fot. twitter.com/NATOpress

Rosja prowokuje Sojusz Północnoatlantycki

Federacja Rosyjska eskaluje działania wzdłuż całej wschodniej flanki NATO. Rosyjskie myśliwce naruszyły przestrzeń powietrzną Estonii oraz strefę bezpieczeństwa nad platformą Orlenu na Morzu Bałtyckim.

Najpierw rosyjskie drony wtargnęły do Polski, a później to samo wydarzyło się w Rumunii. Teraz trzy rosyjskie myśliwce MiG-31 wleciały w przestrzeń powietrzną Estonii w rejonie Zatoki Fińskiej – pozostawały tam przez ok. 12 minut.

Rosja eskaluje sytuację w regionie – podkreślił Wojciech Kozioł z portalu Defence24.

– To nie jest coś, co się Rosji zdarzyło raz czy dwa, tylko widać, że takie zachowania przybierają na sile – mówił Wojciech Kozioł.

To już czwarty raz w tym roku, kiedy Rosja narusza przestrzeń powietrzną Estonii. Resort dyplomacji w Tallinie poinformował o wezwaniu do MSZ chargé d’affaires Rosji i wręczeniu mu noty protestacyjnej. Kreml nie ma sobie nic do zarzucenia.

 „Lot odbył się zgodnie z międzynarodowymi zasadami korzystania z przestrzeni powietrznej, bez naruszania granic innych państw, co potwierdzają niezależne kontrole” – podał rosyjski resort obrony.

Tallin odpowiedział, że piloci myśliwców nie mieli włączonego radia i transpondera, co umożliwiłoby kontakt z estońskim organem kontroli ruchu lotniczego. Wrogie myśliwce zostały przechwycone. Minister spraw zagranicznych Estonii poinformował o uruchomieniu artykułu 4. NATO.

– Bardzo ważne jest to, aby NATO pokazało jedność wśród członków Sojuszu. Wówczas będzie to bardzo jasnym sygnałem dla Putina, że nie może cały czas przesuwać granic – powiedział Margus Tsahkna, minister spraw zagranicznych Estonii.

Zdecydowanej odpowiedzi na prowokację oczekuje minister obrony Litwy.

– Musimy zastanowić się, co zrobić, aby Rosja nie oceniła błędnie naszego zachowania, uznając je za niezdecydowane lub wahające się, ponieważ mogłoby nas to wiele kosztować – oznajmiła Dovilė Šakalienė, minister obrony Litwy.

Litewska minister, mówiąc o poważnej odpowiedzi, przywołała przykład Turcji, która 10 lat temu zestrzeliła rosyjski myśliwiec.

NATO jednogłośnie potępia kolejną prowokację Kremla – w konsultacjach sojuszniczych bierze udział Polska. O wszystkim na bieżąco informowany jest prezydent Karol Nawrocki, który jest w drodze na szczyt ONZ. W jego trakcie polski prezydent spotka się z przywódcami państw bałtyckich – przypomniał minister Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

 – Trzeba dać odpór w sensie i politycznym, i ekonomicznym tym działaniom prowokacyjnym ze strony Rosji. Estonia ma tutaj nasze – jako sojusznik – pełne poparcie i wyrazy solidarności – zauważył minister Marcin Przydacz.

Prowokacje Kremla zbiegają się w czasie z propozycją nowego pakietu unijnych sankcji. Komisja Europejska chce, by objął on m.in. zakaz importu rosyjskiego LNG.

– W ciągu ostatnich dwóch tygodni rosyjskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną naszej Unii, zarówno w Polsce, jak i w Rumunii. To nie są działania kogoś, kto pragnie pokoju – podała Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.

W tym samym dniu, w którym Bruksela ogłosiła swoje plany, dwa rosyjskie myśliwce wykonały niski przelot nad platformą Petrobaltic znajdującą się w polskiej strefie ekonomicznej Morza Bałtyckiego, około 70 km na północ od Jastarni. O incydencie powiadomiono Siły Zbrojne RP.

Według władz unijnych Władimir Putin rozpoczął nowy poziom testowania NATO.

– Nie możemy okazywać słabości, ponieważ słabość jest tym, co zachęca Rosję do dalszej eskalacji napięcia – wskazała Kaja Kallas, wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.

W negocjacjach to nadal Donald Trump ma najsilniejsze karty w całym NATO do tego, by móc wpłynąć na Władimira Putina. Przywódca USA odniósł się do  incydentu nad Estonią.

– Nie podoba mi się to. Nie lubię, gdy tak się dzieje. To może być duży kłopot – powiedział Donald Trump.

Pełny obraz architektury bezpieczeństwa w regionie uzupełniają zakończone już rosyjsko-białoruskie manewry Zapad. Do ich obserwacji zaproszeni zostali amerykańscy oficerowie, co może sugerować, że Kreml chce wewnętrznie podzielić kraje NATO.

To im się nie uda – zaznaczył europoseł PiS, Piotr Müller.

– Działania ze strony sojuszników są jasne. Ze strony np. Ameryki obecność żołnierzy amerykańskich najwyższa w historii – zaakcentował europoseł Piotr Müller.

Redaktor Wojciech Kozioł spodziewa się po Rosji kolejnych działań o charakterze prowokacyjnym.

– To będą wszelkie działania poniżej progu wojny: uderzenia na infrastrukturę krytyczną, cyberataki na wodociągi, na lotniska, na węzły komunikacyjne – podsumował Wojciech Kozioł.

W reakcji na rosyjskie zagrożenie wschodnia flanka może nasilać prośby o rozszerzenie NATO-wskiej operacji „Wschodnia Straż” i rozlokowanie większych sił wzdłuż granic Sojuszu.

TV Trwam News

drukuj