fot. PAP/Adam Warżawa

Otwarto Dom Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej – bez wspomnienia o zbrodniarzu M. Schnepfie

Ofiary obławy augustowskiej pozbawiono najpierw życia, a potem prawa do pamięci. W Domu Turka w Augustowie otwarty został Dom Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.  To miejsce, które upamiętnia największą zbrodnię dokonaną na Polakach po II wojnie światowej. Otwarciu towarzyszyła też kontrowersja związana z nieuwzględnieniem nazwiska Maksymiliana Schnepfa wśród sprawców czystek.

Przez dekady o tej zbrodni nie mówiło się zupełnie nic, bo nikt miał się nie dowiedzieć o tym, że w lipcu 1945 roku Armia Czerwona, wspierana przez funkcjonariuszy polskiej bezpieki, przeczesała suwalskie i augustowskie wioski. Aresztowała wszystkich, których podejrzewano o kontakty z polskim podziemiem niepodległościowym. Zatrzymanych przesłuchiwano i torturowano. Z kilku tysięcy około 600 osób – głównie cywilów, w tym kobiet i dzieci – zniknęło bez śladu. Wiele wskazuje na to, że przetransportowano ich na wschód, w okolice Grodna. Tam zostali zamordowani najprawdopodobniej w ten sam sposób, w jaki mordowano Polaków w lasach Katynia. Do dziś nie wiadomo, gdzie znajdują się ich ciała.

– Nigdy nie miałam ojca, moi synowie nigdy nie mieli dziadka, a przez całe ich dzieciństwo nie mogłam im powiedzieć, co się z nim stało – mówiła Helena Cieńko, córka Wincentego Kozakiewicza zamordowanego w obławie augustowskiej.

Pamięć o ofiarach – ich twarzach i imionach – przywraca Dom Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej, który został otwarty w miniony weekend.

– Żyjemy w czasach, gdy odchodzą ostatni świadkowie „czarnej dekady” – lat 40. XX wieku. Pamięć o przyczynach tamtych wydarzeń i ich skutkach nie może jednak odejść wraz z nimi – zaznaczył dyrektor Instytutu Pileckiego, prof. Krzysztof Ruchniewicz.

Powstanie instytucji zapoczątkował rząd Zjednoczonej Prawicy. Dzieło dokończyła obecna władza.

– Dom Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej stanie się strażnikiem pamięci i symbolem pielęgnowania prawdy historycznej – podkreśliła minister kultury i dziedzictwa narodowego, Hanna Wróblewska.

O tę prawdę – opowiedzianą w całości – przez lata wołały rodziny zamordowanych. Tymczasem na jednej z ekspozycji, gdzie znajdują się nazwiska osób odpowiedzialnych za obławę augustowską brakuje jednego, co wywołało zamieszanie wśród zwiedzających. Sprawę nagłośnił w mediach społecznościowych były minister kultury i dziedzictwa narodowego, prof. Piotr Gliński.

„Nagle słyszę zamieszanie. Stanowczy spór zwiedzających z oprowadzającą. O co chodzi? Ano wśród przedstawionych sprawców zbrodni zabrakło jednej postaci. Tak, zero zdziwienia. Muzeum aktualnie milczy o Maksymilianie Schnepfie” – napisał na platformie X polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Maksymilian Schnepf (lub Sznepf), jeden ze sprawców zbrodni, to nieżyjący już ojciec Ryszarda Schnepfa – dyplomaty, który jest szykowany przez rządzących do roli ambasadora Polski we Włoszech. Tej nominacji nie podpisał prezydent Andrzej Duda. Według zapowiedzi nie zaakceptuje jej również prezydent elekt Karol Nawrocki.

TV Trwam News

drukuj