
Obraz autorstwa Freepik
Od września spodziewany wzrost inflacji
Dr Gabriela Masłowska z Rady Polityki Pieniężnej przewiduje wzrost inflacji od września tego roku. Jednym z powodów ma być wygaśnięcie tarcz osłonowych.
W maju inflacja wyniosła cztery procent w ujęciu rocznym. Choć wskaźnik spada, wzrost cen wciąż jest odczuwalny dla konsumentów. Druga połowa roku może jednak przynieść kolejne trudności. Od września przestanie obowiązywać tarcza energetyczna. Obecnie maksymalna cena energii elektrycznej wynosi 500 zł za megawatogodzinę. Po jej zniesieniu, od 1 października, ceny prądu będą ustalane według taryf, co – zdaniem dr Gabrieli Masłowskiej – przełoży się na wzrost inflacji.
– Jeśli byłyby to stawki na obecnym poziomie taryfowym, to przeciętny rachunek wzrośnie o 13,4 proc., natomiast przy okazji inflacja by wzrosła od października o 0,7 proc., z 3,3 do 4 proc., to jest to dosyć znaczny wpływ – mówiła ekspert.
Dodatkowo, od lipca wraca tzw. opłata mocowa, która – według szacunków – podniesie przeciętny rachunek za energię elektryczną o ponad 8 procent. Warto także przypomnieć, że tylko do końca czerwca obowiązują mechanizmy mrożące ceny ciepła. Dr Gabriela Masłowska podkreśliła, że inflacja w lipcu i sierpniu może jeszcze nieznacznie spadać. Jednak od października spodziewany jest ponowny wzrost. Wzrost cen towarów i usług wciąż przekracza tzw. cel inflacyjny, który w Polsce wynosi 2,5 procent, z dopuszczalnym odchyleniem o 1 punkt procentowy.
RIRM


