Historyczny powrót. Dzwon zrabowany podczas II wojny światowej znów bije w Wocławach

Jeden z wielu zrabowanych przez Niemców w trakcie II wojny światowej dzwonów znów bije. Po 80 latach wrócił do domu – parafii w Wocławach.

Po 80 latach znowu bije. Dzwon z Wocław powrócił do swojej parafii. Zrabowany w 1941 roku, wywieziony na cmentarzysko dzwonów w Hamburgu. Miał być przetopiony na armaty. Ocalał.

Dzwon został odlany w 1733 roku. Był pierwszym w historii tej świątyni. Przez wieki wzywał do modlitwy. Ostrzegał przed niebezpieczeństwami. Żegnał zmarłych. Aż zamilkł w 1941 roku.

– Po ponad osiemdziesięciu latach wraca do tutejszego kościoła, do tutejszej parafii, ten wyjątkowy dzwon, by dalej kontynuować piękną posługę, którą pełnił wcześniej przez blisko trzy wieki – wskazywał ks. abp Tadeusz Wojda,  przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, podczas uroczystej Mszy świętej, w trakcie której poświęcono dzwon.

To nie tylko historia jednej parafii. To symbol odzyskiwania polskiego dziedzictwa. W czasie wojny Niemcy zrabowali tysiące dzwonów. Większość przetopiono. Tylko nieliczne ocalały.

– Akcja odzyskiwania ciągle trwa i trwać będzie, dopóki będzie jeszcze chęć czegokolwiek odzyskania i dobra wola ze strony osób, które te zabytki posiadają – mówił ks. dr Leszek Jaszczewski, dyrektor Archiwum Archidiecezji Gdańskiej.

Dzwon z Wocław powrócił dzięki determinacji ludzi: proboszcza, historyków, mieszkańców; dzięki współpracy z niemieckimi parafiami i muzeami.

– Odkryłem w muzeum w Lubece trzy dzwony, właściwie nikt nie wiedział skąd one są (…). To pierwsze dzwony po wojnie, oryginalne, zrobione przez gdańskich ludwisarzy, które wróciły do miejsca, w którym były – wskazał Janusz Jaśkiewicz, pasjonat historii Gdańska.

Dla parafian powrót dzwonu do Wocław to wielkie emocje i spełnione marzenie.

– To było również ogromne marzenie poprzedniego księdza proboszcza, księdza Waldemara Naczk, który niestety nie doczekał tej chwili, ale również bardzo mocno uczulał nas historycznie, aby pamiętać nie tylko o tym, co jest, ale o tym, co było, bo to co było kształtuje człowieka – mówił Krzysztof Skrodiuk, parafianin.

Dzisiaj dzwon znowu jest sercem Wocław. Jak podkreśla obecny proboszcz, ks. kan. Andrzej Wierciński, to znak jedności i życia parafii.

– Jest przede wszystkim duchem parafii; wzywa na spotkanie człowieka razem z Panem Bogiem. Przy bardzo ważnych wydarzeniach dzwon zawsze sygnalizuje nam to, co się dzieje w naszej wspólnocie parafialnej, w naszym życiu, także osobistym – powiedział kapłan.

Wocławy czekają na powrót drugiego dzwonu. Tego, który przed wojną wisiał na wieży kościoła św. Piotra i Pawła. Kościół został zburzony. Pozostały po nim tylko ruiny.

 

TV Trwam News

drukuj