Dr R. Derewenda: Narody Europy Środkowo-Wschodniej są dzisiaj świadome, że pakt Ribbentrop-Mołotow de facto otwierał wrota do rozpoczęcia II wojny światowej
Finlandia miała przypaść Związkowi Sowieckiemu, Łotwa, Estonia również do Związku Sowieckiego. Litwę planowano przyłączyć do Niemiec, Polską miano się podzielić mniej więcej na długości Wisły, a Besarabia rumuńska miała należeć do Związku Sowieckiego. Już z samego tajnego protokołu do paktu Ribbentrop-Mołotow widać, że więcej na tym układzie miała zyskać Rosja sowiecka i był to klucz do rozpoczęcia II wojny światowej. Współcześnie Rosja nie chciałaby wspominać o pakcie Ribbentrop-Mołotow, jaki de facto tworzyło dwóch sojuszników, którzy rozpoczęli II wojnę światową we wrześniu 1939 roku. Narody Europy Środkowo-Wschodniej są dzisiaj świadome, że pakt Ribbentrop-Mołotow 23 sierpnia 1939 r. de facto otwierał wrota do rozpoczęcia II wojny światowej, która wybuchła dosłownie kilka dni później – mówił dr Robert Derewenda, historyk, dyrektor lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, który gościł w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja w 86. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow.
Obchodzimy 86. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. 23 sierpnia 1939 Trzecia Rzesza i Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich podpisały układ o nieagresji wraz z tajnym protokołem dot. rozbioru i podziału pomiędzy Niemców i Sowietów nie tylko Polski, ale znacznej części Europy Środkowej i Wschodniej.
– Finlandia miała przypaść Związkowi Sowieckiemu, Łotwa, Estonia również do Związku Sowieckiego. Litwę planowano przyłączyć do Niemiec, Polską miano się podzielić mniej więcej (…) na długości Wisły, a Besarabia rumuńska miała należeć do Związku Sowieckiego. Już z samego tego tajnego protokołu widać, że więcej na tym układzie między III Rzeszą a Związkiem Sowieckim miała zyskać właśnie Rosja bolszewicka, Rosja sowiecka i był to klucz do rozpoczęcia II wojny światowej. Hitler bardzo się ucieszył. (…) Bał się, że samodzielnie nie jest w stanie Polski pokonać, że Polsce może przyjść z pomocą Francja, może przyjść z pomocą Anglia i że ta wojna zostanie przed niego przegrana. Mając jednak u boku sojusznika w postaci Związku Sowieckiego, w postaci Stalina, wiedział, że Polskę w ten sposób może pokonać, a jednocześnie może doprowadzić do niewywiązania się z sojuszu wobec Polski krajów zachodnich – Anglii, Francji – i tak też niestety się stało. O ile dla Polski jest to początek gehenny II wojny światowej, o tyle dla krajów nadbałtyckich – Litwy, Łotwy, Estonii – pakt Ribbentrop-Mołotow przesądził o utracie przez nie niepodległości i własnej państwowości, bo warto przypomnieć, że o ile państwa te utrzymały się jeszcze do roku 1940 względnie jako niezależne państwa, o tyle w roku 1940 zostały opanowane od wewnątrz przez Związek Sowiecki, utraciły swoją niepodległość, stały się republikami Związku Sowieckiego – zwrócił uwagę dr Robert Derewenda.
Pozostały one częścią ZSRS niemal do samego końca. Jednak 23 sierpnia 1989 r., w 50. rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow, mieszkańcy Litewskiej, Łotewskiej i Estońskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, zdobyli się na masowy protest – tzw. bałtycki łańcuch wolności. Mija właśnie 36. rocznica tego odważnego gestu sprzeciwu, a jednocześnie pamięci historycznej i świadomości narodowej.
– Społeczeństwa krajów nadbałtyckich były coraz bardziej świadome w Związku Sowieckim. W dużej mierze patrzyły również na Polskę, na papieża Jana Pawła II, na „Solidarność” w Polsce w roku 1980, ale również na tę odradzającą się „Solidarność” pod koniec lat 80-tych, na te zmiany, które miały miejsce również w samym Związku Sowieckim i w roku 1989, mimo trwania jeszcze w Związku Sowieckim, społeczeństwa (…) Litwy, Łotwy, Estonii stać było na wielki akt odwagi, bowiem mieszkańcy tych krajów złapali się za ręce, stanęli na długości między trzema stolicami krajów nadbałtyckich w łańcuchu, który miał z jednej strony przypominać pakt Ribbentrop-Mołotow (bo przecież była to rocznica tego paktu), z drugiej strony pokazywał również odwagę tych właśnie narodów do samostanowienia o sobie, ale – co najważniejsze – wskazywał również Związkowi Sowieckiemu, że narody te nie zapomniały o swojej podmiotowości, że będą zmierzały do odzyskania pełnej suwerenności – mówił historyk.
Pamięć o pakcie Ribbentrop-Mołotow jest ważna także współcześnie, zwłaszcza w kontekście polityki prowadzonej obecnie przez Rosję.
– Współczesna Rosja chciałaby preparować historię, chciałaby tą historię widzieć czy układać tak, jak (…) przedstawiała ją propaganda sowiecka, mianowicie, że oto Polska powinna była przyjąć propozycje ze strony Stalina, bo były takie propozycje. Warto o nich przypomnieć. Stalin proponował, że może bronić Polski, ale pod warunkiem, że wojska sowieckie wejdą do Polski, że będą mogły tutaj się znaleźć i to były propozycje do naszych sojuszników, Polska nie chciała o tym słyszeć, to przypominało wiek XVIII, kiedy traciliśmy niepodległość (…), kiedy obce wojska – w tym właśnie wojska rosyjskie – (…) mogły przemierzać dość swobodnie Rzeczpospolitą. (…) One nie oznaczały żadnego utrzymania polskiej suwerenności, tylko po prostu bezprawne pozbawienie nas naszej niepodległości, naszej niezależności. Również współcześnie Rosja chciałaby nawiązywać właśnie do takiego postrzegania historii i nie chciałaby wspominać o pakcie Ribbentrop-Mołotow, jaki de facto tworzyło dwóch sojuszników, którzy rozpoczęli II wojnę światową we wrześniu 1939 roku. Z jednej strony Hitler z III Rzeszą Niemiecką, z drugiej strony Józef Stalin ze Związkiem Sowieckim. Tak wyglądała historia i narody Europy Środkowo-Wschodniej są dzisiaj świadome, że pakt Ribbentrop-Mołotow 23 sierpnia 1939 r. de facto otwierał wrota do rozpoczęcia II wojny światowej, która wybuchła dosłownie kilka dni później – podkreślał gość „Aktualności dnia”.
Dyrektor lubelskiego oddziału IPN wskazał, że jeśli chodzi o odpowiedzialność za II wojnę światową, to możemy zauważyć, iż to Związek Sowiecki parł do niej bardziej (a na pewno wcześniej) niż Niemcy. W Niemczech nastroje prowojenne pojawiły się dopiero po dojściu Adolfa Hitlera do władzy, czyli po 1933 roku. Natomiast Sowieci przygotowywali się do wojny już od lat 20-tych XX wieku. Ich celem było przyniesienie komunistycznej rewolucji na czołgach i bagnetach do Europy. Tego celu nie udało się im zrealizować w latach 1939-1940, gdyż III Rzesza nie chciała utrzymać paktu z ZSRS i zaatakowała niedawnego sojusznika w 1941 roku. Jednak później Józef Stalin – już jako sojusznik aliantów zachodnich – w ramach „wyzwalania” Europy Środkowej i Wschodniej spod okupacji niemieckiej zaprowadził tam reżim komunistyczny, na całe dekady niewoląc liczne narody. Niektóre państwa – takie jak Litwa, Łotwa i Estonia – wcielił do Związku Sowieckiego, a inne – jak Polska, Czechosłowacja, Węgry czy Rumunia – uczynił tzw. krajami satelickimi.
Całość rozmowy z dr. Robertem Derewendą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



