fot. PAP/Radek Pietruszka

KRS zawiadomi prokuraturę ws. próby nielegalnego wtargnięcia do budynku Rady

Krajowa Rada Sądownictwa złoży zawiadomienie do prokuratury w związku z próbą nielegalnego wtargnięcia do budynku instytucji. Padają obawy, że mamy do czynienia z usiłowaniem przejęcia KRS-u.

We wtorek po godz. 16.00 do gmachu Krajowej Rady Sądownictwa weszły dwie osoby. Zażądały od ochrony wydania kluczy do biur Rady. Po odmowie zabrały specjalne karty wejściowe dla kurierów i za ich pomocą bezskutecznie próbowały dostać się do gabinetów Rzeczników Dyscyplinarnych Sędziów Sądów Powszechnych.

Jedną z tych osób był Dominik Czeszkiewicz, dyrektor Departamentu Nadzoru Administracyjnego w Ministerstwie Sprawiedliwości. Urzędnik zostawił swój podpis.

– Osoba ta działała poza zakresem jakichkolwiek kompetencji, ponieważ Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma żadnego tytułu do stawiania żądań Krajowej Radzie Sądownictwa i Rzecznikowi Dyscyplinarnemu Sędziów Sądów Powszechnych – podkreślił sędzia Piotr Schab, Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych, sprawujący funkcję, choć odwołał go były minister sprawiedliwości, Adam Bodnar.

KRS nie uznaje tej decyzji i wskazuje, że nie ma przepisu, który zezwala na odwołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych przed upływem kadencji. Ta mija dopiero w 2026 roku.

Według rządzących tę funkcję pełni teraz sędzia Mariusz Ulman. To on może być powiązany ze sprawą wtargnięcia do KRS-u – zaznaczyła szefowa Rady, Dagmara Pawełczyk-Woicka. Sędzia Ulman ubolewa, że nie otrzymał biura w budynku Rady. Żąda wydania akt dotyczących tzw. dyscyplinarek, które chce przenieść w nieznane miejsce.

– Od 2 tygodni prowadziłam korespondencję z panem sędzią Ulmanem, który mimo moich zaproszeń do tej pory nie pojawił się w Radzie. Ponoć ci panowie byli upoważnieni przez niego – wskazała Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Korespondencja z sędzią Ulmanem została opublikowana na stronie internetowej Rady. Wynika z niej, że sędzia już 30 lipca żądał udostępnienia pomieszczeń pod rygorem zawiadomienia prokuratury. Szefowa Rady nie wyklucza, że nie wydając akt teraz, zostanie celowo oskarżona o ich ukrywanie.

– Cel jest taki, żeby zawiadomienie złożyć pewnie również na mnie i wystąpić o uchylenie immunitetu. I to, po iluś tam miesiącach, mogłoby spowodować próbę przejęcia Rady – wyjaśniła Dagmara Pawełczyk-Woicka.  

KRS zapowiada reakcję na wtorkowe wydarzenia.

– Oczywiście, że będziemy zawiadamiać prokuraturę, chociaż realia ostatnich miesięcy naszego życia publicznego ukazują, że takie zawiadomienie nieprędko okaże się skuteczne – przyznał sędzia Piotr Schab.

Były wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł, obawia się, że wtorkowe zdarzenie może być wstępem do próby siłowego przejęcia KRS-u. Sprawa wtargnięcia do Rady musi znaleźć finał w sądzie.

– To, co się wczoraj wydarzyło, jest to usiłowanie zamachu na konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej. To reguluje artykuł 128 paragraf 1 Kodeksu karnego, przewidując karę od 3 lat do 20 lat pozbawienia wolności – przypomniał Marcin Warchoł.  

Minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, wprost mówi o swoich planach. Chce, aby Sejm przegłosował uchwałę, która stwierdzi wygaszenie obecnego składu KRS-u. Do Rady mieliby wrócić jej członkowie sprzed reformy z 2017 roku. Na takie działania nie ma miejsca w polskim prawie – ostrzegł prawnik dr Michał Skwarzyński.

– To, co planuje Waldemar Żurek z Krajową Radą Sądownictwa jest oczywiście działaniem kompletnie bezprawnym – podkreślił dr Michał Skwarzyński.

Krajowa Rada Sądownictwa stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Organ zajmuje się m.in. opiniowaniem aktów prawnych dotyczących sądownictwa i nadzoruje etykę zawodową sędziów.

 

TV Trwam News

drukuj