fot. PAP/EPA

PiS domaga się odwołania Ursuli von der Leyen z funkcji przewodniczącej KE

Prawo i Sprawiedliwość chce odwołania przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen. Wniosek w tej spawie został już złożony.

Ursula von der Leyen powinna zostać natychmiast odwołana ze swojej funkcji – przekonuje europoseł PiS, Patryk Jaki. Jeden z głównych powodów to polityczna odpowiedzialność za to, co obecnie dzieje się na granicy polsko-niemieckiej. Niemcy oprócz stosowania tzw. pushbacków powołują się także na rozporządzenie Dublin III. Według tego dokumentu Niemcy stosują kryterium tzw. kraju pierwszego wjazdu. Odwożą migrantów do Polski, twierdząc, że krajem pierwszego wjazdu była właśnie Polska, ale nie przedstawiają na to wystarczających dowodów. Potwierdza to także Straż Graniczna.

– Według tego rozporządzenia Niemcy są zobowiązani przedstawić na to dowody, a Polacy nie muszą ich od razu przyjmować, tylko według tego rozporządzenia mają dwa miesiące na rozpatrzenie tych wniosków – zwrócił uwagę Patryk Jaki.

Europoseł PiS przypomniał, że jednym z powodów, dla którego Polakom zablokowano środki europejskie w 2022 i w 2023 roku, było – według dokumentów europejskich – stosowanie procedury tzw. pushbacków.

– Po raz kolejny jest tak, że to, co Niemcy robią w tej chwili, obserwujemy to każdego dnia, Polacy nie mogli tego robić i za to na Polaków były nakładane sankcje – wskazał Patryk Jaki.

KE te same rozwiązania w różnych państwach oceniała inaczej. Praworządność była oceniana ze względu na to, kto rządzi.

Wprowadzono kryterium tzw. wyższej kultury, czyli tzw. kryterium rasistowskie. Jedne państwa mogą, inne nie mogą. Polska nie mogła stosować tego, co robiły inne państwa – zaznaczył europoseł PiS.

Ursula von der Leyen powinna stracić także stanowisko za forsowanie unijnego Zielonego Ładu czy wprowadzenie zakazu sprzedaży samochodów spalinowych. Co więcej, pojawiają się informacje, że po zakończeniu polskiej prezydencji polityka klimatyczna będzie zaostrzona, w tym ETS2 czy też dyrektywa budynkowa.

Ursula von der Leyen jest także zamieszana w aferę Pfizera. Chodzi o zakup  preparatów reklamowanych jako szczepionki o wartości ponad 20 miliardów euro.

 

TV Trwam News

drukuj