fot. PAP/Szymon Pulcyn

Rząd mrozi nakłady na wsparcie nauki

Polską naukę czekają chude lata. Rząd mrozi nakłady na jej wsparcie. Zagrożona jest przyszłość wielu ważnych projektów badawczych.

W lutym premier Donald Tusk zapowiadał zwiększenie nakładów na naukę i badania zapewniając, że będzie to jeden z filarów planu rozwoju Polski.

– To dotyczy nie tylko ambicji rozwoju nauki, która właśnie przekracza niebiosa, a więc kosmosy, satelity, ale tak naprawdę my w ogóle nie mamy powodu sądzić, że jakikolwiek limit nas ogranicza – mówił premier Donald Tusk.

Na zapowiedziach się skończyło. Udział nakładów na polską naukę w odniesieniu do PKB jest najniższy od ćwierćwiecza. W przyszłym roku będzie jeszcze gorzej – na co zwróciła uwagę rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, prof. Bogumiła Kaniewska, w trakcie inauguracji roku akademickiego.

– Nie mówmy zatem o innowacjach, jeśli polskim badaczom brakuje pieniędzy na podstawowe badania. Nie mówmy o bezpieczeństwie, jeśli ma ono opierać się na zakupach obcych sprzętów i licencji, bez inwestowania w rodzime technologie. Nie mówmy o gospodarce opartej na wiedzy, bez wypracowania systemu zachęcającego polskie firmy do współpracy z polskimi uczelniami – wskazała prof. Bogumiła Kaniewska.

Ponad stu polskich naukowców podpisało się pod listem otwartym do prezydenta i premiera z apelem o zwiększenie finansowania nauki. Ich niepokój budzi zamrożenie środków dla Narodowego Centrum Nauki. Na ten cel zabranie w przyszłym roku 400 mln złotych.

„Oznacza to pogłębienie kryzysu badań podstawowych w Polsce, który zagraża fundamentom naszego państwa: jego bezpieczeństwu, rozwojowi oraz przyszłości młodych pokoleń” – czytamy w liście naukowców do prezydenta i premiera.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego, Marcin Kulasek, od tygodni zapewnia, że ma świadomość niedoborów finansowych.

– Będziemy w Ministerstwie Finansów rozmawiać, żeby te pieniądze się znalazły, ale nadal jesteśmy w takiej sytuacji geopolitycznej, że priorytetem rządu jest bezpieczeństwo Polek i Polaków – przyznaje Marcin Kulasek.

Oszczędzanie na badaniach to zagrożenie dla bezpieczeństwa polski i naszego rozwoju – wskazał ekonomista Piotr Nowak.

– Naprawdę bym apelował do Najwyższej Izby Kontroli, żeby przejrzała się obiektywnie, co się dzieje z budżetem państwa, ponieważ widzimy, że de facto dochodzimy do momentu, w którym państwo polskie zaczyna bankrutować, nie wypełnia swoich podstawowych obowiązków – zauważył ekonomista, Piotr Nowak.

Niedoinwestowanie nauki wypycha za granice największe polskie talenty.

– Polskiej nauce nie pomoże wysłanie w kosmos jednego, nawet wspaniałego kosmonauty – zaznaczyła prof. Bogumiła Kaniewska.

W roku 2025 podwyżka płac dla pracowników uczelni wynosiła 5 procent, a w kolejnym wyniesie zaledwie 3 procent. Nie pokrywa to nawet kosztów inflacji – wskazał dr Jakub Koper.

– Polski rząd pokazuje wyraźny sygnał tym naukowcom: nie chcemy was tutaj, a jak chcecie już tutaj być i mieszkać w Polsce i pracować, no to musicie sobie jakoś poradzić – podkreślił socjolog dr Jakub Koper.

Tymczasem potencjał naukowy Polski jest ogromny – na co zwróciła uwagę prof. Agnieszka Piwowar, która wskazała na konieczność bliższej współpracy świata nauki z polskim biznesem.

– Tutaj wskazałabym na konieczność ścisłej współpracy naszych naukowców z instytucjami prywatnymi, państwowymi, z przemysłem, z pracodawcami, żeby wspólnie wypracować ścieżkę rozwoju i komercjalizacji naszych badań – mówił prof. dr hab. n. farm. Agnieszka Piwowar, prorektor ds. studentów i dydaktyki Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Średnia europejska wydatków na badania i rozwój to 2,2 procent PKB. W Polsce wynosi obecnie nieco ponad półtora procent, a szansę na dogonienie średniej są coraz mniejsze.

TV Trwam News

drukuj