fot. https://pixabay.com/pl/

Rząd zerwał umowy na realizację projektu budowy Terminala Kontenerowego w Świnoujściu

Rząd Donalda Tuska wygasza projekt budowy Terminala Kontenerowego w Świnoujściu – inwestycji uznawanej za strategiczną dla polskiej gospodarki. Zaproponował alternatywne rozwiązanie, ale szanse na jego realizację są bardzo małe.

Rząd zrezygnował z zaplanowanej przez poprzedników wersji projektu budowy Terminala Kontenerowego w Świnoujściu i zerwał umowy z belgijsko-katarskim konsorcjum. Przekonywał, że inwestycja była źle przygotowana.

Nowa koncepcja o nazwie Przylądek Pomerania zakłada budowę zupełnie nowego portu zewnętrznego na Bałtyku wraz z Głębokowodnym Terminalem Kontenerowym w Świnoujściu. Szansę na realizację tej koncepcji są jednak niewielkie – wskazał poseł Marek Gróbarczyk z Prawa i Sprawiedliwości, były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

– Projekt, który przygotowaliśmy, uzyskał zgodę transgraniczną, a więc Niemców. Natomiast projekt, który oni proponują, nie ma żadnych uzgodnień.  Dzisiaj możemy powiedzieć, że w pierwszej kolejności zablokują go Niemcy, a w drugiej ekolodzy i inne organizacje – zaznaczył poseł Marek Gróbarczyk.

Opozycja zarzuciła rządowi, że od początku dążył do zablokowania rozwoju polskich portów.

– Już rok temu zabezpieczone 500 mln zł na budowę terminala zostało zdjęte przez rząd Donalda Tuska. To już był sygnał o tym, że ten terminal nie powstanie – powiedział poseł Artur Szałabawka z PiS.

Na opóźnieniach w rozwoju polskich inwestycji morskich korzystają przede wszystkim niemieckie porty. Terminal Kontenerowy w Świnoujściu miał przynosić rocznie nawet 10 mld zł zysków dla Polski.

TV Trwam News

drukuj