Białoruś: pięć lat temu Alaksandr Łukaszenka sfałszował wybory, po których wybuchły masowe protesty
Dokładnie dziś mija piąta rocznica sfałszowanych wyborów prezydenckich na Białorusi, które oficjalnie wygrał wieloletni lider tego państwa, Alaksandr Łukaszenka. Po głosowaniu przez kraj przetoczyły się masowe protesty, a konkurentka A. Łukaszenki, Swiatłana Cichanouska, została zmuszona do wyjazdu z kraju.
W wyborach przeprowadzonych 9 sierpnia 2020 r. A. Łukaszenka zdobył oficjalnie 80,1 proc. głosów, natomiast ciesząca się dużą popularnością kandydatka opozycji demokratycznej Cichanouska miała zdobyć zaufanie zaledwie 10,1 proc. głosujących.
Opozycja uznała te wyniki za sfałszowane, a przez kraj przetoczyła się fala protestów z żądaniem uczciwych wyborów. Były to największe masowe protesty w historii kraju. Na wystąpienia społeczeństwa obywatelskiego władze odpowiedziały represjami na wielką skalę.
„Białoruś jest zagrożona w związku ze wzmocnieniem wpływów rosyjskich” – ocenił Paweł Łatuszka, zastępca przewodniczącej Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego Białorusi, Swiatłany Cichanouskiej, komentując sytuację po pięciu latach od tamtych wydarzeń.
W jego przekonaniu A. Łukaszenka za wszelką cenę próbuje utrzymać się u władzy, nawet kosztem suwerenności kraju.
„Prorosyjski reżim na Białorusi stanowi zagrożenie dla Europy. W naszej ocenie pierwsza linia obrony Europy powinna przechodzić właśnie przez Białoruś” – dodał.
„Naszym zadaniem jest pokazać i przekonywać, że Łukaszenka jest przestępcą i jego miejsce jest nie w Mińsku, ale w Hadze, przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym” – powiedział doradca S. Cichanouskiej, Franak Wiaczorka.
W sobotę i niedzielę w Warszawie organizowana jest konferencja „Nowa Białoruś”, na której ma zostać sformułowana strategia białoruskiej opozycji demokratycznej na następny rok.
– Wraz z (możliwą – PAP) zmianą sytuacji na Ukrainie zmieni się również sytuacja na Białorusi, co otworzy dla nas okno możliwości, z którego musimy skorzystać (by) pokazać Białorusinom alternatywny szlak rozwoju, w kierunku Europy – ocenił Franak Wiaczorka.
Według niego dużą rolę ma w tym zakresie do odegrania Unia Europejska i być może prezydent USA, Donald Trump.
Jednak polityka D. Trumpa – zdaniem F. Wiaczorki – może pójść w dwóch kierunkach: albo Białoruś zostanie „nagrodą pocieszenia” dla przywódcy Rosji, Władimira Putina, albo kraj dostanie szansę, a jego przyszłość będzie omawiana w rozmowach dotyczących wojny w Ukrainie.
Przedstawiciele opozycji białoruskiej mówili również o pomocy od Polski.
„Liczymy zarówno na premiera Donalda Tuska, jak i na prezydenta Karola Nawrockiego, że będą zajmowali ostrą pozycję wobec reżimu Łukaszenki, domagając się zwolnienia wszystkich więźniów politycznych, w tym Andrzeja Poczobuta” – podkreślił Franak Wiaczorka.
Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi, został aresztowany wiosną 2021 r., a w lutym 2023 r. skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze i osadzony w zakładzie karnym w Nowopołocku, który ma opinię jednego z najgorszych więzień na Białorusi.
PAP




