Rolnicy walczą o możliwość dzierżawy państwowej ziemi
Czy rolnicy będą mogli przejąć część państwowej ziemi, którą teraz dzierżawią zagraniczna koncerny po bardzo niskich stawkach? Gospodarze domagają się zmiany zasad przeprowadzania przetargów, które w tej chwili dyskryminują rolników indywidualnych.
Państwową ziemią rolną zarządzają Krajowe Ośrodki Wparcia Rolnictwa. To one decydują o warunkach przetargów i do kogo ostatecznie trafi ziemia. Obecne warunki dzierżawy są ustawione pod duże zagraniczne koncerny. By użytkować pola, potencjalny dzierżawca musi udokumentować m.in. pięć lat współpracy z uniwersytetami. O tych absurdach mówili gospodarze na sejmowej komisji rolnictwa.
– Współpraca z uczelniami pięć lat do tyłu. Wyobraża Pan sobie? Niech no znajdę tutaj rolnika, niech podniesie rękę, który współpracuje chociaż z jedną uczelnią rok do tyłu. Podniesie ktoś rękę do góry – mówił Stanisław Barna z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników.
Inny absurd jest taki, że aby wystartować w przetargu o państwową ziemię, trzeba wykazać nowoczesny park maszyn. Na przykład dużą flotę najnowocześniejszych ciągników.
– To nas boli. Jak my mamy startować? Chcecie, żebyśmy ursusami sami jeździli, a wielkie firmy mają leasingi na 9-15 milionów na sprzęty, no ludzie – wskazał Łukasz Buhajczyk, rolnik.
Rolnicy, dzięki swoim argumentom, osiągnęli pewien sukces. Przekonali całą sejmową komisję rolnictwa, by ta wezwała ministra Czesława Siekierskiego do zmiany zasad w przetargach.
– Doszliśmy do takiego kompromisu, aby dezyderat w tej treści został przez aklamację przyjęty – oznajmił Mirosław Maliszewski, poseł PSL, przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa.
Sukces jest na razie częściowy.
– My politycznie wezwaliśmy ministra do zejścia z tej katastrofalnej polityki i ścieżki, która wyklucza polskich rolników z możliwości udziału w tych przetargach. Przetargi nadal z założenia dotyczą wielkich zagranicznych spółek – stwierdził Krzysztof Ciecióra, poseł PiS, były wiceminister rolnictwa.
Dezyderat komisji sejmowej nie ma wiążącej mocy prawnej. Minister rolnictwa nie ma obowiązku, by owe wezwania realizować. Krajowe Ośrodki Wsparcia Rolnictwa ustawiają obecne przetargi pod byłych dzierżawców. Czas użytkowania to 20-30 lat. Ponownie ustalane są warunku nie do spełnienia dla rolników, np. zagospodarowanie dawnych obór po PGR-ach. Koncerny podejmują się zadania, ale go później nie spełniają.
– Na pustostanach, które należą dzisiaj do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Głupczycach, ma być utworzony ośrodek produkcji rolniczej, na którym ma być zachowana hodowla zwierzęca, a na którym to obiekcie od kilkunastu lat nic nie jest hodowane. To jest majstersztyk tej władzy – akcentował Tomasz Ognisty, wiceprzewodniczący NSZZ RI „Solidarność”.
Firmy zagraniczne dzierżawią ziemię po stawkach sprzed 20 lat. Przez ten czas cena nie była podnoszone.
TV Trwam News



