fot. Marek Miśko

M. Miśko: Bezpieczeństwo w rękach naszych społeczności – moja misja z Piotrem Szalatym

Czasem, patrząc na otaczający nas świat, zastanawiam się, jak dobrze jesteśmy przygotowani na nagłe kryzysy – te związane z przestępczością, terroryzmem czy nieprzewidzianymi kataklizmami. Odpowiedź nie zawsze napawa optymizmem, ale razem z Piotrem Szalatym robimy wszystko, by to zmienić. Od ponad dwóch miesięcy przemierzamy Polskę, organizując darmowe szkolenia z bezpieczeństwa i reagowania w sytuacjach kryzysowych. W tym czasie udało nam się przeszkolić ponad 400 osób, a zainteresowanie naszą inicjatywą rośnie z każdym dniem. To dla mnie coś więcej niż warsztaty – to inwestycja w życie i przyszłość naszych lokalnych wspólnot.

Wraz z Piotrem wnosimy na te zajęcia wiedzę, którą zdobyliśmy przez lata. Jako specjalista od strategii kryzysowych dla firm, mówię z przekonaniem: „W dzisiejszym świecie troska o własne bezpieczeństwo to nie wybór, ale obowiązek. Nasze szkolenia pokazują, jak przygotować się na nieprzewidziane zagrożenia i zacieśniają więzi między mieszkańcami a władzami lokalnymi.” Piotr, założyciel Paladin Tac, który działa w strefach konfliktów na kilku kontynentach, dodaje: „Widziałem, jak cenna jest każda chwila w obliczu niebezpieczeństwa. Chcemy, by Polacy zyskali narzędzia, które mogą ocalić ich życie – to nasz cel.”

Nasze szkolenia, wspierane przez partnerów takich jak Radomska Stacja Pogotowia Ratunkowego, Gemini Polska i JB Tacticals, przyciągają od 100 do 150 uczestników na każde spotkanie. Tematyka jest szeroka – od obrony przed atakiem terrorystycznym po podstawy pierwszej pomocy z użyciem opatrunków izraelskich dostarczanych przez JB Tacticals. Dotarliśmy już do regionów takich jak Dolny Śląsk, Lubuskie, Łódzkie, Mazowieckie czy Śląskie, szkoląc nie tylko zwykłych obywateli, ale też personel medyczny, urzędników, samorządowców a nawet pracowników szkół i przedszkoli.

Ostatnio w Radomiu, gdzie zebrało się około 140 osób, miałem okazję obserwować, jak ludzie zaczynają dostrzegać powagę sytuacji. „Widzę, że u wielu osób zapala się lampka ostrzegawcza” – mówię z dumą – Nasi partnerzy sami oferowali pomoc, dzieląc się wiedzą – to budujące. Współpraca z JB Tacticals, którzy zaopatrują nas w opatrunki i opaski uciskowe, jest nieoceniona. Podczas niektórych zajęć zużywamy dziesiątki takich materiałów, co pokazuje skalę naszych ćwiczeń – bez wsparcia nie dalibyśmy rady.”

Z kolei Aleksandra Murawska z Gemini Polska podkreśla: „W naszej firmie stawiamy na dobro pacjenta i jego potrzeby. Cieszymy się, że mogliśmy wesprzeć wydarzenie, które odpowiada na te oczekiwania, promując zdrowie i bezpieczeństwo w każdym wieku.”

Zajęcia wypełniamy praktycznymi scenariuszami i symulacjami, choć uczciwie przyznaję – nie dają one gwarancji nieśmiertelności, a jedynie podnoszą szanse na przetrwanie. Cieszę się, słysząc opinie uczestników pod postami o naszych szkoleniach.

Piotr Szczepaniak nazwał to „jednym z najlepszych szkoleń w życiu, bardzo owocnymi 5 godzinami”, Maciej Różański dziękował za „super spędzony czas i ogrom praktycznych informacji razem z Zosią”, Wiktoria doceniła „skierowanie wzroku na to, co inni pomijają”, komplementował „moją niesamowitą robotę”, a Marek Urlich podzielił się refleksją: „Żona uświadomiła sobie realne zagrożenia w Radomiu dzięki temu szkoleniu – dziękujemy!”

To my dziękujemy, że zamiast siedzieć przed telewizorami, poświęcacie swój czas, aby zdobywać wiedzę, którą mamy Wam do przekazania.

To jednak dopiero początek. Po wakacyjnej przerwie planujemy kontynuować naszą misję, organizując kolejne wydarzenia w Rzeszowszczyźnie, na Podlasiu, Kujawsko-Pomorskiem i Pomorskiem. Wierzę, że ta inicjatywa pokaże, jak ważne jest wspólne działanie na rzecz bezpieczeństwa – i da nadzieję, że więcej Polaków będzie gotowych stawić czoła wyzwaniom jutra.

Marek Miśko

drukuj