fot. gov.pl

M. Małecki: Dla rządu Donalda Tuska budowa elektrowni atomowej to jest „piąte koło u wozu”

Trzeba przypomnieć, że dla rządu Donalda Tuska budowa elektrowni atomowej to jest „piąte koło u wozu”. (…) Ktoś, kto ma budować atom, największą inwestycję w historii Polski, nie może się na tym skupić na 100 proc., bo w tym największym w historii rządzie, gdzie mamy najwięcej ministrów, najwięcej wiceministrów, pożałowali jednego pełnego etatu na budowę atomu – powiedział Maciej Małecki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

We wtorek Leszek Juchniewicz został odwołany z funkcji prezesa spółki Polskie Elektrownie Jądrowe. Pełniącym obowiązki prezesa będzie Piotr Piela. Kluczowym elementem nowej strategii ws. atomu ma być kwestia drugiej elektrowni atomowej. Ma ona powstać w środkowej Polsce w jednej z czterech proponowanych lokalizacji, spośród których faworytami są Bełchatów i Konin.

Trzeba przypomnieć, że dla rządu Donalda Tuska budowa elektrowni atomowej to jest „piąte koło u wozu”. Gdyby było inaczej, zapewniliby dobrą obsługę ministrowi, który odpowiada za budowę atomu i przede wszystkim pozwoliliby ministrowi, który jest wydelegowany do budowy atomu, skupić się na elektrowni jądrowej – mówił Maciej Małecki.

A jak wygląda to w rzeczywistości?

Minister, który ma budować elektrownię jądrową, ma jeszcze drugi etat, czy pół etatu w Katowicach. Ma jedno biuro w Warszawie, gdzie zajmuje się infrastrukturą strategiczną w sieci przesyłowej gazu, ropy, prądu, budowy elektrowni jądrowej. Ale to nie wszystko. Musi zastępować panią minister przemysłu w ministerstwie w Katowicach. Czyli ktoś, kto ma budować atom, największą inwestycję w historii Polski, nie może się na tym skupić na 100 proc., bo w tym największym w historii rządzie, gdzie mamy najwięcej ministrów, najwięcej wiceministrów, pożałowali jednego pełnego etatu na budowę atomu – zaznaczył poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Mamy za to Ministerstwo Równości, pani Kotuli, bo dla nich ważniejsze jest uzgadnianie płci, zmiana płci przez nastolatków, dorosłych – podkreślił gość audycji „Aktualności dnia”.

I to jest dla tego rządu, dla tej koalicji ważniejsze niż wybudowanie elektrowni atomowej. Gdyby było inaczej, to pani Kotuli nie byłoby w rządzie, bo to ministerstwo jest całkowicie zbędne. I nie potrzeba, żeby polscy podatnicy utrzymywali panią Kotulę, niech się zajmie czymś innym, a nie jakimiś pomysłami rodem z kosmosu. Natomiast siły, środki i etaty ministerialne powinny być na wzmocnienie służb ministra odpowiedzialnego za budowę elektrowni atomowej – powiedział polityk.

Cała rozmowa z Maciejem Małeckim dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj