„Koalicja 13 grudnia” pogłębia chaos w wymiarze sprawiedliwości
Minister sprawiedliwości przygotował przepisy, na podstawie których chce wymienić sędziów wybranych po reformie rządu Prawa i Sprawiedliwości. Opozycja alarmuje, że projekt da podstawę do kwestionowania wyroków. Rządzący obawiają się jednak, że ustawę zatrzyma prezydent Karol Nawrocki.
W przyszłym tygodniu do wykazu prac rządu trafi nowy projekt ustawy ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka.
– Nazywamy tę ustawę ustawą praworządnościową, a jest to ustawa o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu – mówił minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek.
Minister W. Żurek chce podzielić sędziów. Osoby, które ukończyły Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury, byli referendarze i asystenci zachowają status sędziego, choć zostali powołani przez nową KRS. Sędziowie, którzy awansowali przy udziale nowej Rady, po dwóch latach od wejścia w życie ustawy wrócą do swoich macierzystych sądów. Sędziowie Sądu Najwyższego powołani po 2017 roku od razu stracą swoje stanowiska. Będą mogli powrócić, ale w wyniku nowego konkursu.
– Zasadą jest ponowne przeprowadzenie konkursów przed legalną Krajową Radą Sądownictwa. Chcemy tą ustawą pokazać kompromis, bo nam zależy, żeby ona została podpisana, a nie wyrzucona do kosza przez pana prezydenta – wskazał minister Waldemar Żurek.
Minister sprawiedliwości zapewnił, iż wyroki wydane przez kwestionowanych sędziów utrzymają moc prawną. Jednak wystarczy, że któraś ze stron danej rozprawy zakwestionuje statusu sędziego, wówczas dane orzeczenie może zostać podważone.
– Próba zmian, które chce wprowadzić pan minister Żurek, to jest próba podważania 9 mln wyroków. Jesteśmy przeciwni sianiu chaosu prawnego. Jesteśmy przeciwni wyrzucaniu, wywalaniu wyroków, których działalność dotknie miliony ludzi – zwrotu uwagę poseł Przemysław Wipler z Konfederacji.
Reforma dotknie także prokuratorów awansowanych po 2017 roku. Będą musieli wrócić na wcześniejsze stanowiska.
Waldemar Żurek zapowiada likwidację Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która orzeka o ważności wyborów – zauważył prawnik dr Michał Skwarzyński.
– To ma służyć właśnie temu, żeby można było w przyszłości podważyć wybór prezydenta i stwierdzić, że przed sądem nie stwierdzono ważność wyborów prezydenckich – zauważył dr Michał Skwarzyński.
Wraz z Izbą zniknie skarga nadzwyczajna. Ucierpią zwykli Polacy – wskazał mec. Lech Obara. Skarga daje możliwość odwołania od krzywdzącego wyroku.
– Ponieważ wyroki te są prawomocne, w związku z tym gdy nie ma instytucji skargi nadzwyczajnej, to te wołające o pomstę do nieba wyroki obowiązywały. Likwidacja takiej możliwości, powiedzmy szczerze, naruszałaby zasadę art. 2 Konstytucji RP – zaznaczył mec. Lech Obara.
W pracach nad projektem uczestniczył szef komisji kodyfikacyjnej prawa cywilnego i były sędzia TSUE w latach 2009-2024, Marek Safjan. Sędzia przypomniał, że unijny Trybunał wielokrotnie krytykował reformę PiS.
– Stwierdzenie co do kryzysu systemowego Trybunał Sprawiedliwości UE też bardzo wyraźnie zawarł w orzeczeniu z 19 listopada 2019 – mówił sędzia Marek Safjan.
Sędzia Marek Safjan uderzał w interes naszego kraju – podkreślił b. wiceminister sprawiedliwości, Marcin Romanowski.
– Jeżeli byśmy chcieli identyfikować tę zorganizowaną grupę, która odpowiada za całe bezprawie, z którym mamy do czynienia, to jest na pewno jedna z tych kluczowych osób – wskazał poseł Marcin Romanowski.
Prawnik Piotr Gaglik mówił o kolejnych politycznych działaniach liberalno-lewicowych polityków. Ci od lat uderzają w prawidłowo wybranych sędziów.
– Doprowadzono do konfliktu politycznego i chaosu kompetencyjnego. Samo pojęcie słowa „neosędzia” jest dowodem politycznym tego chaosu – zaznaczył Piotr Gaglik.
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje także nad innym projektem ustawy, która zmieni zasady wyboru składu Krajowej Rady Sądownictwa.
TV Trwam News



