Atrapa realnego upamiętnienia polskich ofiar niemieckiej okupacji
30-tonowy polny głaz ma upamiętniać w Berlinie polskie ofiary niemieckiej okupacji. To upamiętnienie tymczasowe. Nadal jednak nie powstał Polsko-Niemiecki Dom Pamięci, gdzie opowiadano by Niemcom o zbrodniach ich dziadków dokonanych w okupowanej Polsce.
W centrum Berlina w pobliżu Bundestagu odsłonięto głaz upamiętniający polskie ofiary niemieckiej okupacji. Obiekt powstał 80 lat po zakończeniu II wojny światowej. To wyraźnie spóźniona inicjatywa, podwójnie spóźniona – zauważa politolog, dr Andrzej Skiba.
– Wedle planów odsłonięcie miało być w rocznicę zakończenia II wojny światowej, czyli na 8 maja, a mamy już połowę czerwca. To także jest bardzo symboliczne – wskazał dr Andrzej Skiba.
Niemcy pamiętają o ofiarach II Wojny Światowej🗓️:
1949: Pomnik ofiar sowieckich.
2008: Pomnik pamięci poległych LGBT.
2012: Pomnik pomordowanych Cyganów.2025 – Tymczasowy kamień (głaz narzutowy) polskich ofiar wojny.
„Ogłaszam nowe otwarcie w relacjach ”
Donald Tusk pic.twitter.com/X8zrsuVgml— Bogdan Rzońca (@Bogdan_Rzonca) June 16, 2025
Europoseł @arekmularczyk: Głaz nie jest żadnym symbolem pojednania ani pamięci, ale jest próbą pudrowania rzeczywistości przez Niemców, którzy nie chcą stanąć w prawdzie i dokonać rozliczenia https://t.co/yz2bpV9sKU
— Radio Maryja (@RadioMaryja) June 16, 2025
Głaz jest upamiętnieniem tymczasowym. Ma tu powstać pomnik z prawdziwego zdarzenia, ale nie wiadomo, jaki i kiedy. To jest atrapa realnego upamiętnienia – mówi poseł Marcin Przydacz, były wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Zjednoczonej Prawicy.
– Myślę, że wielu Polaków, nie tylko tych żyjących, którzy przeżyli II wojnę światową, ale którzy po prostu mają tę pamięć, raczej czują się obrażeni taką formą upamiętnienia – wskazał poseł PiS, Marcin Przydacz.
Głaz odsłonił Wolfram Weimer, pełnomocnik rządu Niemiec ds. kultury i mediów oraz minister kultury, Hanna Wróblewska, która na uroczystości pojawiła się w trampkach.
To jest moja najkrótsza interpelacja poselska. Tu nie trzeba nic tłumaczyć. Sprawa jest oczywista.
Treść: „Wzywam Ministra Kultury do natychmiastowej dymisji za udział w haniebnym spektaklu upokorzenia Polski w Berlinie – jej wygląd i bierność wobec niemieckiego “kamienia… pic.twitter.com/NijaRJPPrV
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) June 16, 2025
W swoim wystąpieniu minister wyraziła nadzieję, że będziemy wspólnie pamiętać o ofiarach i spełniać społeczny obowiązek względem żyjących świadków i przyszłych pokoleń. Spełnieniem obowiązku wobec przyszłych pokoleń jest uzyskanie odszkodowań za zniszczenia, jakich Niemcy dokonali w Polsce w czasie II wojny światowej.
– Wciąż otwarta pozostaje sprawa rozliczeń finansowych. Mówię o tych rozliczeniach nie bez powodu, ponieważ o ile symbole mają znaczenie, to same symbole, jeśli nie idą za nimi faktyczne akty skruchy i zadośćuczynienia, mogą być niewystarczające – podkreślił dr Andrzej Skiba.
Rząd w Berlinie konsekwentnie odmawia nam prawa do rekompensat za straty, co przyznał w maju w Warszawie kanclerz Friedrich Merz.
– Jeśli chodzi o kwestie prawne – w kontekście możliwych reparacji – są zakończone – mówił kanclerz Friedrich Merz.
Do starań o odszkodowania nie kwapi się obecny rząd.
– Nie będziemy przecież o to prosić – zaznaczył premier Donald Tusk.
Politykę Donalda Tuska ws. blokowania starań o odszkodowania w dość karkołomny sposób tłumaczy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
– Niemcy stracili na rzecz Polski 20 proc. terytorium, nam terytorium zabrał Związek Radziecki. To dlaczego PiS nie domaga się reperacji od Związku Radzieckiego? – wskazał minister spraw zagranicznych.
W 2022 roku Parlamentarny Zespół ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej wyliczył straty w wysokości 6 bilonów 220 miliardów złotych.
TV Trwam News




