fot. PAP/Maciej Kulczyński

Sędzia Ł. Zawadzki: Prezydent nie jest żadnym notariuszem KRS. Ma prawo odmówić powołania określonej osoby na stanowisko sędziowskie

Jeżeli prezydent uzna, że określona osoba nie spełnia kryteriów do objęcia stanowiska sędziowskiego, to może to stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa zakwestionować. Jest to na tyle mocne uprawnienie, że nie podlega żadnej kontroli, czyli od decyzji prezydenta nie przysługuje jakikolwiek środek odwoławczy. Prezydent nie jest żadnym notariuszem Krajowej Rady Sądownictwa; prezydent ma swoją własną prerogatywę, a więc uprawnienie do tego, aby kontrolować Krajową Radę Sądownictwa; ma prawo do tego, aby odmówić powołania określonej osoby na stanowisko sędziowskie – wyjaśnił Łukasz Zawadzki, sędzia, rzecznik prasowy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów „Sędziowie RP”, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Prezydent Karol Nawrocki odmówił nominacji dla 46 sędziów. Dotyczy to sędziów, którzy podważali porządek konstytucyjny i uprawnienia prezydenta.

– Każdy prezydent w Polsce, póki obowiązuje konstytucja z 1997 roku, ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek weryfikować kandydatury na stanowiska, na urzędy sędziowskie, które przedłożyła mu (…) Krajowa Rada Sądownictwa (…). Procedura wyboru sędziego w Polsce obejmuje szereg etapów. W pierwszym z nich minister sprawiedliwości ogłasza w Monitorze Polskim konkurs na stanowisko sędziowskie. Następnie osoby, które chcą wziąć udział w tym konkursie, przez specjalną platformę internetową łączą się z forum umożliwiającym zgłoszenie kandydatury. Jest ona weryfikowana w pierwszej kolejności do tego, czy osoba taka w ogóle spełnia kryteria ustawowe (…). Po wstępnej weryfikacji następuje opinia sędziego wizytatora, opinia kolegium w macierzystym sądzie, czyli prezesów sądów w danym okręgu. Następnie jest Ministerstwo Sprawiedliwości, Krajowa Rada Sądownictwa i wreszcie cały tok postępowania wieńczy decyzja prezydenta – wyjaśnił Łukasz Zawadzki.

Decyzję prezydenta skrytykował Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, który mówił o próbie łamania przez głowę państwa konstytucji. Gość „Aktualności dnia” przypomniał jednak, że w 2008 roku prezydent Lech Kaczyński również odmówił nominacji na stanowiska sędziowskie. Wówczas ówczesny Trybunał Konstytucyjny orzekał w tej sprawie.

– Sformułowano następujące tezy: prezydent nie jest żadnym notariuszem Krajowej Rady Sądownictwa; prezydent ma swoją własną prerogatywę, a więc uprawnienie do tego, aby kontrolować Krajową Radę Sądownictwa; (…) ma prawo do tego, aby odmówić powołania określonej osoby na stanowisko sędziowskie. Jeżeli prezydent uzna, że określona osoba nie spełnia kryteriów do objęcia stanowiska sędziowskiego, to może to stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa zakwestionować. Co więcej, tego rodzaju akt prezydenta – mający charakter władczy – jest jego prerogatywą, czyli kwalifikowaną formą uprawnienia. Jest to na tyle mocne uprawnienie, że nie podlega żadnej kontroli, czyli od decyzji prezydenta nie przysługuje jakikolwiek środek odwoławczy. Żaden sąd, żaden trybunał, żaden organ międzynarodowy, żaden organ władzy ustawodawczej czy wykonawczej nie ma prawa do kontrolowania decyzji prezydenta – wytłumaczył rzecznik prasowy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów „Sędziowie RP”.

Łukasz Zawadzki podkreślił, że wspomniana prerogatywa prezydenta to tzw. relikt prawa, czyli relikt władcy absolutnego. Z reliktów prawa – jak dodał – korzystało wielu prezydentów Rzeczpospolitej Polskiej.

– Co kierowało prezydentem w podjęciu takiej, a nie innej decyzji – nie wiemy i wcale nie musimy wiedzieć, bo decyzja prezydenta nie wymaga uzasadnienia i nie podlega żadnej kontroli instancyjnej. Jest to prerogatywa konstytucyjna, czyli wzmocnione uprawnienie władzy wykonawczej, w tym wypadku prezydenta, do obsadzania urzędów sędziego w Rzeczypospolitej Polskiej (…). Jeżeli w konkursie na stanowisko sędziowskie doszło do określonych uchybień proceduralnych na etapie poprzedzającym akt prezydenta, ale dana osoba w chwili powołania przez prezydenta spełnia wszystkie kryteria wyartykułowane w ustawie Prawo o ustroju sądów powszechnych – czyli jest prawnikiem, ma określony wiek, ma staż pracy, jest obywatelem Polski, itd. – to decyzja prezydenta w ramach prerogatywy konstytucyjnej (…) uzdrawia wszystkie uchybienia, które nastąpiły na poprzednich etapach konkursu sędziowskiego. Ta prerogatywa jest bardzo mocnym uprawnieniem – zaznaczył sędzia.  

Całą rozmowę z sędzią Łukaszem Zawadzkim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj