Poseł M. Woś: D. Tusk czy R. Giertych nie chcą się godzić z werdyktem demokracji, bo według nich demokracja funkcjonuje tylko wtedy, kiedy oni są u władzy
Donald Tusk czy pan Giertych nie chcą się godzić z werdyktem demokracji, bo według nich demokracja funkcjonuje tylko wtedy, kiedy oni są u władzy. Jak oni nie są u władzy, to nie ma demokracji. To jest mechanizm bardzo symptomatyczny dla tego środowiska – starego środowiska Kongresu Liberalno-Demokratycznego i zepsutego środowiska wokół Donalda Tuska – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Michał Woś, poseł Prawa i Sprawiedliwości, komentując ciągłe próby podważania wyników wyborów prezydenckich przez polityków Koalicji Obywatelskiej.
Koalicja Obywatelska cały czas próbuje podważać wynik wyborów. Premier Donald Tusk podniósł sprawę rzekomych nieprawidłowości nawet podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W wysuwaniu oskarżeń dotyczących przebiegu głosowania przoduje poseł Roman Giertych.
– Muszą sobie jakoś zracjonalizować, przerobić porażkę, zadziałać na emocje. Przecież Donald Tusk i Roman Giertych są doskonale zorientowani, że to, co wyrabiają, to antypaństwowa hucpa polityczna – wyłącznie hucpa polityczna. Natomiast jest im potrzebna, jest im konieczna. Do czego? Do tego, żeby utrzymać w rozedrganiu emocjonalnym swój najbardziej rozgrzany elektorat, najwierniejszych (…) „żołnierzy” (tak to nazwijmy) Platformy Obywatelskiej, czyli tych, którzy ślepo wierzą we wszystko, co Donald Tusk im powie, mimo że większość Polaków doskonale wie, że Donald Tusk jest kłamcą. Wielokrotnie oszukiwał, mówił o „stu konkretach” – nie dowiózł, mówił o kwocie wolnej od podatku – nie dowiózł. (…) Natomiast jest duża grupa internetowych hejterów, którymi steruje Roman Giertych, który napędza komentarze, napędza nienawiść i napędza emocje. To, co oni robią, to celowe działanie nakierowane (…) dokładnie na to, żeby tych ludzi oszukać, utwierdzić w przekonaniu, że te wybory zostały im ukradzione, zostały jakoś skręcone, co jest oczywiście nieprawdą – mówił poseł Michał Woś.
Dzięki utrzymaniu rozdrażnienia emocjonalnego swojego elektoratu, PO zachowuje swoje poparcie. Zdaniem polityka PiS tego rodzaju działania to „skrajny antypaństwowy cynizm”, a argumenty Romana Giertycha i jego popleczników są obalane przez dane dotyczące wyborów.
– Oczywiście Donald Tusk czy pan Giertych nie chcą się godzić z werdyktem demokracji, bo według nich demokracja funkcjonuje tylko wtedy, kiedy oni są u władzy. Jak oni nie są u władzy, to nie ma demokracji. To jest mechanizm bardzo symptomatyczny dla tego środowiska – starego środowiska Kongresu Liberalno-Demokratycznego i zepsutego środowiska wokół Donalda Tuska – podkreślił parlamentarzysta.
Podważany jest także status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która orzeka o ważności wyborów. Przed wyborami istniały uzasadnione obawy, że rządzący nie uznają orzeczenia tej izby o ważności wyborów i po ustąpieniu Andrzeja Dudy z urzędu prezydenta obowiązki głowy państwa przejmie marszałek Sejmu, Szymon Hołownia. Ryzyko, że tak się stanie, jest jednak coraz mniej realne.
– [Donald Tusk – radiomaryja.pl] widział dokładnie, że jedną z pierwszych gratulujących Karolowi Nawrockiemu wygranej była Ursula von der Leyen – pani Donalda Tuska, pani z Niemiec, której on musi słuchać, że Donald Trump telefonował, co nie jest przecież częstą praktyką. (…) Już jako prezydent elekt Karol Nawrocki odbył rozmowę z prezydentem Stanów Zjednoczonych. To oznacza, że to jest bardzo jasny sygnał ze strony Stanów Zjednoczonych, ale też Unii Europejskiej do Donalda Tuska, żeby nie próbował kombinować. Nawet von der Leyen mu pokazuje: „Nie próbuj kombinować” – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.
Parlamentarzysta zaznaczył, że nie zwalnia to jednak opozycji z trzymania ręki na pulsie, by pilnować, czy obecni rządzący nie będą próbowali podważać wyniku wyborów.
Całość rozmowy z posłem Michałem Wosiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



