów, bo szacuje się, że w przyszłym roku w NFZ zabraknie jeszcze więcej środków niż obecnie – aż 23 mld złotych. Z ujawnionego pisma Ministerstwa Zdrowia do resortu finansów z października wynika, że rząd szuka oszczędności. Plan jest nastepujący: półtora miliarda mniej na darmowe leki dla dzieci i seniorów, prawie miliard mniej na posiłki dla pacjentów w szpitalach, limity na leczenie zaćmy, limity przyjęć do specjalistów, na badania obrazowe, tomografię i rezonans. Łącznie – 10 miliardów złotych mniej. Tyle rząd planuje zaoszczędzić kosztem zdrowia i życia pacjentów.
– Jeżeli pacjent trafi na przykład w listopadzie do szpitala, który już będzie miał ten limit na tomografię wykorzystany, a będzie miał potrzebę diagnostyki na przykład podejrzenia nowotworu w jamie brzusznej i trzeba będzie tę tomografię czy rezonans wykonać, to pewnie usłyszy: proszę przyjść w styczniu, bo skończył nam się już limit w listopadzie – przestrzegała Katarzyna Sójka, poseł PiS.
Jak mówiła, dziś rządzący mają jedno zadanie.
– Dzisiaj powinno się wydarzyć to, że minister Domański znajduje te pieniądze, które są dzisiaj w systemie potrzebne, niezależnie od tego, jak to jest duża dziura – zaznaczyła Katarzyna Sójka.
Podczas szczytu medycznego premier Donald Tusk niejako skapitulował.
– My wszystkich problemów nie rozwiążemy. Nie ma takich pieniędzy, struktur, nie ma takich narzędzi, żeby spełnić sto procent oczekiwań lekarzy i pacjentów – stwierdził Donald Tusk, premier RP.
Katarzyna Sójka zwróciła uwagę, że kryzys finansowy w NFZ trwa już od miesięcy, a rząd zwołał szczyt dopiero teraz i to w odpowiedzi na wcześniej zapowiedziany szczyt zdrowotny prezydenta.
– Chyba trochę się wystraszyli albo mają przynajmniej pewien ogień pod nogami, bo naprędce zwołali swój szczyt. Trudno to nazwać szczytem, bo to jest spotkanie ministrów, ale myślę, że pewne PR-owe zabiegi każą im nazwać to szczytem, żeby to spotkanie osiągnęło pewną rangę – zauważyła Katarzyna Sójka.
Szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki, podkreślił, że prezydencki szczyt to następstwo rozmów z Naczelną Izbą Lekarską.
– Ma mówić o rozwiązaniach systemowych. Co trzeba zrobić w ochronie zdrowia? Jakie działania podjąć w zakresie ambulatoryjnej opieki, opieki szpitalnej, opieki podstawowej czy naszych lekarzy rodzinnych w zakresie gospodarowania lekami. Chodzi o to, żeby polską ochronę zdrowia, która dzisiaj jest w zapaści i znajduje się na OIOM-ie, z tego OIOM-u próbować wyprowadzić przynajmniej na oddział rehabilitacyjny – powiedział Zbigniew Bogucki.
Prezydencki szczyt zdrowotny odbędzie się 5 grudnia.
TV Trwam News



