fot. Tomasz Strąg

Europoseł P. Jaki: Migranci kosztują Francję ok. 100 mld euro rocznie. Teraz Niemcy chcą przerzucać dodatkowe koszty na państwa, które były przeciwne nielegalnej migracji

Imigranci wzięli się stąd, że Niemcy wezwali ich do przyjazdu do Europy, widząc kryzys demograficzny związany z cywilizacją śmierci. Szybko okazało się, że to nie działa i generuje dodatkowe koszty. Francuski think-tank przygotował opracowanie, według którego imigranci kosztują ten kraj 3,4 proc. PKB rocznie. To 100 mld euro. Teraz Niemcy wciskają migrantów tym, którzy ich od samego początku nie chcieli. Nie ma wątpliwości, że dzieje się to codziennie na granicy polsko-niemieckiej różnymi metodami – zauważył Patryk Jaki, współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Od poniedziałku na granicy Polski z Niemcami oraz Litwą powróciły kontrole. Wprowadzone zostały także ograniczenia lotów dronów. Zmiany obowiązywać będą do 5 sierpnia. Co więcej, premier Donald Tusk zapowiedział wprowadzenie zasady infrastruktury krytycznej na przejściach granicznych. Oznacza to, że miejsca te nie będą mogły być fotografowane ani filmowane. Sprawa ma związek z przerzucaniem przez niemiecką policję nielegalnych migrantów do Polski.

– Imigranci wzięli się stąd, że Niemcy wezwali ich do przyjazdu do Europy, widząc kryzys demograficzny związany z cywilizacją śmierci, która forsuje tzw. aborcję czy eutanazję. (…) Szybko okazało się, że to nie działa i generuje dodatkowe koszty. Francuski think-tank przygotował opracowanie, według którego imigranci kosztują ten kraj 3,4 proc. PKB rocznie. To 100 mld euro. (…) Niemcy spowodowali ten problem, licząc na szybki zysk. W czasie, gdy zapraszali migrantów do Europy, Polacy byli przeciwni. Kiedy okazało się, że oni pracują mniej i trzeba więcej wydawać na bezpieczeństwo – bo jest więcej pospolitych przestępstw, gwałtów itd. – to teraz Niemcy wykombinowali sobie, że skoro to nie działało, to będą wciskać migrantów tym, którzy ich od samego początku nie chcieli – powiedział europoseł Patryk Jaki.

Niemcy próbowali przenieść migrantów nie tylko do Polski. Różne państwa odczuwały naciski ze strony Berlina. Polityk zauważył jednak, że „w Austrii, Francji oraz krajach Beneluksu granice już wcześniej zostały zamknięte i wcześniej wprowadzono patrole. Kanclerz Friedrich Merz stwierdził, że jak nie da się wcisnąć migrantów innym, no to będą wciskać ich Polakom”.

– Niemcy wypychają tych ludzi, z którymi mają największy problem – być może przestępców, gwałcicieli albo takich, których nie da się zweryfikować. (…) Nie ma wątpliwości, że ci migranci codziennie są przepuszczani. Niemcy próbują to robić różnymi metodami – zaznaczył poseł do Parlamentu Europejskiego.

Europoseł Patryk Jaki wskazał, że ze względu na bardzo silny rozwój firm logistycznych w Polsce „lepiej by było, żeby zamiast zamykać granice Donald Tusk pokazał, że potrafi coś załatwić w Unii Europejskiej. Chwalił się, że wszystko może, więc niech sprawi, żeby Niemcy przestali wypychać tych ludzi”.

– Musimy rozwiązywać źródło problemu, bo za chwilę okaże się, że strefa Schengen zostanie zlikwidowana. Wtedy Polska dwukrotnie oberwie. Raz, że wciśnie się nam nielegalnych migrantów. A dwa – dostaniemy koszty gospodarcze, nasze firmy dostaną po głowie. Rząd Donalda Tuska to katastrofa dla Polski – stwierdził polityk.

– Kiedyś Donald Tusk atakował obrońców granic, tylko że byli to funkcjonariusze państwa. Jak zmienił się rząd, to też atakuje obrońców granic, tylko są to ludzie, którzy musieli zorganizować się obywatelsko – dodał.

Audycja z udziałem europosła Patryka Jakiego dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].

radiomaryja.pl

drukuj