Rozpoczęły się rosyjsko-białoruskie manewry „Zapad-2025”
Na Białorusi wystartowały manewry „Zapad-2025”. To najpilniej obserwowane przez NATO ćwiczenia wojskowe. 4 lata temu były preludium rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Polska w odpowiedzi zamyka przejścia graniczne i organizuje własne ćwiczenia wojskowe o kryptonimie „Żelazny Obrońca”.
Według oficjalnych danych w manewrach „Zapad-2025” weźmie udział 13 tysięcy rosyjskich i białoruskich żołnierzy. Dane wywiadowcze wskazują, że będzie ich co najmniej dwa razy więcej. Ćwiczenia nie stanowią zagrożenia dla państw sąsiadujących – przekonuje szef sztabu generalnego białoruskiego wojska.
– Nasze ćwiczenia nie są wymierzone w żaden konkretny kraj ani kraje. Skupiają się na przygotowaniu do realizacji wyznaczonych zadań – tłumaczy Paweł Murawiejko.
Plany zakładają jednak ćwiczenie wojny przeciwko NATO, a szczególnie przeciwko państwom bałtyckim, w tym Polsce. Rosyjski scenariusz wojenny zakłada zajęcie Przesmyku Suwalskiego, aby odciąć Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię od wsparcia sojuszników. Przesmyk jest nazywany piętą achillesową NATO – przypomina ekspert ds. bezpieczeństwa, Sebastian Trojak.
– Oficjalnie są podawane całkiem inne założenia, całkiem inne cele tych działań. Liczba żołnierzy też nie jest wiarygodna – podkreśla Sebastian Trojak.
Nowym elementem ćwiczeń „Zapad-2025” jest komponent nuklearny. Rosja chce przećwiczyć wykorzystanie bomby atomowej w wojnie. Mieszkańcy przygranicznych terenów na razie podchodzą do sytuacji spokojnie.
– Ruskie jeżdżą, a teraz Białorusini jeżdżą. My nie się boimy, my jesteśmy przyzwyczajeni do nich – mówi mieszkaniec przygranicznej miejscowości.
– Ile było wojska, tyle jest. Nasze patrole chodzą i to wszystko – dodaje inny z mieszkańców.
Państwa NATO podchodzą do ćwiczeń bardzo poważnie. Cztery lata temu Rosja wykorzystała wojska uczestniczące w ćwiczeniach „Zapad-2025” do ataku na Ukrainę. Kreml bagatelizuje obawy państw zachodnich.
– Teraz, kiedy Europa Zachodnia przyjęła wobec nas wrogą postawę, to naturalne, że wszystkie te kraje przeżywają przeciążenie emocjonalne – twierdzi rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow.
Polska w odpowiedzi na „Zapad-2025” zorganizowała własne ćwiczenia wojskowe o kryptonimie „Żelazny Obrońca”. Bierze w nich udział ok. 30 tysięcy żołnierzy Wojska Polskiego i krajów sojuszniczych. Rząd zdecydował również o zamknięciu granicy z Białorusią. O północy zamknięte zostały wszystkie przejścia drogowe i kolejowe.
Przejścia będą zamknięte do odwołania – mówi minister spraw wewnętrznych, Marcin Kierwiński.
– Ten ruch zostanie wznowiony, ale tylko wtedy, gdy będziemy pewni, że bezpieczeństwo Polaków jest zagwarantowane, że nie grożą nam żadne prowokacje – zaznacza Marcin Kierwiński.
Na zamknięcie przejść granicznych zareagował Kreml. Przekonuje, że decyzje Polski są niedopuszczalne i uderzają w wymianę handlową. Rosja rozumie tylko język siły, dlatego po ich ostatniej prowokacji nie może być żadnej taryfy ulgowej – podkreśla poseł PiS, Piotr Uściński.
– Oni chcieliby, żeby z naszej strony nie było żadnej odpowiedzi. Nasza odpowiedź powinna być jednoznaczna. Oprócz zamknięcia granicy lądowej powinniśmy zamknąć polskie niebo dla samolotów do i z Rosji – wskazuje Piotr Uściński.
Rosyjsko-białoruskie manewry „Zapad-2025” mają potrwać do 16 września.
TV Trwam News




