Wpisy

Red. W. Kozioł: Ostatnie słowo będzie należało do Federacji Rosyjskiej i tego, jak ona się ustosunkuje do warunków pokojowych

Rosja, widząc to, że w takiej wojnie na wyniszczenie jest w stanie poświęcić więcej niż Ukraina, będzie cały czas dążyła do wymęczenia Kijowa i osiągnięcia swoich celów. To znaczy przynajmniej zajęcia terenów Donbasu oraz Zaporoża. (…) Ukraina być może będzie musiała się pogodzić z utratą terytorium – powiedział red. Wojciech Kozioł, portal Defence24,w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Ks. bp J. Sobiło: Modlimy się, żeby wielcy tego świata nie podzielili Ukrainy, żeby to nie była Jałta XXI wieku, która dotknie w sposób szczególny naszą diecezję charkowsko-zaporoską, bo jesteśmy położeni wzdłuż linii frontu

Obawy o cenę pokoju są w sercach ludzi ze względu na to, że jeżeli przyszłoby oddać terytorium lewobrzeżnej Ukrainy, a więc wszystko to, co jest po wschodniej stronie Dniepru, to byłaby to bardzo bolesna decyzja dla nas, dla naszej parafii, dla naszego sanktuarium, dla Zaporoża, dla Dniepru, dla Charkowa, dla tych wszystkich miejscowości, których bronią nasi żołnierze. (…) I stąd ta modlitwa, żeby wielcy tego świata nie podzielili Ukrainy, żeby to nie była taka Jałta XXI wieku, która dotknie naszą diecezję w szczególny sposób, bo jesteśmy położeni wzdłuż linii frontu, i to byłoby też wielkie uderzenie w sprawę zrozumienia odpowiedzialności świata za losy konkretnych ludzi w konkretnym państwie – powiedział ks. bp Jan Sobiło, biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie, w środowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba o akcji #ToNieNaszaWojna: Każda wojna, która toczy się bezpośrednio u naszych granic, jest naszą wojną. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to niczego nie rozumie z geopolityki

Każda wojna, która toczy się bezpośrednio u naszych granic, jest naszą wojną. Równie dobrze możemy sobie wyobrazić jakikolwiek niepokój na Słowacji, w Czechach, a nawet w Niemczech, na Białorusi czy Litwie. To zawsze będzie nasza wojna. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to niczego nie rozumie z geopolityki. To nie są czasy pierwszych wieków średniowiecza, kiedy można było nie wiedzieć, co się dzieje u sąsiada (…). Dzisiaj, jeśli weźmiemy przykładowo szybkość lotu rakiety czy samolotu, to są to minuty w sensie odległości. To jest tak blisko, że jeśli ktoś nie tworzy sobie stref bezpieczeństwa w tzw. buforach, to jest samobójcą i chce zaprosić ewentualnego agresora, i chce rozstrzygać bitwy pod Warszawą, a nie pod Kijowem czy Charkowem. Trzeba się uczyć trochę historii. Jeśli przegraliśmy na Zaporożu albo pod Wilnem, to potem mieliśmy wojska pod Warszawą. Tak było w historii – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.