Prof. M. Manowska: Minister W. Żurek znalazł się na właściwym miejscu w tym sensie, że politykiem był od dawna, tyle że politykiem w todze
Pan minister Waldemar Żurek znalazł się na właściwym miejscu w tym sensie, że politykiem był od dawna, tyle, że politykiem w todze. W tej chwili tę togę zrzucił i to jest okej – tak pod względem formalnym i pod względem tego, co pan Waldemar Żurek sobą reprezentuje, w sensie jego wypowiedzi, jego różnych propozycji, które po prostu nie uchodziły sędziemu. Sędzia nie powinien się tak wypowiadać – mówiła w czwartkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam prof. Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, komentując powołanie Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości. Zaznaczyła, że zgodnie z wyznawaną przez siebie zasadą „po owocach ich poznacie”, daje nowemu szefowi resortu carte blanche.
Waldemar Żurek, były sędzia, zastąpił Adama Bodnara na stanowisku ministra sprawiedliwości.
– Pan minister Waldemar Żurek znalazł się na właściwym miejscu w tym sensie, że politykiem był od dawna, tyle że politykiem w todze. W tej chwili tę togę zrzucił i to jest okej – tak pod względem formalnym i pod względem tego, co pan Waldemar Żurek sobą reprezentuje, w sensie jego wypowiedzi, jego różnych propozycji, bo te różne wypowiedzi, które były prezentowane przez pana ministra Waldemara Żurka, zanim został ministrem, po prostu nie uchodziły sędziemu. Sędzia nie powinien się tak wypowiadać – zwróciła uwagę prof. Małgorzata Manowska.
Waldemar Żurek, za czasów pełnienia przez niego funkcji sędziego, był bardzo radykalnym przeciwnikiem zmian wprowadzanych przez Prawo i Sprawiedliwość. M.in. odmawiał on orzekania wraz z sędziami powołanymi po 2018 r. i twierdził, że ci „neosędziowie” nie są sędziami, a wykonując swoje obowiązki, łamią prawo.
– Moją zasadą jest to, że nawet jeżeli ktoś do tej pory postępował w sposób, który dla mnie był absolutnie nie do przyjęcia, to zawsze mówię: „po owocach ich poznacie i zobaczymy”. Daję panu ministrowi Waldemarowi Żurkowi carte blanche. Nie obawiam się tej funkcji, nie obawiam się tego stanowiska jako pierwszy prezes Sądu Najwyższego, a to chociażby z tej racji, że minister sprawiedliwości nie ma żadnego przełożenia, żadnego wpływu na Sąd Najwyższy. Bardziej obawiałabym się oczywiście o sądy powszechne, bo tam minister sprawiedliwości ma wiele do powiedzenia, więc jeżeli pan minister Waldemar Żurek będzie kierował się jakąś nienawiścią, jakąś chęcią zemsty w stosunku do sędziów, to będzie bardzo źle, ale poradzimy sobie – zaznaczyła pierwsza prezes Sądu Najwyższego.
Waldemar Żurek uważa też, że „neosędziom” nie przysługuje immunitet, w związku z czym można ich zatrzymywać i doprowadzać siłą do prokuratury w sprawie rzekomego łamania przez nich prawa. Prof. Małgorzata Manowska dała o zrozumienia, że Sąd Najwyższy pozostaje w kontakcie z sędziami sądów powszechnych i jest przygotowany na wypadek, gdyby minister sprawiedliwości usiłował „rozliczać” sędziów powołanych w 2018 r. i później. Nie zamierza jednak publicznie zdradzać swoich planów.
Nowy szef resortu sprawiedliwości jest skonfliktowany z jedną z sędziów Sądu Najwyższego, Marią Szczepaniec. Wcześniej orzekała ona w jego sprawie. To on złożył na nią zawiadomienie, wskutek którego sędzia [niedawno była przesłuchiwana w prokuraturze].
– To jest po prostu żenujące działanie pana Waldemara Żurka, dlatego że ona orzekała w jego sprawie i on doniósł na nią, że ona jest przebierańcem. Teraz ja jako pierwszy prezes Sądu Najwyższego złożę w najbliższych dniach zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pana ministra Waldemara Żurka o to, że złożył fałszywe zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, bo to jest po prostu przydawanie prokuraturze pracy w jakichś głupich sprawach – wydumanych, wyssanych z palca – w sytuacji, gdy oni powinni zająć się bezpieczeństwem obywateli – stwierdziła pierwsza prezes Sądu Najwyższego.
Nie można zapominać, że funkcja ministra sprawiedliwości jest połączona z funkcją Prokuratora Generalnego.
– Jako minister sprawiedliwości to jeszcze mało można rozrabiać. (…) Prokurator Generalny ma różne bardzo szerokie uprawnienia, dostęp do tajności, a pan minister Waldemar Żurek w poprzednim cywilnym życiu był sędzią cywilistą. Ja na przykład jako cywilista mogłam zostać podsekretarzem stanu i byłam nim przez parę miesięcy. Zajmowałam się sprawami kadrowymi sędziów w Polsce. Ale żebym teraz miała zostać Prokuratorem Generalnym? Przepraszam, ale moja odwaga tak daleko nie sięga – zaznaczyła prof. Małgorzata Manowska.
W audycji zaznaczono też, że poprzedni szef resortu sprawiedliwości, Adam Bodnar, do końca walczył o utrzymanie stanowiska. Skierował w sprawie pierwszej prezes Sądu Najwyższego wnioski do SN i Trybunału Stanu o uchylenie jej immunitetu. Rozmówczyni Radia Maryja uważa je za zemstę polityczną za to, że w okresie wyborczym odpowiednio zabezpieczyła Sąd Najwyższy przed próbą przejęcia, choć – jak wskazała – nie może mówić na antenie, jakie dokładnie kroki podjęła.
radiomaryja.pl



