Ks. bp J. Sobiło: Modlimy się, żeby wielcy tego świata nie podzielili Ukrainy, żeby to nie była Jałta XXI wieku, która dotknie w sposób szczególny naszą diecezję charkowsko-zaporoską, bo jesteśmy położeni wzdłuż linii frontu
Obawy o cenę pokoju są w sercach ludzi ze względu na to, że jeżeli przyszłoby oddać terytorium lewobrzeżnej Ukrainy, a więc wszystko to, co jest po wschodniej stronie Dniepru, to byłaby to bardzo bolesna decyzja dla nas, dla naszej parafii, dla naszego sanktuarium, dla Zaporoża, dla Dniepru, dla Charkowa, dla tych wszystkich miejscowości, których bronią nasi żołnierze. (…) I stąd ta modlitwa, żeby wielcy tego świata nie podzielili Ukrainy, żeby to nie była taka Jałta XXI wieku, która dotknie naszą diecezję w szczególny sposób, bo jesteśmy położeni wzdłuż linii frontu, i to byłoby też wielkie uderzenie w sprawę zrozumienia odpowiedzialności świata za losy konkretnych ludzi w konkretnym państwie – powiedział ks. bp Jan Sobiło, biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie, w środowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Ukraina z niepokojem czeka na decyzje, jakie mogą zapaść podczas spotkania Putin-Zełenski, które może odbyć się 22 sierpnia.
– Wszyscy śledzą to, co dzieje się w wielkiej polityce międzynarodowej, bo rozumiemy, iż od decyzji wielkich tego świata wiele zależy. Nadzieje pokładamy w Panu Bogu, ale Pan Bóg działa właśnie też przez decyzje wielkich polityków, prezydentów, tych którzy mogą nam pomóc, a mogą też i zaszkodzić. Dlatego Ukraina się modli. W kościołach na Ukrainie, ale także w domach ludzie modlą się, żeby nikt nas nie sprzedał, nie oddał naszego terytorium okupantom. Czekamy na to spotkanie 22 sierpnia – mówił ks. bp Jan Sobiło.
Biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie zwrócił uwagę na wielkie zmęczenie wojną.
– Ukraina jest już okrutnie zmęczona tą wojną; ona się wykrwawia. Jest wielka dysproporcja sił militarnych. Rosjanie mają dużo więcej żołnierzy i sprzętu wojskowego, ale hart ducha w prowadzeniu walki przez Ukraińców jest również wielki. Jednak na dłuższą metę naród odczuwa wielkie zmęczenie, dlatego nadzieję pokładamy w tym, co się wydarzy teraz, podczas tego spotkania – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Cena za pokój musi się pojawić na stole rozmów. Pytanie: jaka?
– Te obawy są w sercach ludzi ze względu na to, że jeżeli przyszłoby oddać terytorium lewobrzeżnej Ukrainy, a więc wszystko to, co jest po wschodniej stronie Dniepru, to byłaby to bardzo bolesna decyzja dla nas, dla naszej parafii, dla naszego sanktuarium, dla Zaporoża, dla Dniepru, dla Charkowa, dla tych wszystkich miejscowości, których bronią nasi żołnierze. (…) I stąd ta modlitwa, żeby wielcy tego świata nie podzielili Ukrainy, żeby to nie była taka Jałta XXI wieku, która dotknie naszą diecezję w szczególny sposób, bo jesteśmy położeni wzdłuż linii frontu, i to byłoby też wielkie uderzenie w sprawę zrozumienia odpowiedzialności świata za losy konkretnych ludzi w konkretnym państwie. Ukraina kiedyś zgodziła się oddać broń atomową, którą posiadała. Zachód dawał nam wtedy gwarancję bezpieczeństwa, a potem Rosjanie zabrali Krym, zabrali Donieck, zabrali Ługańsk, i świat milczał, jakby zapominając o tym, że dali nam gwarancję – przypomniał ks. bp Jan Sobiło.
Mieszkańcy Ukrainy chcą sprawiedliwego pokoju.
– Chcemy pokoju, w którym otrzymamy nadzieję na to, że te tereny zostaną odbudowane, że nie będzie to wojna zamrożona, taka jak po 2014 roku, kiedy potem okupanci przygotowali się i uderzyli z jeszcze większą siłą w 2022 roku. Liczymy na to, że będą włożone konkretne starania, decyzje, środki materialne w odbudowę infrastruktury, w odszkodowanie dla tych, którzy utracili dach nad głową, zdrowie, że będzie gwarancja bezpieczeństwa, a to jest najtrudniejsze – zauważył gość Radia Maryja.
Cała rozmowa z ks. bp. Janem Sobiło dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



